Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38475 miejsce

Warszawa: Strajk nauczycieli

Współautorzy: Monika Babula

Dzwonki, gwizdki i transparenty: ,,Nie chcemy biedować, będziemy strajkować", "Premierze pohamuj halucynacje MEN-u" - tak nauczyciele przywitali rok szkolny.

Pikieta pod MEN-em / Fot. fot. Urszula Stawikowska1 września to dla wszystkich uczniów i nauczycieli początek roku szkolnego, ale w tym roku nauczyciele nie tylko spotkali się ze swoimi uczniami, lecz także zebrali się pod gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej by przedstawić swoje postulaty. Niestety, ani minister Katarzyna Hall, ani nikt inny z ministerstwa nie wyszedł do demonstrantów.

Związkowcy są oburzeni zaistniałą sytuacją. Czują się oszukani przez rząd w związku z niedotrzymaniem obietnic składanych w trakcie kampanii wyborczej.

Trudne negocjacje

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz na początku powitał wszystkich związkowców i nauczycieli z różnych rejonów Polski. Do Warszawy przybyli przedstawiciele z woj. podlaskiego, śląskiego, opolskiego, małopolskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego. Z transparentów można było odczytać, jakie miasta stawiły się pod MEN-em. Były grupy z Łodzi, Lublina, Płocka, Łomży, Zielonej Góry, Jeleniej Góry, Gorlic, Głogowa, Sulechowa, Radomia, Mławy itd.

W imieniu wszystkich pikietujących prezes ZNP wygłosił postulaty jakie składają.
Związkowcy domagają się przede wszystkim zaprzestania zmian w kierunku decentralizacji oświaty. Wyrażają swą dezaprobatę w sprawie swobodnego likwidowania szkół przez władze samorządowe.

Od tygodni trwają negocjacje Związku Nauczycielstwa Polskiego z Ministerstwem Edukacji Narodowej i rządem. Jak podkreśla prezes ZNP Sławomir Broniarz - bardzo trudne negocjacje.

Prezes ZNP chce, żeby zwykły człowiek zrozumiał, że zawód nauczyciela nie jest prosty. - To praca 24 godziny na dobę - mówi. - Nie da się skończyć pracy po wyjściu ze szkoły. Do domów zabiera się zawsze zeszyty, prace, które trzeba godzić z obowiązkami domowymi - dodaje.

Pedagodzy godzą się na zwiększenie ilości godzin przepracowanych tygodniowo do czterdziestu, ale chcą by odbywało się to za godziwe wynagrodzenie - podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej. - Ilość godzin nie różni się znacznie od godzin w Belgii, Holandii czy innych krajach europejskich, ale nikt nie mówi o warunkach w jakich się pracuje i płacach nauczycieli - mówi Broniarz.

Przewodniczący ZNP z Bartoszyc przyjechał pod MEN sam. Nauczyciele zaczęli rok szkolny zgodnie z harmonogramem. Sytuację nauczycieli w Bartoszycach określił jako krytyczną. - Pedagodzy usłyszeli dzisiaj o zwiększeniu ich godzin pracy o 10 w tygodniu przy niskich płacach.
Jeśli się na to nie zgodzą są już bez pracy - mówi.

MEN jednoczy ZNP / Fot. fot. Monika BabulaJedyny sukces minister Hall - zjednoczyła związki zawodowe nauczycieli przeciwko sobie

Grupa z woj. warmińsko-mazurskiego przyjechała zjednoczyć się z innymi związkami. Ich zdaniem w jedności siła. Podobnie myślą pedagodzy z Morąga. Przewodniczący morągowskiego ZNP opowiedział o heroicznej walce rodziców i nauczycieli o zachowanie dwóch szkół.
Decyzją władz, szkoły zostały zamknięte - z tym orzeczeniem nie zgadzają się zrozpaczeni rodzice i pedagodzy. Dla nich najważniejsze jest dobro dzieci, o których najwyraźniej nie myślą samorządowcy.

