Facebook Google+ Twitter

Warszawscy artyści uczcili powstańców... malując graffiti

28 lipca w Warszawie artyści oddali hołd powstańcom-artystom, malując graffiti na wielkiej ścianie nieopodal Muzeum Powstania Warszawskiego.

 / Fot. Andżelika KwasiborskaMimo upalnego dnia, chętni i pełni zapału streetartyści stawili się przy skrzyżowaniu ulic Siedmiogrodzkiej i Karolkowej, aby uczcić pamięć uczestników Powstania Warszawskiego. W tym roku skupiono się na powstańcach- artystach, którzy być może nie mieli zacięcia do strzelania, ale wnieśli wiele dobrego swym talentem: dobrym słowem, kojącą muzyką, wierszem, śpiewem. Walka bowiem nie oznacza tylko zadawania ciosów wrogowi. Liczy się hart ducha i poświęcenie oddany dla ojczyzny, a to nie zawsze jest zauważane u artystów. Na pierwszy plan są wysuwani żołnierze i wielcy dowódcy, o których pamięć rzutuje cień na wielkich twórców. A oni, jak twierdzi Anna Bosiacka z Muzeum Powstania Warszawskiego, też robili wiele dobrego:

- Artyści wiedząc, że najważniejsza jest walka i opatrywanie rannych, zastanawiają się, czy ich praca ma jakikolwiek sens. Jednak jak się okazuje odbiorcy bardzo im za to dziękują. Wtedy, kiedy pozornie może się wydawać, że sztuka jest niepotrzebna, ona jest potrzebna najbardziej. Mieczysław Fogg, kiedy przedstawił pomysł zorganizowania koncertu dowódcom, został odrzucony. Jednak postanowił dopiąć swego. Twierdził, że tylko tak może pomóc powstańcom, ponieważ nie potrafił walczyć i otwarcie się do tego przyznawał - mówi.

1 sierpnia o godz. 17 zawyją syreny upamiętniające 68. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Zrób zdjęcie lub nagraj film i pokaż nam, jak wyglądała Twoja okolica w godzinę "W"!


Na malowanie 400 m2 przeznaczonego muru przybyło około 60 graficiarzy. Większość z nich nie robi tego pierwszy raz, aczkolwiek są też amatorzy. Organizatorzy chcieli, aby proporcje między zawodowcami a amatorami były rozłożone mniej więcej pół na pół. Co nie znaczy, że na ścianie mógł namalować coś każdy. Realizatorzy projektu chcieli, aby graffiti miało wartość estetyczną, nie tylko symboliczną, bowiem stworzone dzieło będzie widniało przy Muzeum jeszcze długi czas. Każdy artysta dopuszczony do projektu musiał zaprezentować wcześniej swoje prace i przejść selekcję, w której odpadło kilkadziesiąt osób. Na komfort przyjścia bez zapowiedzi mogli pozwolić sobie tylko nieliczni, najbardziej znani i szanowani w środowisku streetartyści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Roda
  • Roda
  • 03.08.2012 00:55

@Maria Jaworska .Jesteś starej daty?Nie ,ty wrednie piszesz ,a ten ostatni komentarz, to chyba nie spod twego pióra wyszedł .Po prostu jest nieszczery.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja to jestem osobą trochę "starej daty", ale podoba mi się, że młodzi ludzie pamiętają o powstaniu. To nieprawda, że dzisiejsza młodzież to "ignoranci"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby więcej było takich M.Foggów - zapewne dzisiaj byłoby mniej ofiar Powstania Warszawskiego! gdyby...
Graffiti jest wciąż jeszcze niedoceniane, a przecież to sztuka ludzi młodych, pełnych wigoru, dynamiczności, życia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.