Pozycja materiału w rankingach:
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, przed budynkiem Ministerstwa Środowiska pojawiło się zielone miasteczko namiotowe. Jest to kontynuacja akcji "I love Puszcza", zainicjowanej przez ekologów Greenpeace.
Skwer Sue Ryder jest skrawkiem zieleni otoczonym kordonem mieszkań i gmachem ministerstwa. Nic więc dziwnego, że właśnie to miejsce zostało obrane na tymczasową siedzibę członków protestu. Oczywiście tych, którzy postanowili zostać na ziemi...
Działalność zielonego miasteczka miała zostać zainaugurowana wegetariańskim poczęstunkiem o godzinie 16. Jednak z powodu pewnych komplikacji wolontariusze inicjatywy „Jedzenie zamiast bomb” pojawili się dopiero o godzinie 18. Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.64)
Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Krajewska 13.08.2010 20:47
Zapraszam do Augustowa na bezpośrednie obserwacje poczynań ekologów(to się niektórzy zdziwią;).
Wojciechu,masz racje co do zachowania rezerwy do głośnych akcji ekologów,dodam jeszcze kasa,kasa.
Ireneusz Mosiczuk 13.08.2010 20:41
Wojtek, zakończyłeś wspaniale. Link kliknąłem i cóż, też te pytania zadam - tylko czy odpowiedzi się doczekamy. Pod przykrywką pięknej idei realizuje się partykularny osobisty cel, cel zaistnienia i politycznego kapitału.
Wojciech Arciszewski 13.08.2010 20:35
Ireneuszu, podchodzę z pewną rezerwą do głośnych akcji ekologów.
Zadaję sobie zawsze pytanie o źródło finansowania akcji. Ponadto, staram się dowiedzieć więcej o problemie podnoszonym przez ekologów (bo nie zawsze maja oni rację)
Wszyscy znamy spektakularne protesty ekologów przeciwko niektórym budowlom, które w efekcie sprowadzały się do wyciągania haraczu od inwestorów. Tutaj niby sprawa wygląda inaczej, na razie nie mam jeszcze zdania na temat zasadności akcji.
Kiedyś szerzej analizowałem temat link
PS Przy okazji
Czy ekolodzy w owym zielonym miasteczku pokazują maluchom jak należy wbijać gwoździe w drzewa by robić nań miejsca do noclegów i protestów (przykuwania łańcuchów itp)?
Ireneusz Mosiczuk 13.08.2010 17:49
A ja, za głosem Jadwigi, zapytam...Co dalej, urzędnicza "maso"? Jakie działania podejmiecie?....W tym czasie miałem okazję porozmawiać z przechodniami i ludźmi wychodzącymi z siedziby ministerstwa. Nikt nie narzekał na działania ekologów, wręcz przeciwnie - wiele osób pochwaliło tę formę zaangażowania i sposób spędzania czasu....... A zapytam nieskromnie, to za to pieniądze bierzecie? A co Ty, Ty i Ty urzędniku zrobiłeś (-łaś) dla zmiany tego "niezdrowego" systemu? Jakie działania podjęliście? Na ciche klaskanie Was tylko stać?
Jadwiga Kowalczyk 13.08.2010 16:56
A ja sie zastanawiam, ile drzew trzeba wyciac na papier, ktory słuzy do drukowania materiałów propagandowych; jesli to nie papier a np. plastik - to jak jest utylizowany, albo czyszczony pod nastepne hasła; jesli natomiast sa to szmaty - mam nadzieje, że panie zielone piorą je (ekologicznie - ługiem i kijanką) tak, aby słuzyły do wielokrotnego uzytku.
Ps.nie mylić kijanki -żaby, z kijanką do ekologicznego prania.
Jacek Okniński 13.08.2010 13:00
Dziękuje za miłe słowa i ocenę materiału. Może nie posiadam jeszcze wystarczajacego warsztatu, by oddać atmosferę opisywanych wydarzeń, ale z pewnością będę nad tym pracował.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3499)