- Nie zgadzamy się z propozycjami rządu, niektóre reformy są złe - mówi zdecydowanie nauczycielka z Łomży. Bulwersującą dla niej sprawą jest przekazywanie szkół przez samorządowców np. stowarzyszeniom. Uważa, że to jest degradacja oświaty publicznej, na co nauczyciele nie mogą się zgodzić. Pikietujący domagają się większych płac, ale to nie o pieniądze głównie chodzi.ten mały dzwonek symbolizuje wysokość płac nauczycieli. / Fot. fot. Monika Babula

Nauczycielka języka rosyjskiego z II LO im. M.Konopnickiej w Łomży wierzy, że rząd wysłucha ich głosu. Nauczycielka ma nadzieję, że rząd z taką samą troską podchodzi do tematu edukacji co ona.

Kto walczy może przegrać, kto nie walczy już przegrał

Susan Kramer jest nauczycielką w Niemczech. Z Polską jednak łączy ją wiele. Mąż-Polak i ZNP. To dzięki temu ostatniemu w jej kraju nauczyciele mają wolne soboty. Czuje się przyjacielem polskiego związku nauczycieli. Była dzisiaj uczestnikiem pikiety, bo nie może się pogodzić, że w demokratycznym kraju nauczyciele są tak traktowani. - Taka sytuacjach nie ma miejsca w innych krajach Unii Europejskiej - mówi. - Nie może być tak, że dokładają nam tylko obowiązków bez polepszenia warunków pracy i większych płac, takich jakie są w UE.

Wypowiedź niemieckiej nauczycielki w sprawie decyzji polepszenia warunków pracy nauczycieli była dobrze przyjęta przez tłum. Spotkała się z aprobatą nauczycieli, związkowców. Susan Kramer zachęcała do solidarności, do jedności w ważnej sprawie..Przemawia Susan Kramer. / Fot. fot. Monika Babula

Prezes "Solidarności" nawoływał, żeby nauczyciele i związkowcy nie dali się podzielić, bo walczą we wspólnej sprawie. Pod hasłem: ,,Godne życie, godne emerytury, godne płace'' zachęcał do walki i jednoczenia się związków zawodowych

Przedszkolaki przyszłością narodu

W pikiecie pod MEN-em znalazła się również nauczycielka z przedszkola w Lublinie. Już 27 lat pracuje w zawodzie nauczyciela. Ta praca jest dla niej wszystkim. Codziennie przygląda się trzylatkom. Opowiada, że widzi w nich ogromny potencjał i dodaje, że gdyby tylko zadbać o ich prawidłowy rozwój, w przyszłości dla kraju byliby kopalniami pomysłów i ratunkiem dla emerytowanych rodziców. Dostrzega wyraźne zaniedbania w procesie wprowadzania reform, mówi, że jedne wykluczają drugie.

Opowiada o rozpaczy młodych rodziców, którzy chcą pracować, a liczyli, że swoje małe pociechy oddadzą do przedszkola. Na opłacenie opiekunki i prywatnego przedszkola nie mają pieniędzy. Państwowe jest dla nich ratunkiem.

Jak co - będziemy strajkować

Mimo rozgoryczenia jakie czują oświatowcy, którzy przyjechali do Warszawy nastroje były pozytywne na co dowodem może być wypowiedź polonistki z Poznania:
- Liczymy, że minister edukacji uwzględni nasze żądania i postulaty i cokolwiek ustali będzie to lepsze niż dotychczas zaproponowano - mówi - Gdybyśmy nie wierzyli, że coś się zmieni na lepsze to pewnie by nas tu nie było. Oczekujemy, że minister nas wysłucha bo jeśli nie, to będziemy zmuszeni podjąć bardziej radykalne środki niż ta pokojowa pikieta - może nawet w ostateczności dojść do strajku - dodaje nauczycielka polskiego z Wielkopolski.

Fotogaleria z pikiety.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

strajkowali..niektórzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.