Facebook Google+ Twitter

Warszawa Singera. Shabat Shalom na Próżnej

Dobiega końca VI Festiwal Kultury Żydowskiej "Warszawa Singera". Imprez było sporo i każdy mógł wybrać sobie to, co najbardziej mu odpowiadało. Idąc na spektakl do Teatru Żydowskiego wstąpiłam też na ulicę Próżną.

 / Fot. Fot. Ewa Krzysiak Tego dnia trudno było przejść ulicą Próżną. Przejść i nie zatrzymać się, nie popatrzeć i nie przyłączyć się do zgromadzonych. Witano tu bowiem Królową Szabat. Ustawiono stoły, zapalano świece, błogosławiono wino, śpiewano pieśni i słuchano Tory. No i oczywiście spożywano tradycyjne potrawy kuchni żydowskiej. Każdy mógł ich spróbować, także Ci, którzy przyszli popatrzeć jak wygląda Szabat. A było tłumnie.

Szabat (jak informują organizatorzy Festiwalu zapraszając do udziału w nim) " jest czasem spotkań z bliskimi, czasem wspólnych modlitw, nauk, posiłków. Jest się razem z tymi, których się kocha, szanuje, a dla których na co dzień ma się wciąż za mało czasu". W ten niezwykły wieczór zasiedli więc do szabasowego stołu jako jedna wielka rodzina, aby dotknąć Raju.

Spotkanie prowadzili: Mendy Cahan, Etel Szyc, Genady Iskhakov, Gołda Tencer i inni.

 / Fot. Fot. Ewa Krzysiak / Fot. Fot. Ewa Krzysiak / Fot. Fot. Ewa Krzysiak
 / Fot. Fot. Ewa Krzysiak / Fot. Fot. Ewa Krzysiak / Fot. Fot. Ewa Krzysiak
 / Fot. Fot. Ewa Krzysiak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 13:38

Ewo, kiedyś to napisałam...
dziś słowa wracają
(...)

CZTERY LISTKI

Urodziłam się wiele lat po wojnie. Martyrologia - Historia Umierania dla mnie to tylko kolejne fakty z historii. Ogromne liczby - Skala Ludobójstwa - zginęło 235 a może 250 tysięcy ludzi. Data w podręczniku - 23 lipca wojska Pierwszego Frontu Białoruskiego wkroczyły do hitlerowskiego obozu koncentracyjnego.

Państwowe Muzeum na Majdanku, niesiona przypadkiem przekraczam brame obozu właśnie dziś, kolejna rocznica, uroczyście obchodzicie Dzień Wyzwolenia.

Jak było tutaj kilkadziesiąt lat temu?

gorący lipcowy dzień.

Czy na niebie... Czy pamiętaliście jeszcze co to Słońce?

Konzentrationslager - wycieńczeni, ostatnie niezagazowane ofiary Transportu Śmierci. Na zdjęciach archiwalnych szeregi kostnych manekinów, na których wiszą strzępy obozowych pasiaków tylko oczy tak ogromne, a z nich wyziera...

Czy potrafiliście uwierzyć że to WOLNOŚĆ?

Nie wolność komora gazowa - cyklon B, dym z komina krematorium, słodki zapach spalonych ciał - PRAWO DO ŚMIERCI, że przynieśli wam wolność - że to PRAWO DO ŻYCIA

Wchodzę na teren obozu, kilkadziesiąt hektarów powierzchni, kolczaste druty, drewniane baraki, w oddali komin krematorium; odnowione, nie te same, Miejsce Pamięci dla potomnych i ta wielka góra prochów - Mauzoleum. Kiedyś stłoczeni w barakach, teraz spoczywacie tu razem; pąki świeżych kwiatów - łodygi pamięci w hołdzie spopielonym ludzkim istnieniom.

Odwiedzam baraki, jeden, drugi, następny - puste prycze.

Gdzie dziś Jesteście?

Barak z butami, pracownicy muzeum mówią, że buty... Wy do nich szepczecie. Wchodzę między pojemniki, setki, tysiące sztuk obuwia, buty męskie, buty damskie...
...i te na maleńką stopkę Twoje buciki Moja Maleńka Dziewczynko, której nie dane było dorosnąć... Być Kobietą.

Odeszłaś.

Nie wiedziałaś, nie rozumiałaś, do komory gazowej zabrałaś ze sobą
jedyną ukochaną szmaciana lalkę.

"...ciała zamordowanych palono następnie na stosach i w piecach krematoryjnych, ze zmielonych szczątków ludzkich wytwarzano kompost, który był używany jako nawóz" - zeznaje Luzie Moschko podczas procesu majdankowskiego w Dusseldorfie.

Z nieba spadają krople deszczu, ulewa trwa tylko chwilę, wychodzę na plac apelowy, błyszczy zielenią skąpanej w deszczu lipcowej trawy. To tutaj na III polu więźniarskim o godz. 5 rano ustawieni piątkami czekaliście na selekcję do gazu.

