Facebook Google+ Twitter

Warszawscy urzędnicy remontują studzienkę na Mokotowie. Od... 14 lat

„Mieszkańcy Mokotowa dziękują warszawskim urzędnikom za 14 lat remontowania tego zabytku” – to treść prowizorycznie wykonanej tabliczki zawieszonej nad studzienką z 1924 r.

 / Fot. Paula Radwanowicz Jacek Dzierżanowski, rzecznik dzielnicy Mokotów, pytany o remont studzienki wskazuje na Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie. Źródełko znajduje się bowiem na jego terenie. Rzecznik twierdzi, że dzielnica wielokrotnie prowadziła rozmowy z zarządem, zwracając się z prośbą o przyspieszenie remontu. Miał w nich uczestniczyć także stołeczny konserwator zabytków. Jak twierdzi Jacek Dzierżanowski w 2006 roku ZDM dostał od dzielnicy projekt remontu całego obiektu. Zapewnił też, że podejmie działania i wykona remont. Pierwszym etapem miała być likwidacja m.in. zagrożenia na schodach oraz naprawa muru oporowego. Prace zostały wykonane w 2010 r. i miały być kontynuowane w miarę możliwości finansowych Zarządu. Rzecznik dodaje, że głównym powodem obecnego stanu źródełka jest wandalizm oraz brak środków na remont.

Rzecznik prasowy ZDM Adam Sobieraj twierdzi, że w 2010 roku były środki na kapitalny remont studzienki. Zadania rozdzielone były jednak między zarządem a urzędem dzielnicy. Zarząd miał za zadanie wyremontowanie muru oporowego, schodów i poręczy (co wykonał), ówczesne władze dzielnicy miały doprowadzić wodę. - Gdybyśmy mieli zrobić wszystko, zrobilibyśmy – powiedział w rozmowie telefonicznej Sobieraj. - Dzielnica próbuje się wycofać – dodał.
To, że źródełko leży na terenie ZDM nie ma, wg rzecznika znaczenia. Zdarzało się już bowiem, że w miejscach należących do ZDM prace wykonywała dzielnica.

Źródełko przed wojną i dziś

 / Fot. Adam Sobieraj Źródełko u zbiegu Dolnej i Puławskiej przed 1924 r. było naturalnym ciekiem wodnym wypływającym ze skarpy. Przed II wojną światową zarząd miasta umocnił ściany studni i zawiesił płaskorzeźby delfina i syrenki. W 1998 roku wandale odrąbali syrence miecz, rękę i płetwę, co zainicjowało kampanię na rzecz jej ratowania i, przy okazji, odrestaurowania całego źródełka.

Specjalnie utworzono konto doczekać się miało 24 tys. zł – na tyle dzielnica oszacowała koszt renowacji. Delfina i syrenkę zdjęto, odnowiono i schowano do magazynu w urzędzie.

Władze Mokotowa zapowiedziały remont źródełka, jego kanalizacji i terenu wokół. Planowano go podświetlić i obłożyć płytami granitowymi. Delfin, zamiast pluć niezdatną do picia wodą, tryskałby wodą oligoceńską. To wszystko mieszkaniec Mokotowa podziwiałby z ławeczki art déco, która także była w planach. Planach ambitnych, których realizację oszacowano wkrótce na 300 tys. zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Konrad
  • Konrad
  • 19.06.2012 08:09

Sprawą źródełka zająłem się ponad miesiąc temu. Strona na facebook:
http://www.facebook.com/pages/Zabytki-Mokotowa/368484179875384
Co do działań urzędników to z dziesiątek spotkań i ustaleń jak do tej pory nie znalazłem nic na piśmie. Prośba o informacje na temat ilości poniesionych wydatków nic nie daje. Hehe są twardzi :)
Pani Paulino dziękuje za artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe ile kosztowała dotychczasowa mitręga urzędników. Może Jacek Dzierżanowski jest zorientowany? I czyje to pieniądze, Panie Jacku? Może należałoby je zwrócić do kasy miasta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
O Jezu
  • O Jezu
  • 15.06.2012 17:07

Ktoś skasował mój komentarz . Czy tu trzeba pisać tylko pochlebstwa?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolka
  • Jolka
  • 15.06.2012 15:13

Uważam ,że miejscowa społeczność powinna zabytek wziąć w swoje ręce. Ale co tam ....niech się o wszystko nie woła władzy.
Tak się budują społeczeństwa obywatelskie , tylko chcieć .
Łatwo pisać .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.