Facebook Google+ Twitter

Warszawa: Znicze przed domem gen. Jaruzelskiego

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-12-13 02:37

W 25. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego młodzi warszawiacy zapalili znicze przed domem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Był to symbol ich sprzeciwu wobec decyzji podjętej w grudniu 1981 roku przez ówczesnego szefa państwa.

fot. AKPAPrzedstawiciele wielu organizacji młodzieżowych, kombatanckich i solidarnościowych zebrali się dziś w nocy przed domem gen. Wojciecha Jaruzelskiego na warszawskim Mokotowie. Ludzi o skrajnie różnych poglądach (wśród zgromadzonych byli m.in. członkowie młodzieżówki PiS, i ortodoksyjnie lewicowej CK-LA)   połączyły hasła „zima wasza, wiosna nasza”, „kto zapłaci za polską krew?”.

ZOMO, koksownik i oporniki

Pierwsi demonstranci pojawili się w okolicach ul. Ikara już o 17. Byli to członkowie Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska i ochotnicy, którzy na dzisiejszy wieczór założyli oryginalne mundury milicji z czasów PRL.
– Bezpośrednio nie przeżyłem stanu wojennego, ale dzięki rodzicom wiem, co się wtedy działo i zdaję sobie sprawę, że należy o tym pamiętać. Na pewno nie ubrałbym się wtedy w ten mundur, ale dziś takie przebieranki są bardzo ważne, aby w pamięci młodych ludzi przetrwały tamte czasy – powiedział jeden z „Zomowców”, Łukasz Dominiak, student drugiego roku psychologii WSFiZ.  
– Jestem tu, ponieważ moi rodzice wpoili mi pamięć o tamtych dniach ­– zadeklarowała Paulina Duncewicz (rocznik 1985), która rozdawała przechodniom oporniki, czyli opozycyjny symbol sprzeciwu wobec komunistycznych rządów.
Kilkunastu wolontariuszy ogrzewało się przy specjalnie na tę okazję ustawionym koksowniku i w milicyjnym wozie.

Historyczne spory

Podczas spotkania głośno dyskutowano o historycznej prawdzie dotyczącej sytuacji międzynarodowej na przełomie 1981 i 1982 roku. Stanowcze wymiany zdań co chwila kończyły się awanturami angażującymi bardzo wiele osób.
– Niestety ludzką cechą jest zapominanie o tym co złe, a pamiętanie o tym, co dobre. Dlatego trzeba przypominać o stanie wojennym, żeby ludzie nie zapomnieli o tym, że PRL to był zły ustrój – uważa Jan Godek, jeden ze statystów w milicyjnych mundurach.  
– To, że zamach w Polsce był mniej krwawy niż na przykład na Węgrzech, nie usprawiedliwia Jaruzelskiego – wykrzykiwał jeden z członków CK-LA.

Wokół postaci generała

Właśnie postać gen. Wojciecha Jaruzelskiego budziła wśród zebranych najwięcej kontrowersji.
– To morderca zza biurka. On jest odpowiedzialny za brutalne fałszowanie historii. Kto widział wojsko ludowe ten wie, z czym się wiąże jego interwencja. Trudno w ogóle mówić, że obrońcy Jaruzelskiego to Polacy – denerwował się Jan.
– Ten człowiek nie powinien istnieć w mediach. Zastanawia mnie, dlaczego publikuje się z nim wywiady i uważa, że należy go słuchać – mówił Rafał.
– Ja myślę, że znacznie łatwiej orzec, że ktoś jest mordercą, niż uznać niejednoznaczność postaci. Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego niosła za sobą trudne do zniesienia konsekwencje, ale gdyby nie ona mielibyśmy w Polsce wojnę domową i interwencję Układu Warszawskiego – ripostował przedstawiciel Forum Młodych Socjaldemokratów.

Wspomnienia

Pikieta dla niektórych stała się również okazją do wspomnień.
13 grudnia obudził mnie dziwny odgłos, który okazał się być puszczanym w kółko „Mazurkiem Dąbrowskiego”. Wiedziałem, że coś się stało – wspominał Marek Szmidt, który na pikiecie pojawił się ze zniczem w dłoni. – Pierwsze dni to był ciągły niepokój: „wejdą – nie wejdą”. Później zdałem sobie sprawę z tego, że Polska miała półmilionową armię, która mogła stłumić każde powstanie. Nie byli nam potrzebni Rosjanie. Pokazując manewry armii, chcieli nas zastraszyć.Fot. PAP/Jacek Turczyk

Zgromadzenie odbyło się w spokojnej atmosferze – dominowała refleksja i zaduma, jedynie sporadycznie dało się słyszeć okrzyki „zbrodniarz w mundurze”, „morderca”, „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Zgromadzeni odśpiewali hymn Polski, a następnie zapalili ustawione na chodniku białe i czerwone znicze. Pół godziny po północy około dwieście zgromadzonych osób rozeszło się do domów. Organizatorzy podziękowali za przybycie i wyrazili nadzieję, że podobne spotkanie, jak zawsze, odbędzie się za rok.
Poświęconej sobie pikiety nie oglądał Wojciech Jaruzelski. Z powodu zapalenia płuc leży w szpitalu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.