Pozycja materiału w rankingach:
Jak zapowiadali, tak zrobili. Protest mieszkańców Kabat został złożony w siedzibie metra oraz u wiceprezydenta Warszawy, a więc sprawa cuchnących oparów z metra wciąż jest aktualna.
- Mamy dwa główne postulaty - zapowiada Michał Probulski, jeden z głównych inicjatorów protestu. - Po pierwsze, chcemy dalszej rozbudowy metra, ale w innej technologii. Takiej, która nie byłaby agresywna dla Lasu Kabackiego i dla całego osiedla, a więc lokatorów okolicznych budynków, dzieci uczęszczających do tutejszych szkół i przedszkoli. Po drugie, domagamy się wstrzymania prac budowlanych do czasu przeprowadzenia prawdziwej kontroli - tłumaczy.
Natępnie protestujący udali się (metrem!) do ratusza, gdzie przyjął ich wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, który zajmuje się kwestiami z zakresu drogownictwa, komunikacji, infrastruktury, ochrony zdrowia, inwestycji itp.
- Nie należy się zbytnio "nakręcać". Sprawą trzeba się po prostu zająć - mówi Wojciechowicz. - Sprawdzimy niepokojące sygnały. Nie wykluczam, że sam udam się na miejsce, żeby poczuć to "coś". Właściwie nie ma inwestycji, której nie towarzyszyłyby protesty - tłumaczy. Zobacz także:
Artykuły
(103)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magdalena Boczkowska 12.08.2010 07:24
dezedoranty se kupcie..:D kurcze,a ja jeszcze nie jechalam waszym metrem,łolaboga...:
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)