Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13012 miejsce

Warszawa nie tylko dla warszawiaków: głosuj bez meldunku

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-17 21:25

Niewiele osób przyjeżdżających do Warszawy wie, że może wziąć udział w wyborach samorządowych do organów tego miasta. Właśnie upowszechnienie tego faktu jest celem akcji „Głosuj bez meldunku”.

Od kilku dni w głównych punktach Warszawy rozdawane są ulotki, które zachęcają osoby wiążące swoją przyszłość ze stolicą do głosowania w wyborach do organów samorządowych miasta. Akcja „Głosuj bez meldunku” jest w nich przedstawiona jako inicjatywa obywatelska, jednak strona internetowa, do której odsyłają działa pod… szyldem Platformy Obywatelskiej.

O wyjaśnienie tego faktu poprosiliśmy Hannę Gronkiewicz-Waltz,

- Akcja zwiększy zaangażowanie ludzi w kwestie rozwoju miasta, zwiększy wiedzę na temat praw wyborczych i frekwencję wyborczą. Mimo, że została ona zainicjowana przez partię polityczną to ma charakter obywatelski. Mam nadzieję, że tak właśnie zostanie odebrana – wytłumaczyła cele akcji kandydatka PO na prezydenta Warszawy.

Jak zagłosować poza rodzinnym miastem?

Przepisy prawne, które pozwalają na głosowanie osobom niezameldowanym w Warszawie obowiązują również na terenie innych miast. Dla ustawodawców liczy się bowiem nie formalne, a faktyczne miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o prawo głosu.

- Miejscem zamieszkania jest miejscowość, w której dana osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu. Jest to miejscowość, która aktualnie stanowi centrum życiowej działalności danego człowieka. Nie ma natomiast obowiązku zameldowania danej osoby w tej miejscowości, w której chce ona oddać swój głos. W celu dopuszczenia do udziału w głosowaniu, osoby, które faktycznie stale zamieszkują na obszarze gminy bez zameldowania na pobyt stały, powinny złożyć w urzędzie gminy (dzielnicy) wniosek o dopisanie do stałego rejestru wyborców w tej gminie – tłumaczy na internetowej stronie akcji „głosuj bez meldunku” radca prawny Adam Pietrasik - Ponadto konieczne może okazać się wykazanie związku wnioskodawcy z Warszawą – ostrzega ubiegających się o prawo do głosu.

Istnieje jednak pewien niuans, który może zablokować drogę do wpisania w rejestr wyborców.  Zgodnie z art. 10 pkt 1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych osoba przyjeżdżająca do miasta, aby uzyskać ten dokument musi "zameldować się na pobyt stały lub czasowy najpóźniej przed upływem czwartej doby, licząc od dnia przybycia.". Według pomysłodawców akcji nie przesądza to o uznaniu bądź odrzuceniu wniosku o wpisanie do rejestru wyborców, ale może stanowić istotną przeszkodę w uzyskaniu wpisu.

Element politycznej walki?

Akcja „głosuj bez meldunku” stwarza przyjezdnym możliwość decydowania o losach Warszawy. Czy inicjowanie kampanii informacyjnej na ten temat opłacało się Platformie? Nie od dziś wiadomo, że najmocniejszy elektorat partia ma właśnie w stolicy, a ludność napływowa może obniżyć wyniki Hanny Gronkiewicz-Waltz (chociażby na rzecz Kazimierza Marcinkiewicza, który też jest imigrantem).

- Akcja ma na celu zwiększenie frekwencji wyborczej i "związanie" młodych i aktywnych ludzi z Warszawą. Jeśli część głosów otrzymają moi kontrkandydaci - również będę zadowolona, bo będzie to oznaczać, że ci ludzie chcą w sposób świadomy współdecydować o swoim otoczeni – wyjaśnia kandydatka PO.

Nie obawia się ona również spadku poparcia dla swojej partii wśród rdzennych warszawiaków

- Nie widzę zupełnie takiej obawy. W Warszawie tysiące ludzi to osoby przyjezdne, które chcą tu studiować, robić karierę, zakładać rodziny. Mimo że sama jestem rdzenną warszawianką, to niezwykle cenię ten napływ kapitału pracowitości i wiedzy. Miasto musi z niego korzystać – powiedziała „Wiadomościom24.pl”.

A co na to warszawiacy?

Rdzenni mieszkańcy Warszawy są podzieleni w swoich opiniach dotyczących popularyzacji prawa głosu dla osób niezameldowanych w stolicy.

- To jakaś błazenada. Dlaczego ktoś, kto nie ma pojęcia o Warszawie ma decydować kto będzie nią rządził i jaki program ma być realizowany? – oburzył się Rafał, student UW.

- Jest mi to obojętne. W Warszawie i tak wszystkie inwestycje się sypią, nie są dotrzymywane obietnice. Wszystko zaczyna wyglądać beznadziejnie. Może jak ktoś obiektywny zagłosuje to będzie lepiej? – zastanawia się Agata, pracownica sklepu z obuwiem.

- Dobrze, że tak jest – więcej osób będzie głosować, wybory może będą bardziej miarodajne – sugeruje Marek, student dorabiający rozdawaniem ulotek.


Jak akcja wpłynie na wyniki wyborów, trudno przewidzieć. Pomimo coraz ostrzejszej kampanii wyborczej, warszawiacy nie wydają się być zainteresowani stołecznym samorządem…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.10.2006 21:10

Emgierka - weź pod uwage że obywatele Państw Unii mogą brać udział w wyborach choćby do parlamentu europejskiego niezależnie od tego w jakim kraju wspólnoty się znajdują. I co ważne, głosują na przedstawicieli Państwa w którym przebywają a nie na kandytatów z rodzinego kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy ma prawo czuć się związany z konkretnym regionem Polski - byle nie głosował dwa razy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.10.2006 08:48

Ale znaturalizowany obcokrajowiec może głosować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To tak, jakby obywatele obcych państw mogli decydować o sprawach Polski. W czyim to jest interesie, bo w naszym, Polaków, na pewno nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.