Facebook Google+ Twitter

Warszawa i korki widziane okiem podróżnego

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2009-12-17 15:40

Ledwo zaczęła się zima, a już podróżni korzystający z usług warszawskiego ZTM mają jej dosyć. Szczególnie ci, którzy dzisiaj w godzinach porannych podróżowali tramwajami na trasie Żoliborz - Mokotów. To był koszmarny poranek.

Tramwaje stały w korku od pl. Grunwaldzkiego aż do ronda Radosława. / Fot. Ewa KrzysiakPodobno tramwajom, w przeciwieństwie do autobusów, nie grozi utknięcie w korku. No chyba, że jest trzaskający mróz i śnieg do pasa. Ale to tylko teoria. Dzisiaj przekonałam się, że nawet idąc nieodśnieżonym chodnikiem, kiedy nogi ślizgają się jak na lodowisku, a mroźny wiatr zapiera dech w piersiach, dotarłabym szybciej niż tramwajem.

Skąd to wiem? Bo ledwo tramwaj ruszył z placu Grunwaldzkiego po kilkunastu minutach stania na skrzyżowaniu z ul. Broniewskiego, nagle skończył jazdę. Drzwi się otworzyły i pasażerom ukazał się ciekawy widok. Wzdłuż mostu Gdańskiego ciągnął się sznur stojących tramwajów. I tak aż do ronda Radosława. Nie było szans, aby szybko ruszyły, więc ludzie zaczęli opuszczać (o dziwo ciepłe) tramwaje i przedostawać się na chodnik.

Tak rozpoczęła się piesza wędrówka. Aby szybciej, aby do celu, bo to przecież godziny wzmożonego ruchu (około 7.20). Ludzie śpieszą się do pracy, do szkoły. Nikt nie chce się spóźnić. Ale "spacer" nie należał do przyjemnych. Na chodniku (widocznie nagła zima znów zaskoczyła służby odpowiedzialne za odśnieżanie) rozdeptany i topniejący śnieg powodował poślizgi (nawet ktoś się wywrócił, a podnosząc się "błogosławił" służby miejskie). Autem ani autobusem też nie dało się przejechać. / Fot. Ewa Krzysiak

Kiedy tłum docierał do Arkadii pojazdy ruszyły, bo usterka została usunięta, Radość jednak trwała krótko. Ruszyło zaledwie kilka tramwajów i znowu zaczął się tworzyć korek w kierunku Mokotowa.

Podróżni z niecierpliwością oczekiwali na tramwaj. / Fot. Ewa KrzysiakPasażerowie na przystankach z nadzieją wypatrywali przyjazdu tramwaju. Autobusy również stały w korku. Niektórzy znów zaczęli iść lub bocznymi uliczkami przedostawali się z ul. Jana Pawła II np. do placu Bankowego i na Marszałkowską. Tramwaj zbliżał się bardzo powoli, aż w końcu dotarł. Ale na każdym z przystanków stał około 10 minut. Każdy chciał jechać. Ludzie stali uczepieni na schodach, drzwi się nie dawały zamknąć, nikt nie chciał wyjść. Motorniczy co chwila wychodził i domykał drzwi ręcznie. Atmosfera stawała się nieprzyjemna. Nerwy puszczały wielu osobom."Miłe" pogawędki. / Fot. Ewa Krzysiak

Z tego co mówił motorniczy wg rozkładu jazdy tramwaj był opóźniony przeszło 65 minut.

Jaka była przyczyna postoju tramwajów i korka, który sparaliżował centrum stolicy? Próbowałam dodzwonić się do Biura Prasowego ZTM i uzyskać informację. Niestety bezskutecznie. Nikt nie podnosił słuchawki. Dopiero dyżurny ruchu poinformował, że całemu zamieszaniu winny jest "zanik napięcia prądu".

Cóż za złośliwość rzeczy martwych. Aż strach myśleć co się będzie dziać, kiedy zawitają potężne mrozy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

A tak było następnego dnia link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiedziałam Elu, że tam pracujesz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.12.2009 09:39

Ewo czy aby w ZTM mnie nie widziałaś? bo czytając odnoszę wrażenie jakbym tam była.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co będzie jak naprawdę porządnie popada? Te marne 5 cm. narobiło takiego bałaganu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kłopoty zimowe to taki powtarzający się motyw w pewnym okresie życia w naszym kraju.*5 za relację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to my mamy w Warszwie Centrum? taką dzielnicę? coś nie chce mi się wierzyć :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

O! Jakże pięknie na świecie! Śnieg wali wielkimi płatkami. Nareszcie zima nastała i pewnie pobędzie już z nami. Dorośli się cieszą jak dzieci, a dzieci tym bardziej się cieszą. Śnieg zakrył już zwały śmieci. Dozorców szukać ze świecą. Entuzjazm ogarnął wszystkich z powodu białego opadu. Tramwaje i autobusy już wyleciały z rozkładu. A śnieg sobie pada i pada. Zasypał doszczętnie kraj cały. I znowu mamy stan klęski, choć gorsze już klęski bywały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja czekałam pół godziny na autobus ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, bo ja uwielbiam warszawskie ZTM - i dlatego nim podrózuję:) Własnym autem to nudno by było.
Panie Antoni- rano to same bałwany na przystankach stały, czapy śniegiem przyprószone miały, nosy od zimna zsiniałe tylko usmiechu im brakowało. Wcale nie lepiej było wieczorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.12.2009 19:28

Zima zaskoczyła tralalala... Niech pada - będzie z czego bałwanka ulepić :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.