Pozycja materiału w rankingach:
French Horn Rebellion pokazali rogi i trochę rebelii, a Cut Copy uniosło ciężar koncertu i zgotowało nam wczoraj w Palladium iście mokrą łaźnię.
Punktualność Rozgrzewki przed Free Form Festival była zaskakująca. Zgodnie z planem koncert rozpoczął się o godzinie 20 z malutkim haczykiem, kiedy przy dwóch keyboardach i dwóch laptopach pojawili się bracia o bujnych czuprynach - French Horn Rebellion. To było jedno z najdziwniejszych doświadczeń okołokoncertowych w całej mojej karierze. Zaprogramowany sprzęt grał sam, kiedy artyści włóczyli się po parkiecie zaczepiając publiczność, wspinali się po głośnikach Nie byłam jednak zniesmaczona tym bezczelnym playbackiem. Wokale były za to żywe, czasami modyfikowane przez vocodery, zawodzące trochę w stylu Yeasayera. Kaskady lukrowanej elektroniki, odrobina prawdziwego rogu (blaszanego) i dość zabawny szoł - oto czym wyróżnili się Amerykanie supportujący Cut Copy.
Artykuły
(279)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska
O mnie: but at least i don't see you float away
Ostatnie artykuły autora:
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2056)