
U zbiegu Al. Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej stanie przeszklony budynek, w którym tak jak dotychczas będzie oddział banku, ale pojawią się też kawiarnia i restauracja, ogródek i kaskady wodne. - Chcemy, żeby nowy budynek stał się miejscem publicznym i przyjaznym mieszkańcom stolicy - mówi Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO Bank Polski.
- Lepszym rozwiązaniem byłby remont Rotundy i zaplanowanie kawiarni na antresoli. Nie trzeba od razu burzyć ważnego dobra kultury i symbolu stolicy - mówią architekci. - Trzeba chronić budynki wartościowe takie jak Rotunda bo są świadkami czasu - mówi architekt Hubert Trammer. - Rotunda to wartościowy przykład powojennego modernizmu. Należałoby ją zachować .
Rotunda została oddana do użytku w 1963 r. Po tragicznym wybuchu gazu w lutym 1979 r., kiedy zginęło 49 osób, a kilkaset zostało rannych, budynek odbudowano. - Z tym miejscem wiąże się wiele wspomnień. Nie rozumiem, dlaczego PKO postanowiło zburzyć Rotundę - mówi Janusz Dmochowski, mieszkaniec Warszawy. - Nie powinno się budować kawiarni na grobach. Dla mnie to tak samo, jakby na zgliszczach World Trade Center zbudować bar czy dyskotekę - dodaje inna warszawianka Anna Grądzka. - Wciąż żyją przecież bliscy ofiar tego wypadku i ci, którzy go przeżyli. Dla nich i ich rodzin jest to miejsce tragiczne - mówi.
- W nowej rotundzie będzie miejsce upamiętniające tragiczny wypadek - zapewnia Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP. Tablica pamiątkowa nie przekonuje jednak architektów. - Wszystkie zabytki kultury można zachować w formie tablic, a resztę spalić - komentują nie bez ironii. Specjaliści znają wiele sposobów pracy z dziedzictwem. W dawnych kinach czy kamienicach urządza się sklepy i kawiarnie, przystosowując budynki do nowych funkcji. Zamiast burzyć, lepiej remontować, bo dzięki temu wartościowy budynek nadal żyje.
Budynek dawnej kasy biletowej PKP na Powiślu z początku lat 60. odzyskał dawną świetność właśnie dzięki renowacji. Nieużywany przez lata obiekt grupa architektów postanowiła przerobić na klubokawiarnię. - Chcieliśmy ożywić to miejsce i przywrócić mu dawny blask. I to się udało - mówi Norbert Redkie, współwłaściciel klubu Warszawa-Powiśle.
Dzięki rewitalizacji zmienił swoje oblicze także dawny Cedet, obecnie DH Smyk. Budynek powstał w 1953 r., w 1975 jego wnętrze zostało zniszczone w pożarze. Modernistyczny obiekt odnowiono, a z czasem powiększono o dodatkowy kompleks.
Eksperci uważają, że podobnie powinno być z Rotundą. - Ten budynek znajduje się na liście dóbr kultury współczesnej. Priorytetem w jakichkolwiek zmianach tej przestrzeni powinna być ochrona kultury i jakość zagospodarowania przestrzeni publicznej - mówi Grzegorz Buczek, urbanista. - To muszą być przemyślane działania. Ważna jest też kolejność procedur - urzędnicy powinni mieć to na uwadze.
Więcej czytaj na stronie:
Naszemiasto.pl