Facebook Google+ Twitter

Warszawski sąd zakazał wystawienia musicalu "Notre Dame l'histoire"

Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał firmie Makroconcert reklamowania i wystawiania widowiska "Notre Dame l'histoire", które jest polską adaptacją francuskiego musicalu "Notre Dame de Paris". Twórcy i właściciele praw autorskich zamierzają pozwać autorów polskiej adaptacji o plagiat, żądając jednocześnie kilku milionów złotych odszkodowania.

Plakat promujący "Notre Dame l'histoire" / Fot. MakrococnertMusical "Notre Dame de Paris" autorstwa Luca Plamondona i Richarda Cocciante od wielu lat wystawiany jest na całym świecie i wszędzie cieszy się ogromną popularnością, choćby za sprawą Garou, który wciela się w postać Quasimodo. Właścicielem praw do musicalu jest francuska spółka NDP Project, która zarzuciła firmie Makroconcert plagiat i naruszenie praw autorskich. To właśnie pod szyldem Makroconcertu wystawiana jest polska adaptacja zatytułowana "Notre Dame l'histoire".

Jak poinformował serwis Gazeta.pl prawnicy Francuzów uważają, że mamy w tym przypadku do czynienia z niedozwoloną adaptacją czy też przeróbką musicalu jako utworu sceniczno-muzycznego. W opinii prawników w polskiej adaptacji dokonano także bezprawnego przejęcie warstwy słownej i muzycznej musicalu, a więc tych najbardziej kluczowych, rozpoznawalnych i atrakcyjnych elementów. Francuzi zarzucają także firmie Makrococnert bezprawne uzupełnienie widowiska o nowe elementy, które są przeróbką pierwotnych.

Na wniosek NDP Project Sąd Okręgowy w Warszawie pod koniec października wydał postanowienie o zabezpieczeniu powództwa, zgodnie z którym w czasie trwania procesu Makrococnert nie może wystawiać ani reklamować widowiska "Notre Dame l'histoire". Decyzja nie jest jednak prawomocna i polska spółka w każdej chwili może się od niej odwołać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Miśka Joga
  • Miśka Joga
  • 25.11.2011 10:42

W ubiegłym roku byłam na Notre Dame w Kongresowej.Jest to kicz ,na który szkoda pieniędzy .Oczekiwałam wielkiego widowiska , a zobaczyłam rozetę mającą przypominać gotycki witraż,który od czsu do czsu zmieniał barwy.Kilku tancerzy z chorągwiami robiło co mogło ,by coś się działo na scenie.Jako rekwizytów ruchomych, na których Quasimodo i Esmeralda przemieszczali się po scenie użyto wózków i ruchonych podestów z hipermarketu.Nie będę się rozwodzić na charakteryzacją artystów,ale powiem tak Quasimodo wyglądał jak zombi,który na koniec nie zaśpiewał tylko odskowyczał jak w pijanym widzie.No cóż Wiktor Hugo pewnie się w grobie przewraca. Jeżeli spektakl cieszy się powodzeniem ,to tylko dlatego ,że publiczność w/g mojej oceny stanowią ludzie przyjezdni,którzy mają okazję bycia w Kongresowej,bo jest niepowtrzalna.Co innego musical w Romie - do "NĘDZNIKOW" Wiktor Hugo nie miał by zastrzeżeń .Tak myślę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.