Facebook Google+ Twitter

Warszawa. Muzeum Kolejnictwa na rozstajach

PKP, właściciel terenu przy ulicy Towarowej, złożył do sądu wniosek o eksmisję Muzeum Kolejnictwa. Urząd Marszałkowski i Ministerstwo Infrastruktury szukają wyjścia z niekomfortowej sytuacji.

 / Fot. masti/NU Licencji Wolnej Dokumentacji, w wersji 1.2W dokumencie z 1995 r. widnieje zapis, że PKP jest wieczystym użytkownikiem 6 hektarów terenu wraz z zabudowaniami przy ul. Towarowej. Urząd Marszałkowski złożył wniosek o uchylenie tej decyzji, jednak 14 lipca br. minister infrastruktury podtrzymał decyzję sprzed 16 lat.Taki zapis oznacza, że PKP z Muzeum Kolejnictwa może zrobić co chce.

Po wniesieniu pozwu przez PKP, którego celem jest wyeksmitowanie muzeum ożyły dyskusje dotyczące obrony budynku muzealnego przy ulicy Towarowej. Dyrektor muzeum, Ferdynand Ruszczyc twierdzi, że nie ma jeszcze zagrożenia dla jego placówki, ponieważ cały czas trwają rozmowy w tej sprawie. Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego zapowiedział, że skorzysta ze wszystkich prawnych możliwości, by pomóc placówce. Jeżeli będzie to konieczne, poda sprawę do sądu administracyjnego. PKP nie będzie komentować sprawy do momentu zakończenia negocjacji.

TVN Warszawa dotarło do pierwszych ustaleń, z których wynika, że ministerstwo chce pogodzić wszystkie strony sporu. Muzeum miałoby podpisać umowę najmu z PKP i w tym czasie obie jednostki mogłyby się skoncentrować na szukaniu nowej lokalizacji. Padła też propozycja przywrócenia ruchu pociągów na dworcu Warszawa Główna, który obsługiwałby ruch na linii radomskiej. Takie rozwiązanie, z dworcem, muzeum i mieszkaniami dla pracowników, pozwoliłoby na przetrwanie muzeum w obecnym miejscu przynajmniej przez najbliższe kilka lat.

Zespół Doradców Gospodarczych "TOR" twierdzi jednak, że w Warszawie nie jest potrzebny kolejny dworzec ponieważ linia średnicowa dobrze sobie radzi z przepływem pociągów. Adrian Furgalski przedstawiciel zespołu "TOR" uważa, że pomysł z powstaniem domów i biur jest dobry, natomiast placówka muzeum powinna być przeniesiona w inne dogodne miejsce, by zachować jej potencjał.

Jedną z propozycji lokalizacji muzeum, jaką przedstawiło PKP, jest teren przy ul. Grodzieńskiej oraz działka w Sochaczewie. Pojawiła się też sugestia wykorzystania nieużywanych hal Huty ArcelorMitta. Żadna z tych propozycji nie spotkała się z aprobatą dyrekcji muzeum, która koncentruje się na obronie starego obiektu.

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Franciszek Ruszczyk
  • Franciszek Ruszczyk
  • 04.11.2011 10:33

