Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18431 miejsce

Warszawa: demonstracja w obronie Tybetu przed ambasadą Chin

Przed ambasadą Chin w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu demonstrantów, sprzeciwiając się łamaniu praw człowieka w Tybecie i domagając się uwolnienia tybetańskich więźniów politycznych. Pikietę zorganizowano w 48. rocznicę wybuchu powstania Tybetańczyków przeciw Chinom.

fot. Jan KujawskiFot. Jan KujawskiDemonstracja miała spokojny przebieg. Obecni byli działacze Polskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Tybetu, obrońcy praw człowieka, kilku Tybetańczyków, polscy buddyści oraz sympatycy Tybetu i Dalajlamy.

Tybetańczycy przeczytali orędzie Dalajlamy, a następnie odśpiewali swój hymn. Tybetański duchowny napisał, że choć konstytucja Chin gwarantuje autonomię i poszanowanie mniejszości narodowych, to jednak działania władz chińskich nadal są zaprzeczeniem tych zasad. "Wolny Tybet, Wolne Chiny, niech żyje Dalajlama, uwolnić więźniów politycznych" - skandowali demonstranci.

Uczestnicy manifestacji. Fot. Jan KujawskiFot. Jan Kujawski- Czcimy pamięć 1,2 mln ofiar chińskiej okupacji Tybetu, przypominamy także o tych, którzy wciąż cierpią tam prześladowania - powiedział wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Tybetu, Piotr Cykowski. Jego zdaniem nie można się zgodzić na to, aby niedemokratyczne Chiny organizowały olimpiadę w 2008 roku.



- Czy w Tybecie są więźniowie polityczni? - zapytałem korespondenta agencji Xinhua. Wyglądał na zaskoczonego.
- Ja nic o tym nie wiem - odparł ze zdziwieniem. Na szczęście mówił po polsku.
- Nazywam się Jan Kujawski. Przygotowuję relację dla internetowej gazety Wiadomości24.pl. Czy może pan podać swoje imię? Chciałbym zamieścić pana wypowiedź w internecie.
- To nie będzie potrzebne - odpowiedział z uśmiechem chiński dziennikarz.
- Kim pan jest w ambasadzie ? - pytała dziennikarka portalu gazeta.pl.
- Jestem tylko korespondentem agencji Xinhua - jeszcze raz podkreślił. - Jesteśmy w pewnym sensie kolegami po fachu - powiedział z uśmiechem.

fot. Jan KujawskiJeden z Tybetańczyków podszedł do nas i również próbował porozmawiać z chińskim dziennikarzem.


- Niestety nie mówię po chińsku - wyjaśnił mieszkaniec Tybetu łamaną polszczyzną. Pozostało więc porozumiewać się w naszym języku.

Korespondent: - Tybet jest częścią Chin. Tybet od zawsze należał do Chin.
Tybetańczyk: - Nie, nie, nie...
Korespondent: - Tak, tak, tak...
Tybetańczyk: - Nie, nie, nie...
Korespondent: - Tak tak tak. Tybet zawsze należał do Chin.

Mimo odmiennych poglądów, rozmówcy przez cały czas odnosili się do siebie z głębokim szacunkiem i taktem. Nikt nikogo nie obrażał, nie przerywał. Słuchając rozmowy tych dwóch Azjatów, myślałem o polskich politykach...



 
Olimpiada w Pekinie już wkrótce. Fot. Jan KujawskiAmbasada ChRL. Fot. Jan KujawskiW sobotę mija 48 lat od wybuchu powstania Tybetańczyków przeciw okupującym ich kraj władzom chińskim. Powstanie wybuchło 10 marca 1959 roku, zostało krwawo stłumione przez armię chińską. Przywódca Tybetańczyków Dalajlama opuścił kraj i do dziś pozostaje na emigracji. Tybet został włączony do Chin w 1950 r. Podobne manifestacje przed chińskimi konsulatami i ambasadami organizowane są 10 marca w wielu krajach europejskich, a także w USA i Kanadzie.

Warto zajrzeć:
www.march10.org
www.laogai.org

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Przed wojną czyli nigdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"za heroiczną próbę rozmowy z chińskim korespondentem"

: )))))))))))

muszę powiedzieć że korespondent agencji Xinhua jest człowiekiem szalenie sympatycznym. bardzo kontaktowym, przystępnym. rozmowa nie była trudna . heroizmu, to wymagają ale rozmowy z moimi rodakami... ( sory bracia-rodacy. bez urazy. )

a tak na poważnie...

pan korespondent jest czarujący ale trochę niedoinformowany. o istnieniu więźniów politycznych w ChRL nic nie wiedział. powiedział mi, że ten protest jest wogóle niepotrzebny bo Tybet od zawsze był częścią Chin

"od zawsze" - czyli od 1949 roku

: ))

Komentarz został ukrytyrozwiń

rzeczywistość czy kasa...chyba i tak wychodzi na jedno

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie z rzeczywistością a kasą :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za przypomnienie ważnego tematu.

Co do tej kulturalnej wymiany zdań to nie wiem czy wole nasze słowiańskie walenie w pape czy taka zakłamaną grzeczność :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznanie organizacji IO chińskiemu mocarstwu to wg mnie całkowite zaprzeczenie idei olimpizmu. Przykro patrzyć jak idee giną w konfrontacji z rzeczywistością...:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.