Pozycja materiału w rankingach:
Przed ambasadą Chin w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu demonstrantów, sprzeciwiając się łamaniu praw człowieka w Tybecie i domagając się uwolnienia tybetańskich więźniów politycznych. Pikietę zorganizowano w 48. rocznicę wybuchu powstania Tybetańczyków przeciw Chinom.

Demonstracja miała spokojny przebieg. Obecni byli działacze Polskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Tybetu, obrońcy praw człowieka, kilku Tybetańczyków, polscy buddyści oraz sympatycy Tybetu i Dalajlamy.

- Czcimy pamięć 1,2 mln ofiar chińskiej okupacji Tybetu,
przypominamy także o tych, którzy wciąż cierpią tam
prześladowania - powiedział wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia
Przyjaciół Tybetu, Piotr Cykowski. Jego zdaniem nie można się
zgodzić na to, aby niedemokratyczne Chiny organizowały olimpiadę w
2008 roku.
Jeden z Tybetańczyków podszedł do nas i również próbował porozmawiać z chińskim dziennikarzem.

W sobotę mija 48 lat od wybuchu powstania Tybetańczyków przeciw
okupującym ich kraj władzom chińskim. Powstanie wybuchło 10 marca
1959 roku, zostało krwawo stłumione przez armię chińską. Przywódca
Tybetańczyków Dalajlama opuścił kraj i do dziś pozostaje na
emigracji. Tybet został włączony do Chin w 1950 r.
Podobne manifestacje przed chińskimi konsulatami i ambasadami
organizowane są 10 marca w wielu krajach europejskich, a także w
USA i Kanadzie.
Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.58)
Wiek: 37 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Z nieznanych mi przyczyn technicznych nie mogę wkleić swojego zdjęcia. 30.05.2010 godz: 22:04
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jan Kujawski 12.03.2007 17:39
"za heroiczną próbę rozmowy z chińskim korespondentem"
: )))))))))))
muszę powiedzieć że korespondent agencji Xinhua jest człowiekiem szalenie sympatycznym. bardzo kontaktowym, przystępnym. rozmowa nie była trudna . heroizmu, to wymagają ale rozmowy z moimi rodakami... ( sory bracia-rodacy. bez urazy. )
a tak na poważnie...
pan korespondent jest czarujący ale trochę niedoinformowany. o istnieniu więźniów politycznych w ChRL nic nie wiedział. powiedział mi, że ten protest jest wogóle niepotrzebny bo Tybet od zawsze był częścią Chin
"od zawsze" - czyli od 1949 roku
: ))
Marek Iwaniszyn 10.03.2007 17:59
rzeczywistość czy kasa...chyba i tak wychodzi na jedno
Agnieszka Gierczak 10.03.2007 17:51
+ za przypomnienie ważnego tematu.
Co do tej kulturalnej wymiany zdań to nie wiem czy wole nasze słowiańskie walenie w pape czy taka zakłamaną grzeczność :/
Marek Iwaniszyn 10.03.2007 17:38
Przyznanie organizacji IO chińskiemu mocarstwu to wg mnie całkowite zaprzeczenie idei olimpizmu. Przykro patrzyć jak idee giną w konfrontacji z rzeczywistością...:(
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)