Dotykam dłońmi mokrej zieleni łąki, rozgarniam łodyżki roślin, czterolistna koniczyna - symbol szczęścia, jedna, druga, tak ich wiele.

Moja Maleńka, czy Mamusia zdążyła ci powiedzieć o szczęściu mieszkającym w czterech płatkach... Czy zdążyła?

Delikatna cienka łodyżka, cztery zielone łzy szczęścia.

Zrywam koniczynkę dla Ciebie.

KAMIEŃ

Na nic moje starania, nie nauczę kamienia miłości- ale mogę go pokochać, pokochać za nas dwoje.

(fragment)
Elżbieta Samek - Czapla

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ludzie ludziom zgotowali ten los"... smutne ,straszne i nie do wyjasnienia. Wczesniej i teraz - wystarczy spojrzeć na wspólczesne wojny, zawsze cierpią niewinni ludzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.09.2009 10:26

Piszesz Ewo "...trudno było przejść ulicą Próżną. Przejść i nie zatrzymać się, nie popatrzeć i nie przyłączyć się do zgromadzonych" i Twoje zdjęcia: obdrapana kamienica z zawieszonymi wielkoformatowymi zdjęciami dawnych mieszkańców; kadr do góry, poruszone przez wiatr, rozwieszone na tle nieba zdjęcia, na nich też oni, odeszli... wymordowani Żydzi. Twarz współczesnej dziewczyny na tle starego wizerunku ulicy, nasuwa pytanie czy ona jest z dziś, czy z czasu minionego. Zwykła dziewczyna, taka jak te, których śmiech słychać było gdy biegły rano do szkoły... ich ciała spalono w piecach krematoryjnych. Zdjęcia powracają pytaniem, pytanie jak to możliwe aby człowiek był tak okrutny dla drugiego człowieka? I kadry już nie z wyblakłymi wizerunkami, a śpiewającymi przy wspólnym stole ludźmi, wspólna rodzina, rodzina nie żydowska, nie polska, Ludzka Rodzina. Bo przesłaniem tego spotkania było współuczestnictwo. I nasuwało się kolejne pytanie jak przy takim historycznym dziedzictwie, gdy groby najbliższej krewnych, to góra prochów w Majdanku,jak współcześni potomkowie mieszkańców ulicy Próżnej mogą znaleźć w sobie radość.
Wielokrotnie uczestnicząc w spotkaniach w Krakowie na festiwalu kultury żydowskiej zawsze czułam tą spójne z ludźmi… i było to wyjątkowe.

Zdzisławie napisałeś
Było pięknie...
...na pewno było ludzko i pięknie było.

Ewo, jesteś wrażliwym człowiekiem i tą wrażliwość potrafisz dzielić się. W twoich tekstach i zdjęciach to czuć, nie wiem jak to wyjaśnić po prostu dotykają. Tak zwyczajnie ludzko dotykają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jest tu zbyt wiele, ale jedynie tyle co udało mi się zobaczyć i uchwycić w kadr wciśnięta między ludzi, tak mniej więcej w ciągu kwadransa. W zeszłym roku byłam na całodziennej imprezie i bardzo mi się podobało. Uważam, że każdą kulturę - w tym wypadku żydowską - warto poznać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.09.2009 13:43

Festiwal Kultury Żydowskiej w Warszawie, dziękuje autorce za zamieszczenie materiału z tego wydarzenia. Zaledwie krótki tekst i te kilka zdjęć, a jednak w jakiś nieokreślenie wyrazisty sposób został zbudowany klimat dnia dzisiejszego i tego czasu minionego, już nieobecnych mieszkańców z ulicy Próżnej - "Warszawy Singera"

Niestety na festiwalu nie byłam /choć planowałam przyjechać/. Ale co roku jako goj uczestniczę w Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie, w Szalom na Szerokie i . . . i po prostu jeżeli pragniecie przeżyć wyjątkowe chwile, chwile zadumy, ale też radości to przyjedźcie:)

http://www.jewishfestival.pl/index.php?pl=galerie&nrg=105&lang=

Komentarz został ukrytyrozwiń

:(... to smutno ...i nie tylko dlatego, że ginią ślady kultury żydowskiej.
Wiele zabytkowych obiektów popada w ruinę, z powodu braku środków na ich renowację, albo
przez niedbalstwo właścicieli, także tych, co za psi grosz nabyli je od
Skarbu Państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.09.2009 13:33

