Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6204 miejsce

Warszawa wodą stoi. Rzeczywistość lepsza od legendy?

Kiedy dwa lata temu przeniosłam się do Warszawy na studia nie miałam zbyt wiele czasu na myślenie o sprawach codziennych. Liczyło się dla mnie „tu” i „teraz”. Odnalezienie się przyjezdnej osoby w nowym mieście bywa naprawdę ciężkie - dobrze wie o tym każdy, kto zmuszony był do takiej przeprowadzki.

Kiedy dwa lata temu przeniosłam się do Warszawy na studia nie miałam zbyt wiele czasu na myślenie o sprawach codziennych. Liczyło się dla mnie „tu” i „teraz”. Odnalezienie się przyjezdnej osoby w nowym mieście bywa naprawdę ciężkie - dobrze wie o tym każdy, kto zmuszony był do takiej przeprowadzki.

 / Fot. CC 3.0Wynajęłam niedużą kawalerkę na Ochocie, w dziesięciopiętrowym bloku. Na cały budynek przypadały tylko dwie windy, więc każdorazowe wyjście z domu wiązało się z wymuszoną pogawędką z sąsiadami. Po jakimś czasie zaczęłam zwracać większą uwagę na ich zachowania i przyzwyczajenia. Zauważyłam między innymi, że wielu mieszkańców regularnie podróżowało windą z baniakami wypełnionymi wodą. Za którymś razem w końcu nie wytrzymałam i odważyłam się zapytać: „czy mamy w bloku jakieś przerwy w dostawach wody?”

Chwila ciszy… Faux pas! Jak mogłam nie wiedzieć?! Wszyscy Ci ludzie niczym prawdziwi zdobywcy przynosili do domów dzień w dzień wodę ze źródełka oligoceńskiego. Miły pan z dziewiątego zgodził się wytłumaczyć mi, dlaczego wodę trzeba taszczyć ze sobą, kiedy z kranów leci ona bez większego problemu. Jak się wówczas dowiedziałam, kranówka to zło najgorsze: nieprzyjemnie pachnie i zabija smak herbaty. Oligocenka za to dobra, zdrowa i „zupa od razu lepsza”. Mimo, że specjalnie nie odczułam wcześniej przytoczonej przez sąsiada zabójczej właściwości wody kranowej (porównując z miasteczkiem z którego pochodzę uznałam ją nawet uprzednio za bardzo dobrą), potraktowałam jego słowa bardzo serio.

Trzy dni później, wyposażona w dwa plastikowe baniaczki udałam się do pobliskiego ujęcia wody oligoceńskiej. Była już jesień, za oknami szaro, mokro i zimno. Nie bardzo chciało mi się wychodzić, no ale czego się nie robi w imię dobrej wody i tej wyśnionej zupy. Po drodze spotkałam sąsiada z dziewiątego i razem udaliśmy się w stronę „źródła”. Do samego ujęcia była niewielka kolejka - miałam czas na trzeźwą ocenę sytuacji: ogólnie było tam dość brudno i zapach nie był najciekawszy. Po prawej w środku budynku siedział bezdomny wychylając resztkę swojej własnej wody, z pewnością „procentowo” czystej…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Witajcie,

Pani Karolino, pragnę zauważyć, że wody źródlane są wodami naturalnymi, które odnośnie wymagań sanitarnych i mikrobiologicznych podlegają tym samym wymogom, co wody mineralne. W opracowaniach przygotowanych przez ekspertów z Państwowego Zakładu Higieny, którzy od wielu lat zajmują się kwalifikacją i badaniami wód butelkowanych, o wartości wody nie decyduje suma składników mineralnych, ale jej naturalna czystość, bowiem "działanie wody jest uwarunkowane farmakodynamiką jej składników, a nie ich stężeniem" i "nieuprawnione jest dyskwalifikowanie jakości wody butelkowanej ze względu na niski stopień mineralizacji lub przypisywanie w reklamie szczególnego oddziaływania biochemicznego danej wody ze względu na stopień jej mineralizacji". Informacje, że im więcej składników w wodzie tym lepiej, są zbytnim uproszczeniem, bo nie każda woda jest dobra dla każdego. Według opinii Państwowego Zakładu Higieny woda źródlana jest odpowiednia i bezpieczna do picia na co dzień dla każdego, bez względu na wiek i stan zdrowia właśnie dlatego, że nie zawiera w swoim składzie substancji, które przez wiele osób muszą być limitowane, np. chlorki, jodki czy sód. Doskonale spełnia ona podstawową funkcję wody - nawadnianie organizmu.

Pani dr Teresa Latour z PZH podkreśla, że wypijanie dziennie nawet 2 l wody zawierającej np. 150 mg/l wapnia czy 50 mg/l magnezu jest niewystarczające, by znacznie uzupełnić niedobory tych składników lub uzyskać znaczące efekty fizjologiczne. Najlepiej jest wybierać taką wodę, która odpowiada naszym upodobaniom smakowym i pamiętać o zbilansowanej diecie, ponieważ woda nie dostarczy nam wszystkich niezbędnych substancji odżywczych, za to doskonale wspomaga przyswajanie tych dostarczanych z pożywieniem i nie dostarcza przy tym zbędnych kalorii, co ma niebagatelne znaczenie w dobie ogromnych problemów z nadwagą i otyłością.

W przypadku pytań, zapraszam wszystkich do kontaktu bezpośredniego: ekspert@zywiec-zdroj.pl

Pozdrawiam,
Ekspert Żywiec Zdrój

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, fotografie dobrała redakcja wiadomosci24. Sama sugerowałam inne zdjęcie. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale stare rury to wina administracji przecież. Wtedy woda faktycznie może smakować paskudnie...U mnie w bloku po wierceniu dziury w brzuchu zarządcy udało się po kilku latach doprowadzić do wymiany przerdzewiałych rur. Od tego momentu nie mam co narzekać na kranówkę. Zresztą już w 2010 było lepiej odkąd MPWiK zaczęło wodę oczyszczać poprzez ozonowanie – znacznie zmienił się jej zapach i smak. Ostatnio głośno też było o tym, że wodociągi oddały Czajkę do użytku dzięki czemu miasto nie zanieczyszcza już Wisły... A przecież takie inwestycje jednak kosztują...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W wielu domach woda z kranu smakuje naprawdę paskudnie w porównaniu z butelkowaną lub tą ze źródła.
Natomiast to na zdjęciu to nie jest żadne ujęcie "oligocenki" tylko zwyczajna ręczna pompa wyciągająca wodę z maks. 6-7 metrów. Ta fotografia ma coś ilustrować czy znalazła się przy artykule przypadkowo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Woda w kranie zazwyczaj jest dużo gorszej jakości niż podają to tabele na stronie MPWiK. Powodem są oczywiście rury jakimi woda płynie do naszych punktów odbiorczych. Dlatego warto badać wodę we własnym kranie na swój koszt. Korzystając z okazji przypominam, że MPWiK pomimo bycia spółką miejską łupi nas równo: 1. marża zysku za zaopatrzenie w wodę ma wzrosnąć z 25 698 007,16 PLN (III.2011 - II.2012) do 62 609 530,15 PLN (30.VI.2012 - 29.VI.2013); 2. marża zysku za odprowadzenie ścieków ma wzrosnąć w tym samym czasie ze 100 811 540,02 PLN do 116 527 191,27 PLN. Podkreślam - MARŻA ZYSKU. Dane pochodzą z wniosku MPWiK o zatwierdzenie taryfy za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzenie ścieków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no proszę. daleko szukają a pod nosem mają dobrą wodę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.