Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Warszawa ma nowego obywatela. Nie jest nim człowiek, a... sokół wędrowny. To rodowity warszawiak ze Śródmieścia, wykluł się na szczycie najbardziej rozpoznawalnego budynku stolicy. Ma dopiero kilka dni i ledwo widzi na oczy...
Pisklę przyszło na świat dwa dni temu, we wtorek, 20 kwietnia. Jest potomkiem pary sokołów wędrownych, znanych jako Wars i Sawa, zamieszkujących 45. piętro Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Przez miesiąc samica wysiadywała aż cztery jaja. Możliwe, że najmłodszy sokół w stolicy będzie miał jeszcze rodzeństwo. Zobacz także:
Artykuły
(110)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.94)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Robert Grzeszczyk 26.04.2010 20:54
Sokół to nie jedyny przedstawiciel ptaków i zwierząt, który adaptował się do środowiska miejskiego, do środowiska człowieka. Niestety wciąż obserwujemy coraz więcej działań zmierzających do odsuwania przyrody od człowieka, lub raczej człowieka od przyrody. Wykorzystuje się do tego powoływanie coraz nowych rezerwatów, stref ochronnych. Właśnie teraz dąży się do zamykania lasów na okres lęgowy (czyli na wiosnę i co najmniej połowę lata). Jak zwykle tyczy to jedynie lasów państwa - gdyż prywatna własność nie podlega tym zamierzeniom. Jednocześnie ogranicza się prawne możliwości do ochrony czynnej - czyli działań w kierunku pomnażania gatunków rzadkich - zarówno zwierząt jak i roślin. Uważam, że "słowotok państwowy" na temat ochrony przyrody kończy się na wręcz przeciwnych działaniach. Działań w kierunku zadowolenia wąskiego grona pseudoekologów z ogromną szkodą dla całego społeczeństwa i szkodą dla samej przyrody.
Rozporządzenie Ministra z 2004 roku nakazuje bezwzględną strefą ochrony całorocznej w promieniu 200 m od gniazda sokoła oraz strefę okresową (od 1 marca do 31 lipca) w promieniu 500 m od gniazda. Tym samym należy uznać, że instytucja pt. RDOŚ nie wypełnia obowiązków ustawowych tolerując stan (wg obowiązującego prawa) niezgodny z prawem. Nie zdziwię się gdy teraz nastąpi działanie instytucjonalne w celu:
1. eksmisji sokoła z gniazda na PKiN
2. niezgodnego z prawem wyłączenie tego jednego osobnika sokoła z jurysdykcji prawnej
3. wyłaczenia gatunku sokoła z bazy gatunków chronionych
4. odstąpienia (niezgodnego z prawem) od ukarania osób winnych powstałej sytuacji
5. dalsze udawanie że nic się nie dzieje, z powodu osób zaangażowanych w projekt sokoła w Warszawie na PKiN
A my się temu przyglądamy. A przypadek sokoła z PKiN nie jest wyjątkowy.
Ten przykład jest dowodem jak bzdurne i wynaturzone są obowiązujące przepisy.
Sam widziałem i wielu widziało latające między mostami - bieliki. Jeśli instytucja RDOŚ udaje, że to się nie dzieje dowodzi, że nie chce podjąć skutecznych działań w kierunku ochrony środowiska tego chronionego ptaka. Nie wiem czy budowa Mostu Północnego nie zniszczy środowiska przyrodniczego tych ptaków. Chętnie opracuję plan związany z odpowiednia kompensacją strat jaki ponosi ten gatunek w naszej stolicy. I rachunek wystawie konkurencyjny; a i retorsję przepiszę łagodniejsze. Również moi kumple nie mają dużych potrzeb - kumple z mojego stowarzyszenia.
Robert Grzeszczyk 26.04.2010 03:11
Już trzy razy próbuję napisać komentarz do słów Pana Pawała - bez skutku.
Paweł Krymarys 25.04.2010 08:18
sokły wędrowne zadomawiają się w mieście , w Kaliszu sa dwie pary lęgowe i dobrze im sie wiedzie
Robert Grzeszczyk 24.04.2010 12:00
Gniazdo sokole na Pałacu jest już kilka lat i ptaki wyprowadziły już wiele piskląt.
Justyna-Maria Bartkowiak 24.04.2010 11:40
Jak urosną i będą wśród nas może nakręcą film .
One też potrafią zobacz Film, który nakręcił ptak
http://www.pablik.pl/index.php/4782/film-ktory-nakrecil-ptak.html
*5
Tadeusz Stube 24.04.2010 11:00
Para sokołów przydała by się również w Krakowie gdzie jest za dużo gołębi.
Wielkie miasta wymusiły na zwierzętach zaakceptowanie miejskich środowisk życia.
Parze opisanych wyżej sokołów z Warszawy życzę wielu potomków.
Robert Grzeszczyk 23.04.2010 23:28
O ile znam obowiązujące Prawo o ochronie przyrody - to w najbliższej okolicy od zasiedlonego gniazda należy wytyczyć strefę ochronną i wstrzymać dostępność dla ludzi i innego szkodliwego oddziaływania. Właśnie teraz różnego rodzaju maści ekolodzy dążą do zamykania całych wielkich obszarów kraju w okresie lęgowym - praktycznie cała wiosna i połowa lata. Nie dostrzegli problemu sokoła - jedynego albo jednego z kilku w Polsce. Nie można przyrównać do niego stad bielików latających między warszawskimi mostami, ani nawet dzięcioła trójpalczastego z "ukochanej" dla A. Wajrak Puszczy. Wydaje mi się, że należałoby dokonać odpowiedniego doniesienia do RDOŚ Warszawa z wnioskiem o wypełnienie prawa.
Albo zastanowić się nad tym prawem.
I nad jego twórcami.
W końcu i poważnie. Dla dobra kraju, przyrody i ludzi.
Marcin Dudziuk 22.04.2010 11:54
Ja z Polskich sokołów w naturze widziałem tylko pustułkę .