Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5391 miejsce

Warszawa burzy biurowce. To dobrze?

Czy biurowce lub centra handlowe można traktować, jako symbol kierunków w architekturze? Czy może są budynkami użytkowymi, które przede wszystkim mają na siebie zarabiać?

 / Fot. Cezary p/CC BY-SA 3.0Taką dyskusję wywołała w Warszawie m.in. rozbiórka słynnego Mercurego i podobne plany względem Ilmetu, Intraco czy centrum handlowego Panorama.

Kilka tygodni temu Warszawę obiegła informacja na temat planowanego wyburzenia Panoramy, by w jej miejsce powstał nowy, bardziej funkcjonalny budynek. W ręce wpadł mi artykuł o dosyć sentymentalnej wymowie. Można było w nim przeczytać, że Panorama to jedno z pierwszych centrów handlowych, symbol lat 90., rodzącego się kapitalizmu, którego nie można tak po prostu rozebrać... Co ciekawe w sondzie pod tekstem warszawiacy w zdecydowanej większości mieli inne zdanie. Może to ci, którzy mieli okazję odwiedzić Panoramę w ostatnim czasie i zobaczyć, że symbol luksusu zmienił się w jarmark, albo jak kto woli gigantyczny kiosk. Wątpię, by autor tekstu chodził tam na zakupy.

Zmiany przy Rondzie ONZ

Dyskusja jednak miała swój początek przy okazji planów rozbiórki kliku warszawskich wieżowców, m.in. Intraco, czy Ilmetu oraz rozebranego już Mercurego. Rozbierać czy zachowywać? Na to pytanie dobrze odpowiada przykład Ilmetu. Niewielki biurowiec, nie do końca wpasowany w pierzeję ulic, którego powierzchnie biurowe wieją pustką. Można by się dziwić czemu, skoro Rondo ONZ, przy którym mieści się Ilmet to świetna lokalizacja. Dwa kroki od ścisłego centrum, linie autobusowe, tramwajowe, kolejka, a niedługo metro. A jednak nikt nie śpieszy się by wynająć tam powierzchnię.

Gdy nowe zastępuje stare

Ilmet wkrótce zastąpi wieża UBS, budynek nawiązujący w swoim wyglądzie trochę do kształtu kryształu. Deweloper już poinformował, że biurowiec będzie ekologiczny, oszczędny i powstaną tam biura klasy A+. Czy to powinno nas przekonać? Tak, jeżeli odpowiemy sobie na pytanie jakim celom służy biurowiec. Według mnie to ma być przede wszystkim miejsce, które powinno zarabiać. I nie mam tu na myśli tylko inwestora, ale też Warszawę i warszawiaków. Biurowiec ma przyciągać firmy, których podatki zasilą miejską kasę i jednocześnie tworzyć miejsca pracy dla warszawiaków.

Po co to wszystko?

Można zapytać dalej po co nam biura klasy A+, nie można tych budynków wyremontować? Odpowiedzią jest to, jakie firmy chcemy do siebie przyciągnąć. Moim zdaniem minęły czasy, gdy w Warszawie czy w Polsce pojawiali się inwestorzy tylko ze względu na to, że było u nas taniej. Z potencjałem młodych ludzi, z ich wykształceniem, umiejętnościami nie jesteśmy już tanią siłą roboczą Zachodu. Chcemy mieć u siebie tzw. gwiazdy Nowej Cyfrowej Gospodarki, czyli Apple, Microsoft, IBM, Google, Intel, Cisco, Oracle, Samsung, Facebook, Amazon i wiele innych. Część z nich już jest w Polsce, część mamy szansę do siebie przyciągnąć. Ale walczyć będziemy o nie, nie tylko z innymi krajami, ale też z innymi miastami. Ilmet czy Intraco ich nie przyciągną, nawet gdybyśmy je wyremontowali.

Zapomnieć czy zostawić?

Czy zatem burzyć na potęgę i zapomnieć o latach 90. i postmodernizmie w architekturze? Oczywiście, że nie. Ale szukajmy symboli nie w budynkach komercyjnych, ale w takich, które naprawdę kojarzą się z tym stylem. W Warszawie mamy choćby budynek Biblioteki Uniwersyteckiej. Pustostany przy Rondzie ONZ są dla mnie raczej symbolem pewnej epoki w rozwoju gospodarczym. Odchodzimy od pierwszych lat wdrażania się w kapitalizm i stajemy się europejską metropolią, bez kompleksów. Oczywiście dużo zmian przed nami: choćby poprawa komunikacji w Warszawie, ale to już zadanie władz miasta i tego, czy środki które wpłyną do budżetu zostaną właściwie wykorzystane.

Uboga strona rzeczywistości

Czy znam się wystarczająco, żeby pisać na ten temat? Przez ponad dwa lata firma, w której pracowałem miała siedzibę w jednym z takich biurowców w świetnej lokalizacji. Niestety nic poza tym. Wiecznie nieczynne schody ruchome, spadające windy, smród glonów pochodzący z fontanny na najniższym piętrze i wielkiego, brudnego akwarium na samej górze. Patrzyłem, jak ilość firm topniała w tym budynku z miesiąca na miesiąc. A gdy po raz setny zepsuła nam się klimatyzacja i rano znaleźliśmy nasz sufit na ziemi… my również nie wytrzymaliśmy i zmieniliśmy biuro. Nie będę wymieniał nazwy biurowca. Pewnie wielu z Was i tak już wie. Wewnątrz tego budynku nie ma czego modernizować, a to, że z zewnątrz przylgnęła do niego obraźliwa nazwa, świadczy samo za siebie.

Tego typu budynki nie są dla mnie symbolem żadnej epoki w architekturze, są po prostu budynkami, które przestały spełniać swoje zadania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

panie Grzegorzu a kto się wstydzi ludzie którzy obejrzeli jakiś tam film w telewizji lub posłuchali jakiegoś tam polityka z bożej łaski to może zlikwidować tory,drogi ,osiedla mieszkaniowe,szkoły,itp

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zauważyłem, że chodzi o budownictwo po roku 89. Dla mnie jest oczywistym, że niedawno postawione domy jeśli nie są funkcjonalne można bez żalu skasować.
Niestety władze stolicy chętniej wyburzają charakterystyczne i wyjątkowe obiekty z lat PRL starając się doprowadzić Warszawę do maksymalnie nijakiego wyglądu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętajmy tylko, że nie donosiłem się w tekście do budynków z czasów PRL. To temat na osobny artykuł:) Tu akurat chodziło mi jedynie o komercyjne biurowce z lat 90. I także z zaznaczeniem, że nie wszystko co z tego okresu musi zniknąć. ale akurat Ilmet jest dla mnie przykładem pozytywnej zmiany. Pozytywnej dla tkanki miasta, kasy miejskiej, ale i mieszkańców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Panie Andrzeju - duża część naszych rodaków tak strasznie wstydzi się czasów PRL, że najchętniej zburzyli by wszystko co zostało wtedy zbudowane i pokasowali wszystko co zostało wyprodukowane. Np samochody czy jakieś sprzęty domowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Burzenie w Warszawie nie ma nic wspólnego z architekturą. Burzy się to za co nowy inwestor wyłoży najwięcej gotówki oraz to co władze z kompleksem PRL najchętniej by skasowały z widoku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.