Facebook Google+ Twitter

Warszawa. Protesty przeciwko chińskiemu premierowi Wen Jiabao. Dołącz!

"Powitanie" chińskiego premiera oraz demonstracje na rzecz praw człowieka w Tybecie i uwolnienia Panczenlamy odbędą się w środę, 25 kwietnia o godz. 14.30 przed Kancelarią Premiera RP w al. Ujazdowskich oraz 26 kwietnia o godz. 11 na placu Zamkowym.

Czekamy! / Fot. ratujtybet.orgW czasie gdy chiński premier Wen Jiabao podróżuje po Europie w celu podpisywania kolejnych ekonomicznych porozumień z demokratycznymi państwami, w Tybecie trwają prześladowania i represje na rdzennych Tybetańczykach, ludzie są torturowani, tracą swoje rodziny, ośrodki klasztorne przejmowane są przez chińską policję. Jakakolwiek próba zaprotestowania przeciw tej sytuacji jest natychmiastowo brutalnie dławiona.

"Korzystając" z okazji przybycia chińskiego premiera Wen Jiabao do Warszawy, chcemy wyrazić swój protest przeciwko łamaniu praw człowieka w Tybecie. Ta wizyta ma o tyle szczególny charakter, że przypada na rocznicę urodzin młodego Panczenlamy (kolejnego po Dalajlamie przywódcy duchowego dla Tybetańczyków), który w wieku 6 lat został uprowadzony przez chińską policję i do tej pory nie ma żadnej informacji o miejscu jego pobytu, stanie zdrowia czy w ogóle życiu. Panczenlama 25 kwietnia kończy 23 lata.

W imieniu społeczności tybetańskiej w Polsce oraz aktywistów na rzecz Tybetu ą zwróciliśmy się do polskich parlamentarzystów o ponowne podjęcie kwestii Panczenlamy w trakcie wizyty premiera ChRL w Polsce.

Pragniemy, aby nasz głos został usłyszany na forum międzynarodowym, aby interesy ekonomiczne nie przysłoniły najważniejszych kwestii dotyczących życia ludzkiego, aby w państwa demokratyczne wpłynęły na rząd chiński w kwestii sytuacji Tybetu.

Gorąco namawiamy wszystkich, aby dołączyli się do naszego pokojowego protestu. Będziemy "towarzyszyć" wizycie chińskiego premiera od początku do końca jego pobytu w Warszawie. Szczególnie zapraszamy w czwartek o godzinie 11 na plac Zamkowy - w Zamku Królewskim ma odbyć się spotkanie Wen Jiabao z przedstawicielami Europy Środkowo-Wschodniej.

Czy uda nam się zawstydzić chińskiego premiera? Jeśli jest tak dobrze w Tybecie, to dlaczego ludzie się podpalają?
"Powitanie" Wen Jiabao

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Ale upadek... Zdawało by się, że obywatele kraju który kilkadziesiąt lat znajdował się pod butem imperium opartego o komunizm mają więcej zrozumienia dla kogoś w analogicznej sytuacji, a okazuje się że nie. Podobno najlepiej będzie jak po cichu zajmiemy się swoimi problemami i niczym więcej. Gdzie się podziali ci wszyscy "obrońcy wartości"? Polska Chrystusem narodów? - Zupełne żarty... Wszyscy nagle zrobili się strasznie wygodni i nie w głowie im protestowanie w nie swojej sprawie. Jak chodziło o telewizję, którą ogląda w naszym kraju 6000 ludzi, to się pojawiło dziesiątki tysięcy protestujących. Jak chodzi o wymordowanie 1 500 000 ludzi i eksterminację całego narodu, to nie ma komu protestować...

Do Robert Grzeszczyk - nie mamy żadnej krwi na rękach. Pojechaliśmy do Iraku i Afganistanu na misję stabilizacyjną, a nie po to żeby wymordować 1/4 populacji, zniszczyć całą ich kulturę i ogłosić "raz na zawsze", że ich państwo jest nierozłączną częścią naszego. A potem wymordować pozostałe 3/4.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej Chorążewicz
  • Andrzej Chorążewicz
  • 25.04.2012 19:08

