Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9575 miejsce

Warszawskie historie miłosne: Wielki książę Konstanty i Joanna Grudzińska

Spotkali się w 1814 roku na balu w warszawskim Zamku. On, wpływowy brat cara Aleksandra wstąpił do Warszawy w drodze na Kongres Wiedeński, ona, po raz kolejny wraz z rodziną odwiedzała miasto.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Joanna_Grudzi%C5%84ska_1.JPG&filetimestamp=20080603174107 / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Grand_Duke_Constantine_Pavlovich_of_Russia.JPG

To spotkanie odmieniło ich życie. Wielki książę Konstanty zachwycił się filigranową, zgrabną i piękną panną, która jak opowiadano, podczas balu „kreśliła nóżką wdzięcznie arabeski”. Przez kilka lat zabiegał o jej rękę i w końcu brat, car Aleksander I udzielił mu zgody na rozwód, z zastrzeżeniem jednak, że dzieci zrodzone ze związku z Grudzińską, nie będą miały prawa do dziedziczenia tronu.




27 maja 1820 roku odbyły się w dwie ceremonie ślubne: prawosławna i katolicka. Świadkowie Konstantego i Joanny Grudzińskiej byli szczególni, m. in. Mikołaj Nowosilcow (kto uważnie czytał cz. III Dziadów, ten pamięta o kogo chodzi) i Dymitrij Kuruta, zaufany księcia (uwieczniony
w „Nocy listopadowej” Wyspiańskiego). Trzy lata później Konstanty zrzekł się praw do tronu.

Różnie układało się w związku Konstantego i Joanny. On, znany satrapa, często wpadał w niepohamowane ataki szału; nie zerwał też związku z kochanką, panią Weiss, a nawet wpadł na pomysł poznania obu kobiet ze sobą. Z pomocą przyszedł bratowej car Aleksander, który wymusił na Konstantym definitywne odprawienie Weissowej. Od tej pory małżeństwo zaczęło uchodzić za udane. Co prawda ataki furii nie zniknęły tak szybko jak Weissowa, ale i na nie Joanna znalazła lekarstwo… Koncerty Chopina, po którego wzywała, by muzyka ukoiła nerwy Konstantego.

Kiedy 29 listopada 1830 roku powstańcy wtargnęli do Belwederu, Konstanty chciał umieścić żonę w bezpiecznym miejscu, ale księżna łowicka postawiła na swoim i towarzyszyła mężowi podczas ucieczki. Co znamienne, Joanna Grudzińska zdecydowanie potępiła powstanie listopadowe. Pod koniec grudnia dotarli do Białegostoku. Tu Konstanty pozostawił żonę i dołączył do armii, która szła na Warszawę. Gdy powrócił po bitwie pod Grochowem, zastał Joannę w bardzo złej kondycji psychicznej. Rozstanie z mężem było dla niej ciężkim doświadczeniem.

Po śmierci Konstantego wsparcie otrzymała od cara Aleksandra, który chciał nawet wznieść dla wdowy rezydencję, ale ona nie zgodziła się na to. W testamencie majątek zapisała „królowi polskiemu, ktokolwiek nim będzie” i w ten sposób m.in. Belweder stał się na długo rezydencją carów… Zmarła 29 listopada 1831 roku; pochowano ją w Carskim Siole. Już w 20-leciu międzywojennym szczątki księżnej łowickiej przewieziono do rodzinnego grobu Chłapowskich w Rąbiniu kolo Poznania.

Różne są opinie historyków na jej temat, bo postać to kontrowersyjna. Niektórzy twierdzą, że wpływała na decyzje męża, ratując z opresji swoich rodaków. Mówiono też, że Konstanty poczuł się Polakiem dzięki niej, ale jej przeciwnicy bez wahania nazywają ją zdrajczynią, nie mogąc darować postawy wobec powstania.

Czytaj też:
Warszawski Trakt Zakochanych - krok po kroku
Trakt Zakochanych - szukamy warszawskich historii miłosnych

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ewo :)
"Statek jest bezpieczny, gdy kotwiczy w porcie, nie po to jednak buduje się statki."
/Paulo Coelho/

Dla Autorki tekstu w temacie ciekawostek o warszawskich historiach miłosnych
5+ na Warszawskim Trakcie Zakochanych :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomysł ten przeradza się już w coś co można nazwać zalążkiem projektu. Jako jego autorce i Warszawiance zależy mi na WTZ jak na "dziecku". Dopiero zaczynam o tym pisać na W24 bo do tej pory zajmowałam się jego stroną koncepcyjną. Wszystko będę prezentować na "łamach" W24, dzięki którym mogłam spotkać się w Urzędzie M.St.Warszawy z osobami odpowiedzialnymi za promocję miasta. I co najważniejsze nie powiedziały NIE:). Ważne aby można było liczyć na pomoc DO, "inicjatywa oddolna" pomoże nam rozpropagować idee WTZ i tym samym zbudować go. Jest taki cytat "Jeśli chcesz zbudować statek, nie nawołuj do zdobycia drewna, ale naucz ludzi tęsknić za bezkresnym morzem" to Antoine de Saint - Exupéry. A ja już tęsknię...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.