Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10477 miejsce

Warszawa śmieje się... i oskarża. Humor i satyra w latach 1939-1944

Minęła kolejna rocznica upadku Warszawy, zbliża się rocznica upadku Powstania Warszawskiego. To Miasto Niezłomne miało coś, co nigdy nie skapitulowało. Miało swój humor i satyrę.

Niech mottem tego artykułu będzie wiersz nieznanego poety.

Nadzieja
Światełko jakieś błyska w chmurze,
mniej jakoś ciąży chamski but,
kiedy przeczyta się na murze
krótkie, cieszące wzrok: KAPUT


Napis wykonany na murze Muzeum Narodowego. / Fot. Domena publiczna wedle Art. 3 prawa autorskiego z 29 marca 1926 i Art. 2 prawa autorskiego z 10 lipca 1952 Warszawski humor i satyra, to było tak niepowtarzalne i złożone w skali okupowanej Europy zjawisko, że mogę je omówić, tylko fragmentarycznie. Generalnie celem podziemnej satyry, było podniesienie na duchu warszawiaków. Lecz nie był to pusty śmiech. Wskazywano kolejne zjawiska z życia codziennego, które trzeba napiętnować. Formy tego były najróżniejsze, więc zacznijmy.

Pierwszą były pisma satyryczne. Tu palmę pierwszeństwa dzierży
"Biały Koń. Pismo Satyryczne". Wydano je w czerwcu 1940 roku jako druk powielany czterostronicowy. Redaktorem był Stanisław Czosnowski. Gazeta żywot miała krótki, gdyż ukazały się tylko dwa numery. W 1940 roku wyszła jeszcze "Lipa" z mottem "Wesołe pismo wychodzi w Polsce w dniach grozy". Następnie "Nowa Mucha" i "Szpilka" - jednodniówka o rozmiarach 20,5 x 15 cm z ilustracjami słynnego Stanisława "Miedzy" Tomaszewskiego.

Ostatnim znanym, choć niezachowanym pismem był "Kret". W 1941 roku zaczęła wychodzić świetna "Zadra. Pismo satyryczne". Redaktorem i znakomitym drzeworytnikiem był Tadeusz Wilkanowicz. W 1943 roku ukazał się "Moskit" - ośmiostronicowe ilustrowane pismo satyryczne. Ono miało najwięcej wydań z dotychczasowych, bo aż siedem. W 1944 roku pojawił się "Dyliżans - Pismo satyryczno-polityczne".
Wyszło w trzech numerach.

Piszę tu o pismach stricte satyrycznych. Oczywiście humor i satyra gościły również w innych, np. w "Demokracie" (tu miały całą szóstą stronę) czy „Biuletynie Informacyjnym”. W pierwszym numerze "Moskita" jest kapitalny rysunek na okładce. Jezus w środku prowadzony przez Hitlera i niemieckiego żołnierza z podpisem „Gott Mit Uns" (nawiązującym do hasła na niemieckich pasach wojskowych). Na okładce "Biuletynu Informacyjnego" nr 43 jest Hitler w walonkach i wiersz.

Głucho wszędzie... zimno wszędzie
Co to będzie? Co to będzie?
Front się wali, Rzesza pali
Precz z niewolą - słychać w dali


Ten numer ukazał się w listopadzie 1942 roku, kiedy Niemcy zaczęli przegrywać na wschodnim froncie.

Drukowano także plakaty, nalepki, ulotki. Pisano na murach, lampach ulicznych i pomnikach. Był wreszcie dowcip ulicy. Jak wspomniałem, był on ukierunkowany na różne zjawiska i patologie. Przejdę do przykładów. Wierszyk o tramwajach.

Dziwi się tramwaj, warszawska arka,
Że biletuje pani tramwajarka,
My zaś się dziwimy, że się z pracy cieszy,
Skoro konduktorów biorą do Rzeszy


W ramach sabotażu, część konduktorów nie brała pieniędzy za bilety, co zresztą stało się przyczyną, uwięzienia i wywózki do Oświęcimia dużej ich grupy.

Grę w kasynach, zakazaną przez Państwo Podziemne kwitowano następująco:

Na Szucha, gdzie dobrane grono
Codziennie zgrywa się w kasynie,
Masz szansę duże: przegrasz honor,
A wygrasz znak do herbu: świnie!


Kobiety lekkich obyczajów zadające się z Niemcami (też zakazane), tak obrazowano w pismach ulotnych z podpisem: wytnij ten obrazek i poślij pocztą
komu należy. Na obrazku „dama” z kieliszkiem i papierosem w dłoniach w modnym kapeluszu, a obok jedno żebrzące dziecko, drugie klęczy i płacze:

Tu kawa, tam zabawa, tu loczek, tam pióro,
Czy nędzy już nie widzisz, wyrodna Polski córo!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Robert
  • Robert
  • 21.03.2012 16:59

Że też wtedy mieli taki humor

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert świetny tekst. Zastanawiam się skąd pomysł na taki temat ( świetny temat). I prawdą jest to , że Warszawa tak jak Polska nie upadła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po raz kolejny świetny (a tym razem również zabawny) kawałek okupacyjnej historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+++
Brakowało mi Pana tekstów, Panie Robercie. Świetny artykuł!
Nie mogę się jednak powstrzymać od małej dygresji... Warszawa nigdy nie upadła! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi autorze, to dobrze, że po dość długim czasie ukazuje się kolejny Twój tekst. Jak zawsze ciekawy temat. Humor bardzo jest potrzebny, a być może szczególnie w ciężkich czasach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
rycho
  • rycho
  • 01.10.2011 13:45

nie tylko za okupacji niemieckiej ale rowniez za czasow PRL-u dowcipy polityczne i socjalne wrecz wybuchaly. Bylo w dobrym tonie aby na jakims spotkaniu towarzyskim zablysnac nowym kawalem. Co sie dzisiaj z tym narodem porobilo...kompletna ponurosc :-(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rola satyry w owym okresie była niezmiernie ważna. Była jednym z czynników podtrzymujących nadzieję Polaków i niewątpliwym powiewem normalności w zaistniałej, tragicznej sytuacji. Nadzieja i wiara jest natomiast motorem do wszelkich innych działań. Celnie i humorystycznie oddał to ojciec polskiego reportażu - Melchior Wańkowicz. W "Bitwie o Monte Cassino" czytamy (słowa jednego z walczących) - jak w chwili, gdy morale żołnierzy drastycznie podupadało pod ciągłym ostrzałem niemieckim - właśnie owa szczypta humoru i nadziei ratowała sytuację:

cyt. "My leżelim, a pan major stojał (…) – to pewno coś zobaczył. Każdemu ciekawość: czołgi nasze idą? Niemcy poddają się?... A pan major podniósł wysoko but i krzyczy: „Dobry znak, chłopcy! W gówno wdepłem!”. To my roześmiali się tylko i poszli. Kużden jeden pomyślał – jak stary takie szpasy odwala, to pewno nie już taki ostatni koniec."

Komentarz został ukrytyrozwiń
rycho
  • rycho
  • 01.10.2011 12:31

Oj przypomina sie wspanialy film "Zakazane pisenki"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.