Czym się ludzie zajmujecie? Garstką krzykaczy i zawodowych "protestantów". Amerykanie tez niby żądają przestrzegania praw człowieka. A co robią władze? Chińskiego przywódcę przyjmują jak największego króla na świecie. Z czerwonym dywanem włącznie. I mają w nosie Tybet. A co do samych Chińczyków. Wszyscy rozsądni ludzie na świecie wiedzą że niestety ich trzeba trzymać "krótko". W innym razie mnożyliby się jak "króliki".(przepraszam za brzydkie porównanie) I dlatego pomimo że władze nieraz oficjalnie się wypowiadają się że chcą przestrzegania praw człowieka to po cichu działania rządu chińskiego popierają. Chiny to "bomba demograficzna" i wymaga ścisłej kontroli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem Panie Grzegorzu, że interesuje Pana sytuacja w kraju, że ma Pan swoje oczekiwania zmian i widzi Pan wiele niedomagań. Jak większość z nas.
Jak sam Pan zauważył, mamy niewielki wpływ na nasz rząd i nasze sprawy. Póki to się nie zmieni, to wszelkie zło którego doświadczają inne nacje, i nasi rodacy, z powodu złych działań naszych władz, spadają również na nas. Tak jak Miler, Komorowski czy Tusk, my również mamy na rękach krew Afgańczyków i Irakijczyków, krew naszych poległych i rannych rodaków. Podobnie jak rząd Chin ma na rękach krew Tybetańczyków i własnych rodaków.
Czy nasz rząd w takich okolicznościach jest uprawniony do jakichkolwiek pouczeń?
Te oczekiwania są nieuprawnione. Czy nie należy protestować by stały się uprawnione i w ten sposób wspomagać również zniewolony Tybet.
Protest przeciw władzom Chin jest na miejscu. Oczekiwanie czegokolwiek od naszych władz, utytłanych podobnie, to brak realizmu i naiwność.
Polski realizm do wynaradawianie Polaków na Litwie, Białorusi. Tu już mamy konkretne efekty działań naszych rządów. Gdyby w Chinach była Polska mniejszość, to Sikorski nie wahałby się wprowadzić retorsji ekonomicznych w stosunku do tego kraju. Tak jak to uczynił z Białorusią. Lub zamknąłby oczy na faszystowskie traktowanie Polaków na Litwie i grabienie ich majątków.
Ale ... to nie daleki Tybet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co to jest państwo? Państwo to ściśle określone terytorium, na którym konkretny rząd ma coś do powiedzenia. Tak zwane granice potrzebne są wyłącznie władzom by miały konkretnie określone czym rządzą. Zwyczajnym ludziom granice nie są potrzebne bo i do czego?

Jestem Polakiem, mam i owszem obywatelstwo polskie, ale przede wszystkim to jestem człowiekiem. Należę do ludzi, dla których ważne jest to co się dzieje na całym świecie, a nie tylko w strefie działań konkretnego rządu. Aktualny średnio jest mój - nie głosowałem na tych ludzi i co najwyżej mogę się przyznać do jakiegoś związku z pewną grupą posłów.
Jak się tak skoncentrujemy na wyłącznie polskich sprawach i interesach, to w końcu zostaniemy antypatyczną grupą sobków, których nikt nie będzie lubił i my sami też nie będziemy siebie lubić. Bo kto w końcu lubi egocentryków?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, dotychczas byłem przekonany, że jest Pan obywatelem RP. Jeśli nie, to wtedy nie ma Pań żadnego związku z rządem RP i nie ma Pan również krwi żołnierskiej na swych rękach. Ja niestety mam. Podobnie jak mój szef i kolega z sąsiedniego biurka.
Pani Karolino,
- czy myśląc o sobie nie wskazuję co jest ważne w sensie uniwersalnym. Innymi słowy, czy naród i państwo, które nie dbają o własny interes i o własnych rodaków są uprawnione do zabierania głosu w istotnych sprawach o uniwersalnym a nie tylko chińskim i tybetańskim znaczeniu? Cóż może znaczyć taki głos? Czy to jest głos prawdy?
Pani Karolino, Polska ma nie uregulowanych mnóstwo swoich spraw, spraw własnych obywateli oraz rodaków w bezpośrednim sąsiedztwie naszego kraju. Walczmy o swoją wolność najpierw i o swoje prawa. Pani chce walczyć o Tybet. A kto powalczy o Polskę?
Oczywiście trochę przeginam. Chcę jednak zwrócić uwagę również na to co się dzieje w naszej Chałupie. Bo nasz Dom to nie tylko nasze własne mieszkanie, jak to stara się prezentować Pan Grzegorz, wypierając się swego związku z demokratycznymi władzami RP :) .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Robert Grzeszczyk - niby jaki ja mam związek z rządem bo nie bardzo rozumiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Naszym priorytetem" powinno myślenie o dobru innych, posługiwanie się własnym rozumem, kierowanie wrażliwością i empatią, a nie bezmyślne i bezkrytyczne przyjmowanie działań i posunięć polskiego rządu z braniem ich za jedyną dobrą i słuszną monetę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, używając słowa "naszym" mam na uwadze politykę i działania mojego i Pańskiego rządu, a właściwie tylko efekty jego działań. Tym samym mam na uwadze również Pana - aktywnego lub nie uczestnika tych działań :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
GośćWA
  • GośćWA
  • 25.04.2012 09:24

Fatalny artykuł. Naszym narodowym interesem jest zwiększanie zażyłości z Chinami bo w naszym strategicznym interesie jest pozostawanie w silnym sojuszu z mocarstwem jak najbardziej oddalonym od naszych granic !
Chiny są silne, ale traktują z szacunkiem państwa z którymi współpracują (czego się nie da powiedzieć o USA czy Rosji).

Jednym słowem protestuję przeciwko takim jak powyższy artykułom !

Komentarz został ukrytyrozwiń
HenryAbor
  • HenryAbor
  • 25.04.2012 08:31

Prawem którego Kaduka Polska chce pouczać Chiny i Chińczyków, skoro sama od ponad 10 lat czynnie uczestniczy w amerykańskich zbrodniach ludobójswa na terenie Iraku i Afganistanu???!!! Na miejscu Wen Jiabao na wszelkie zarzuty odpowiedziałbym krótko - Palaki, gdy skończycie pacyfikację Afganistanu, wóczas porozmawiamy o prawach człowieka w Chinach!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.