Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10723 miejsce

Warszawskie Jitterflow zapowiada debiutancki mini-album

Trio Jitterflow przygotowuje się do wydania debiutanckiej płyty. Do sieci trafiły pierwsze zapowiedzi tego wydawnictwa.

 / Fot. materiały prasoweMini-album będzie zatytułowany "Self_x" i ukaże się jeszcze przed tegorocznymi wakacjami. Na wydawnictwie znajdzie się 8 kompozycji:

1. InnerV
2. ?iF
3. Self_Xorcism
4. Planet Eyes
5. Sci-Fi
6. U.F.D. (User Friendly Demons)
7. Dimensions’’
8. U.F.D. in Distorted Mirror (bonus track)





Grupa Jitter Flow powstała w 2007 roku. Tworzą ją trzy osoby: Dariusz Piskorz (perkusja); Piotr Pniewski (bass oraz wokale) oraz Bartek Ciastek (gitara i śpiew). W 2012 r. Jitter Flow wziął udział w I edycji festiwalu Emergenza i doszedł do finału, w którym zajął 6-te miejsce. Tam grupa została zauważona przez Guzika z Flapjacka, który zaprosił ją do zagrania wspólnie kilku koncertów w ramach trasy promującej płytę Flapjack "Keep Your Heads Down". W kolejnych latach Jitter Flow zbudowali własne studio nagraniowe, w którym zarejestrowali "Self_x" oraz w którym pracują już nad pierwszymi utworami na pierwszy album długogrający.

Oto co zespół mówi o swojej muzyce i inspiracjach: "Wielu osobom trudno jest zdefiniować to co gramy i to właśnie uważamy za nasz mały sukces, ponieważ od zawsze jednym z naszych głównych celów jest robienie czegoś wyjątkowego, czegoś, czego jeszcze nie było. Główną ideą jest łamanie i gięcie na maxa, ale możliwie w jak najlżejszy sposób. Gitara brzmi raczej ciężko, bas ma straszliwy radziecki przester, wokale krzyczą okropnie, ale podstawą wielu motywów są patenty jazzowe, swingowe lub szeroko pojęta polirytmia. Jest dużo hałasu, ale pod powłoką pozornego chaosu kryją się skomplikowane aranże i bardzo zawiłe bity.

O inspiracjach możemy mówić godzinami. Wiele nas łączy, ale też każdy ma swoje indywidualne miłości muzyczne, które spowodowały, że sięgnął kiedyś po swój instrument. Sam koncept Jitterflow ma jednak trzy kluczowe inspiracje, które należy wymienić. To przede wszystkim solowa płyta Fredrika Thordendala „Sol Niger Within”. Następnie Meshuggah oraz Dillinger Escape Plan. To ci twórcy spowodowali, że tak bardzo zaintrygował nas sposób grania, który Al Di Meola trafnie nazywa „playing against time”, czyli łączenie pozornie nie klejących się „patentów” w jedną spójną całość".






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.