Facebook Google+ Twitter

Warszawska gra uliczna

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2007-09-05 19:48

Władze Warszawy zafundowały mieszkańcom darmową grę uliczną. Planszą gry są stołeczne ulice. Jej uczestnikami – choć wbrew swojej woli – są mieszkańcy, którzy codziennie pokonują labirynt korków, zablokowanych ulic i rozwiązują zagadki niespodziewanych zmian w komunikacji miejskiej.

Nie jest łatwo zwyciężyć w tej grze. Większość warszawiaków przegrywa i codziennie spóźnia się do pracy. Mogą natomiast wyćwiczyć refleks i cierpliwość. Mogą też sprawdzić zdolność strategicznego planowania tras, którymi każdego dnia sforsują miasto. Poćwiczą też umiejętność współpracy w zespole, na przykład dzieląc się tym na forach internetowych.

Miasto dba o wszechstronny rozwój i kreatywność mieszkańców. Co chwilę pojawiają się nowe nieoczekiwane remonty, nagłe zmiany trasy i linie zastępcze.

Popatrzmy w jaki sposób radzą sobie z dojazdem do pracy mieszkańcy Pragi Południe, Białołęki i Włoch.
Godzina rozpoczęcia gry: kwadrans przed ósmą rano.

Z Pragi Południe na Mokotów, dojazd komunikacją miejską

Przed wakacjami dojazd z Pragi Południe do centrum był prosty i wygodny. Ewentualne problemy rozwiązywały tramwaje. Remont torowiska w Alejach Jerozolimskich zmienił ten sielski obraz w istną gehennę. Kto nie wyjechał na urlop w lipcu, z bólem przekonał się jak bezcenny jest tramwaj na Moście Poniatowskiego!
Ratunek przyszedł w postaci dwóch autobusów: 188 i 523, którymi można dojechać do Metra Politechnika. Ale w który wsiąść? 188 jest na przystanku o 7.59, a 523 - siedem minut później. - Z powodu korków to właśnie 523 często szybciej dociera do Politechniki – zauważa trafnie Justyna Kowalczyk, która dojeżdża do pracy na Wołoską. – W autobusie stałam zwykle przy tylnych drzwiach i sprawdzałam, czy nie jedzie za nami 138. Mogłam nim łatwo dojechać na Mokotów – wspomina wakacyjne rozgrywki Justyna. Rzeczywiście, udawało się. Aż do rozpoczęcia remontu Puławskiej. Teraz i w 138 trzeba kombinować. - Jeżeli nie ma deszczu, wysiadam na Madalińskiego i idę do tramwaju na Wołoskiej. Kiedy pada, sprawdzam najpierw, czy jest korek. Jeśli jest, jadę metrem do stacji „Wierzbno” a stamtąd tramwajem parę przystanków – zdradza tajemnice swoich codziennych zmagań Justyna.
Czas dojazdu: 1godz. 30 min.

Z Białołęki i Tarchomina do centrum, dojazd komunikacją miejską

Z Białołęki do Centrum można dojechać tylko ulicą Modlińską. Mieszkańcy tej dzielnicy mają dylemat: albo wsiądą do autobusu jadącego mostem Grota - Roweckiego i Wisłostradą do przystanku metra na Placu Wilsona albo pojadą autobusem do ronda Starzyńskiego, a potem mostem gdańskim do metra przy Dworcu Gdańskim? Zanim oddano estakady nad rondem Starzyńskiego, większość pasażerów wybierała autobus jadący mostem Grota. Kilka tragicznych wypadków na moście wzbudziło jednak ich niepokój. Oddanie estakad na Starzyńskim sprawiło, że większość mieszkańców wybierała tę drogę. Nadal jednak trzeba zdać się na intuicję i uważnie obserwować pole walki. Jeśli dużo samochodów skręca na most Grota-Roweckiego, jest szansa na mniejszy korek przed rondem Starzyńskiego. Gdyby intuicja zawiodła i okazało się, że przed rondem stoi kilometrowy korek, trzeba zadzwonić do szefa i przeprosić go za spóźnienie. Można też poprosić kierowcę, aby otworzył drzwi. Wątpliwe, czy się zgodzi, bo grożą mu za to poważne konsekwencje, nawet utrata pracy. Jeśli na chwilę zapomni o tym i otworzy drzwi, slalomem między stojącymi w korku samochodami dojdziemy do przystanku tramwajowego. Stamtąd w miarę szybko dostaniemy się do centrum.
Czas dojazdu: 1 godz. 20 min.

Z Włoch do centrum, dojazd komunikacją miejską

Najlepiej dojechać do centrum koleją. Ale uwaga na pogodę. Jeśli pada deszcz, ryzykujemy kąpiel po kostki w kompletnie zalanym przejściu podziemnym do peronów przy stacji Włochy. Jeśli pogoda dopisze, mamy szansę wcisnąć się do jednego z zatłoczonych składów ze Skierniewic i Żyrardowa. Zwolennikom komunikacji miejskiej nie polecamy przejazdu do centrum przez Wolę. Wąskie gardło pod wiaduktem kolejowym na Dźwigowej jest praktycznie nie do pokonania w pół godz. Teoretycznie najszybszy dojazd do centrum to 189, które jedzie Łopuszańską. Niestety, przejazd tym autobusem dwóch skrzyżowań zajmuje 40 minut. Kolejne rozwiązanie to wybór 127. Ten autobus z kolei ma do pokonania Popularną, która zwykle też jest zakorkowana. Najłatwiejszy, a przede wszystkim dobry dla zdrowia będzie więc półtorakilometrowy spacer do Alei Jerozolimskich. Tam należy zaczekać na jeden z trzech autobusów. Jest to najdogodniejsze, najszybsze i najzdrowsze
rozwiązanie.
Czas dojazdu: ok. 1godz. 40 min.


Z Włoch na Mokotów, dojazd samochodem

Pierwsze problemy pojawiają się przy wyjeździe z samej dzielnicy. Zakorkowane są główne ulice Włoch. Przebicie się od Globusowej do Alei Jerozolimskich może trwać od czterdziestu minut do godziny. Co odważniejsi kierowcy kombinują jadąc osiedlowymi uliczkami Potrzebną i Gniewkowską bądź innymi lokalnymi ulicami. To jednak bardzo niebezpieczne rozwiązanie, nigdy nie wiadomo czy taka ulica nie będzie zniszczona, rozkopana bądź zalana wodą.

Łopuszańska bywa czasem w miarę przejezdna, ale już od Hynka zwykle jest korek. Beata Banecka z Włoch ma swój sposób, jak go ominąć: - Skręcam z Hynka w lewo w Żwirki i Wigury, a następnie w Racławicką w prawo. Te ulice są przejezdne - mówi. Korek na ul. Odyńca według pani Beaty można ominąć skręcając w prawo w Etiudy Rewolucyjnej, a potem już spokojnie wyjechać na ul. Woronicza i na Wołoską.
Ale i ta droga z Włoch do Mokotowa zajmowała godzinę.
Czas dojazdu: 40 min. – 1 godz.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Warszawa gra


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.