Znalezione w Internecie :
Muzeum Kolejnictwa w Warszawie po 2 latach wciąż obiema nogami w PRL
Autor: Gość: Tripley IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 02:57
http://forum.gazeta.pl/forum/w,752,103631282,130366837,MuzKol_po_2_latach_wciaz_obiema_nogami_w_PRL.html
Niestety, niedługo trzy lata miną od przyjścia Ruszczyca, a nic się nie zmieniło w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie
Jakaś "Malina" pisała w którymś wątku o tym, że Muzeum Kolejnictwa w Warszawie nie jest i nie powinno być miejscem tylko i wyłącznie dla 50 pasjonatów kolei, które zatrudnia 30 pracowników (w 80 % ludzi Ferdka R. zresztą). Niestety, w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie jest właśnie takim miejscem. Jeżeli było gorzej za poprzedniego dyrka, to ja w to nie wierzę. Zresztą to i tak nieistotne, bo liczy się teraźniejszość i przyszłość - ta pierwsza jest smutna a ta druga jawi się w czarnych barwach. Nie chodzi mi tu o sytuację finansową czy zatarg z PKP, ale o sprawy najważniejsze dla mnie - zwykłego zwiedzającego, który niekoniecznie jest pasjonatem kolei. PROGRAM w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie chociażby, który jest potwornie nudny i woła o pomstę do nieba. Można tyle ciekawych wystaw zorganizować, bazujących na filmie, plastyce, literaturze itd. dotyczących kolei, a na które wcale nie trzeba gigantycznych funduszy. Ogromna liczba wierszy jest kolei poświęcona. I co z tego wszystkiego wynika dla dyrekcji muzeum? NIC, niestety, oczywiście. Oni wolą w w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zapewniać swoim opasłym tyłkom należytą ciepłotę, i mydlić zwiedzającym i prasie oczy zapewnieniami o dobrej, poprawionej kondycji w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie .
Rdzewiejące na zimnie i deszczu zabytkowe lokomotywy, z tabliczkami informującymi o renowacji pamiętającymi zamierzchły PRL (ad 1984!). Tragicznie nudne, statyczne, bezsensownie rozległe a do tego stare i niezbyt bogate w detale ekspozycje miniatur. Słabiutkie i trącące myszką, niezdolne zainteresować zwiedzającego wystawy czasowe. Sala z kolumnami w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zajęta ekspozycją fotosów z planu najnowszego polskiego gniota historycznego pt. Bitwa Warszawska 1920 (zamiast wystawą obliczoną na zainteresowanie laika i przyciągnięcie nowych zwiedzających) . Jaki to miało niby związek z koleją, skoro nawet na jednym fotosie nie ma kawałka szyny ani koła wagonu? ŻENADA.
Fe Ruszczycu, razem z wicedyrektor i niedoszłą posłanką PSL, Rakiel Czarnecką - przemyślcie to dobrze. Lepiej wam odejść teraz z Muzeum Kolejnictwa w Warszawie , niż później, kiedy poczujecie na swoich tyłkach kopa historii (vide historia Ferdka R.z Muzeum Narodowym).

PS. A zajęcia dla dzieci organizowane przez w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie to żenada. Byłem, widziałem, załamałem się, nie chciałem wierzyć oczom. Oni dają dzieciakom krzyżówki z hasłami do rozwiązania i każą zakreślać w kółko ściągnięte z google obrazki...a do tego wyświetlają kreskówkę z czasów PRL z cyklu "była sobie kolej". Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: dla nich czas się zatrzymał. Ktokolwiek takie "animacje kulturalne" wymyślił, będzie się smażył w piekle. Do tego jeszcze P. Rakiel w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie usilnie się stara sprzedać wszystkim swoją fundację, zdrowe żywienie i chlebek na zakwasie, jakby zapomniała, że jest wicedyrektor Muzeum Kolejnictwa w Warszawie a nie Ministrem Zdrowia i Opieki Społecznej.

Nawet nie chodzi o brak pieniędzy, lecz o brak chęci zmian w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie . Jakichkolwiek. Brak chęci wyjścia naprzeciw nowym czasom, brak chęci walki o zwiedzających, która niestety jest konieczna. Kiedy byłem ostatni raz w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, tydzień temu, oprócz mnie zauważyłem 2 (słownie: DWIE) osoby zwiedzające, które snuły się jak duchy w przepastnych halach tego pseudomuzeum. Oni się "chwalą" 50tys. odwiedzających w ciągu roku? Ciekawy jestem kto te dane wyliczył? Moim zdaniem nie mają więcej niż 10. Otwarcia rocznic w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie nabijają licznik ale następnego dnia wiatr hula po w

Komentarz został ukrytyrozwiń
Franciszek Ruszczyk
  • Franciszek Ruszczyk
  • 04.11.2011 10:33