Akurat mieszkam 200 metrów od ulicy Próżnej i wciąż się obawiam - przechodząc tamtędy - że jakaś cegła spadnie mi na głowę. Ale Żydzi - właściciele, usunęli lokatorów, natomiast żadnych remontów nie przeprowadzają. Dobrze poinformowani mówią, że ponoć i moje osiedle "Za Żelazną Bramą" stoi na terenach żydowskich. Na wszelki wypadek zapuszczam pejsy i uczę się Tory na pamięć... :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefanio, tylko w świetle tego co pisze Ewa (wypowiedź Gołdy Tencer) to faktycznie chyba te warunki są już tylko pobożnym życzeniem. Oby nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...obecnie warunkiem sprzedaży jest zachowanie charakteru ulicy.. - napisała Lidia.
I tego należy się trzymać; nie wolno zaprzepaścić tych nielicznych pamiątek historii, jakie
pozostały po Żydach i Polakach żydowskiego pochodzenia.
Ewo, też chciałabym zobaczyć celebrację uroczystości szabasowych... może jeszcze kiedyś ... ?*5

Komentarz został ukrytyrozwiń

(w związku z tematem, acz w innym rejonie, a o czym wie doskonale red. Zdzisław Mac - lokujący się z klubem prasowym w restauracji Świętoszek przy ul. Jezuickiej w Warszawie. Tam też chętnie się spotkam aby udzielić pełnych informacji o zjawisku zacierania śladów zbrodni ludobójstwa w fabryce śmierci Treblinka - zjawisko wykryte przez przyjaciół red. Zdzisława Maca).
Zainteresowanym pomogę rozbudować wydawnictwo ...
W załączeniu fragment z Gazety Myszkowskiej.

PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA
Tradycja organizowania święta, któremu patronują dwie potrawy, sięga już 2003 roku. Jego pomysłodawcami są: wójt gminy Lelów Jerzy Szydłowski oraz rabin Simcha Krakowski z Fundacji Chasydów Leżajsk – Polska.



– Droga do serca prowadzi przez żołądek– żartobliwie przypomniał genezę święta wójt Szydłowski – dlatego też doszliśmy do wnioski, że łatwiej się nam będzie dogadać, gdy spróbujemy regionalnej potrawy ciulimu oraz żydowskiego czulentu, a to wszystko doprawimy śliwowicą lelowską.



Rzeczywiście współpraca pomiędzy dwoma narodami świetnie się rozwija, czego dowodem jest nie tylko kolejna edycja imprezy, ale również coraz większa liczba żydowskich pielgrzymów, którzy przybywają rok rocznie do Lelowa na grób cadyka Dawida Biedermana.



Niewątpliwie radość chasydów w tym roku była tym większa, że udało się załatwić większość formalności związanych z odzyskaniem terenów dawnego kirkutu, na którym spoczywa cadyk, święty mąż chasydyzmu.



- Według tego, co jest napisane w naszych książkach historycznych, Żydzi są związani z Lelowem już od 500 lat. Historia Żydów Lelowskich została przerwana podczas drugiej wojny światowej i wydawało się, że już nigdy nie będą mogli w żaden sposób tutaj funkcjonować, ale teraz okazuje się, że są ku temu wspaniałe warunki. Dziękujemy wam za to – powiedział podczas imprezy rabin Simcha Krakowski.



Wśród zaproszonych gości byli również przedstawiciele Instytutu Pamięci Ofiar Holocaustu. Do Lelowa przyjechali: prof. dr hab. Jerzy Zwoździak – dyrektor Instytutu, dr Aaron I. Paz - konsultant, mgr inż. Andrzej Zwierzyński - nadzór inwestycyjny, mgr Władysław Janiszewski - Międzynarodowy Komitet Obozu Zagłady Treblinka oraz mgr Mariusz Jaczewski - dyrektor Funduszu Stypendialnego.



- Podczas planowanej II Konferencji naukowej zdefiniujemy również program współpracy kulturowej i gospodarczej z gminą Lelów. Nasz Instytut poza badaniem przeszłości zajmuje się również problemem współczesnego antysemityzmu oraz aktywizacją życia kulturowego Żydów w Polsce. Jesteśmy zdania, że gdyby było więcej religijnego chasydyzmu, to nie byłoby holocaustu. W sferze kulturowej jesteśmy zainteresowani nurtem chasydów bracławskich, w tym względzie z gminą Lelów mamy pewne styczne zagadnienia, choć również wynikają tu także pewne ograniczenia. Tworzymy inwestycję pn.: Europejskie Centrum Edukacyjne im. rabina Nachmana z Bracławia i chętnie widzimy w niej obecność Gminy Lelów. Szczerze zachęcamy Gminę Lelów do nawiązania partnerskiej współpracy z miastem Umań na Ukrainie, gdzie we wrześniu z całego świata na Rosz haSzana przyjedzie ok. 30 tysięcy chasydów. Mamy zdefiniowane doświadczenie we współpracy z nimi i chętnie będziemy pośredniczyć na rzecz Gminy Lelów w pierwszych kontaktach z właściwymi osobami z tego środowiska. W następnych spotkaniach doprecyzujemy program współpracy z gminą, o ile wójt zaprosi nas ponownie do Lelowa - powiedział nam Aaron I. Paz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.