Facebook Google+ Twitter

Warszawa: Koniec działalności Kupieckich Domów Towarowych?

Kończy się umowa na podstawie, której KDT dzierżawiły teren od władz Warszawy. W związku z tym także handlowanie powinno się skończyć. Za trzy miesiące hal nie powinno już być.

Jedno z wejść do hal. / Fot. Adam Lutostański- Wracamy tu 2 stycznia - mówią kupcy. Dziś, w Nowy Rok, Kupieckie Domy Towarowe będą zamknięte. Nie będzie prowadzony handel. W najbliższy piątek może być ciężko. Zjawi się policja, teren wokół hal powinien być obstawiony - dodają.

31 grudnia o północy kończy się umowa na podstawie, której KDT dzierżawiły teren od miasta. W związku z tym także handlowanie powinno się tego skończyć. Za trzy miesiące hal ma już nie być. Tak przynajmniej chce miasto. Na ich miejscu ma stanąć muzeum sztuki nowoczesnej. Po części wśród sprzedających widać przygotowania do opuszczenia hal. Dziś na wielu stoiskach wisiały kartki z napisami "wyprzedaż". Z drugiej strony kupcy liczyli na to, że kolejny raz uda się przedłużyć umowę, w związku z czym część z nich nie zastanawiała się nad ewentualnością wyprowadzki a także tego czym będą się zajmować gdy przestaną pracować tutaj.

- Nie spodziewaliśmy się, że wyrzucą nas tak na bruk. To moje jedyne źródło utrzymania, moja córka wzięła kredyt - mówi jedna ze sprzedających pani Iwona, która w halach KDT pracuje od początku ich powstania siedem lat temu.

Miasto chce przenieść kupców w inne miejsce. Wymieniana jest między innymi hala Gwardii. Jak reagują oni na te propozycje? - Nowa lokalizacja wcale nie jest jeszcze pewna. Co z nami będzie do czasu gdy zaczniemy pracować w nowym miejscu? - pyta pani Iwona. Dodaje, że robili wszystko co mogli, by w halach zostać. Pod petycją przeciw likwidowaniu hal podpisali się naturalnie wszyscy. Apelowali, napisali nawet list do biskupa. Ale nic to nie dało. Jeszcze niedawno napisy przesuwające się na elektronicznym wyświetlaczu znajdującym się nad jednym z wejść do hal agitowały przechodniów, by ujeli się za kupcami. Dziś jedyny napis jaki leniwie przesuwał się po wyświetlniku brzmiał: "Lepszego, radośniejszego nowego roku życzy KDT". Warto dodać, że kupcy walczyli o swoje też poprzez reklamę na bilbordach, które zawisły w mieście a także poprzez reklamówki w radiu.

W ostatnim dniu handlu wielu było oglądających lecz mało kto chciał kupować. - Kto dziś kupi np. buty. Zamkną halę i gdzie wtedy taki kupujący przyjdzie z reklamacją? - pytała pani Anna, inna ze sprzedających.
Reakcje kupujących na zamiar wyburzania hal były różne. Pan Bogdan Andrzejewski mówił, że jest mu to obojętne. Kiedyś kupił w KDT marynarkę, ale była ze słabej jakości materiału. Po krótkim czasie nie nadawała się do użytku. - Niestety wyrzuciłem paragon więc nie mogłem liczyć na reklamację - dodaje pan Bogdan. Z kolei para młodych ludzi miała jasno określone zdanie. - Rozebrać. To jest reprezentacyjne miejsce stolicy, to nie może tak wyglądać. Podoba nam się projekt budynku jaki ma tu stanąć. Właśnie takie nienajwyższe budynki powinny tu stanąć. Projekt tzw. korso zdecydowanie nie wzbudza naszego zachwytu.

Czy rzeczywiście kupcy wyprowadzą się z hal KDT a także czy miasto będzie konsekwentne, to wszystko okaże się 2 stycznia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Warszawiacy będą musieli kupować w sklepach sieciowych, prawdopodobnie drożej. Tak wygląda wolny rynek w Polsce i tak wygląda wspieranie ludzi żyjących na rzecz państwa (samozatrudnionych) - nie czerpiących zysków z państwa, jak np. urzędnicy i pani prezydent miasta stołecznego!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.12.2008 22:54

Wreszcie się ten bałagan skończy, wizytówka stolicy, jarmark badziewia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.