Znalezione w Internecie :
Muzeum Kolejnictwa w Warszawie po 2 latach wciąż obiema nogami w PRL
Autor: Gość: Tripley IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 02:57
http://forum.gazeta.pl/forum/w,752,103631282,130366837,MuzKol_po_2_latach_wciaz_obiema_nogami_w_PRL.html
Niestety, niedługo trzy lata miną od przyjścia Ruszczyca, a nic się nie zmieniło w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie
Jakaś "Malina" pisała w którymś wątku o tym, że Muzeum Kolejnictwa w Warszawie nie jest i nie powinno być miejscem tylko i wyłącznie dla 50 pasjonatów kolei, które zatrudnia 30 pracowników (w 80 % ludzi Ferdka R. zresztą). Niestety, w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie jest właśnie takim miejscem. Jeżeli było gorzej za poprzedniego dyrka, to ja w to nie wierzę. Zresztą to i tak nieistotne, bo liczy się teraźniejszość i przyszłość - ta pierwsza jest smutna a ta druga jawi się w czarnych barwach. Nie chodzi mi tu o sytuację finansową czy zatarg z PKP, ale o sprawy najważniejsze dla mnie - zwykłego zwiedzającego, który niekoniecznie jest pasjonatem kolei. PROGRAM w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie chociażby, który jest potwornie nudny i woła o pomstę do nieba. Można tyle ciekawych wystaw zorganizować, bazujących na filmie, plastyce, literaturze itd. dotyczących kolei, a na które wcale nie trzeba gigantycznych funduszy. Ogromna liczba wierszy jest kolei poświęcona. I co z tego wszystkiego wynika dla dyrekcji muzeum? NIC, niestety, oczywiście. Oni wolą w w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zapewniać swoim opasłym tyłkom należytą ciepłotę, i mydlić zwiedzającym i prasie oczy zapewnieniami o dobrej, poprawionej kondycji w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie .
Rdzewiejące na zimnie i deszczu zabytkowe lokomotywy, z tabliczkami informującymi o renowacji pamiętającymi zamierzchły PRL (ad 1984!). Tragicznie nudne, statyczne, bezsensownie rozległe a do tego stare i niezbyt bogate w detale ekspozycje miniatur. Słabiutkie i trącące myszką, niezdolne zainteresować zwiedzającego wystawy czasowe. Sala z kolumnami w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zajęta ekspozycją fotosów z planu najnowszego polskiego gniota historycznego pt. Bitwa Warszawska 1920 (zamiast wystawą obliczoną na zainteresowanie laika i przyciągnięcie nowych zwiedzających) . Jaki to miało niby związek z koleją, skoro nawet na jednym fotosie nie ma kawałka szyny ani koła wagonu? ŻENADA.
Fe Ruszczycu, razem z wicedyrektor i niedoszłą posłanką PSL, Rakiel Czarnecką - przemyślcie to dobrze. Lepiej wam odejść teraz z Muzeum Kolejnictwa w Warszawie , niż później, kiedy poczujecie na swoich tyłkach kopa historii (vide historia Ferdka R.z Muzeum Narodowym).

PS. A zajęcia dla dzieci organizowane przez w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie to żenada. Byłem, widziałem, załamałem się, nie chciałem wierzyć oczom. Oni dają dzieciakom krzyżówki z hasłami do rozwiązania i każą zakreślać w kółko ściągnięte z google obrazki...a do tego wyświetlają kreskówkę z czasów PRL z cyklu "była sobie kolej". Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: dla nich czas się zatrzymał. Ktokolwiek takie "animacje kulturalne" wymyślił, będzie się smażył w piekle. Do tego jeszcze P. Rakiel w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie usilnie się stara sprzedać wszystkim swoją fundację, zdrowe żywienie i chlebek na zakwasie, jakby zapomniała, że jest wicedyrektor Muzeum Kolejnictwa w Warszawie a nie Ministrem Zdrowia i Opieki Społecznej.

Nawet nie chodzi o brak pieniędzy, lecz o brak chęci zmian w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie . Jakichkolwiek. Brak chęci wyjścia naprzeciw nowym czasom, brak chęci walki o zwiedzających, która niestety jest konieczna. Kiedy byłem ostatni raz w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, tydzień temu, oprócz mnie zauważyłem 2 (słownie: DWIE) osoby zwiedzające, które snuły się jak duchy w przepastnych halach tego pseudomuzeum. Oni się "chwalą" 50tys. odwiedzających w ciągu roku? Ciekawy jestem kto te dane wyliczył? Moim zdaniem nie mają więcej niż 10. Otwarcia rocznic w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie nabijają licznik ale następnego dnia wiatr hula po w

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czas najwyższy odebrać PKP wszystkie grunty skarbu państwa, których PKP nie wykorzystuje do realizacji swoich statutowych celów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to nie pierwsza nie rozsądna decyzja PKP. Po podzieleniu majątku na spółki trudno połapać się co i jak. Ale bzdurne decyzje podejmowane są jednakowo we wszystkich bez wyjątku. Na pewno w Sochaczewie jest dużo miejsca na muzeum tylko kto zechce specjalnie jechać do Sochaczewa. W warszawie to muzeum ma jakąś szansę. Tam po prostu zlegnie zapomnieniu i likwidacji. Może to oto komuś chodzi, jeśli tak to trafna decyzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.