Facebook Google+ Twitter

Warszawskie teatry czekają zmiany. Scen miejskich musi być mniej

- Warszawa ma 19 teatrów miejskich, ale do roku 2020 powinna mieć ich ok. 8-9, co nie oznacza likwidacji któregoś z obecnie działających jako teatr miejski. Chodzi o zmianę ich funkcjonowania. Niektóre teatry mogłyby być prowadzone na zasadzie partnerstwa prywatno-publicznego, bo już dziś widać, że dobrze by na tym wyszły - mówi Iza Natasza Czapska z Wydziału Teatru w Biurze Kultury UM w Warszawie.

 / Fot. CezaryP., GNU, CC3.0, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Teatr_Dramatyczny.JPG&filetimestamp=20080516231402Lidia Raś: Jak Pani ocenia kondycję warszawskich teatrów miejskich? Dają sobie radę w trudnych czasach, a Państwo możecie powiedzieć, że pieniądze przekazywane im z kasy miasta są dobrze spożytkowane?
Iza Natasza Czapska: Miasto finansuje 19 teatrów. 19 osobnych bytów, których działalność trudno skwitować jednym zdaniem. Jedno jest pewne - zawsze może być lepiej - ale nie ma drugiego miasta w Polsce, które miałoby tak bogatą ofertę teatralną. Nawet Kraków czy Wrocław, uchodzące za ośrodki, w których stawia się na kulturę, mają zaledwie kilka teatrów instytucjonalnych, a teatry prowadzone przez organizacje pozarządowe występują tam w śladowych ilościach. Tymczasem w Warszawie trudno je zliczyć, a są one silną konkurencją dla scen instytucjonalnych i coraz częściej stają się ich partnerem. To oznacza stymulację dla warszawskich teatrów, a co za tym idzie - rozwój. A to tylko jeden z aspektów życia teatralnego w Warszawie.

Jednak Marek Kraszewski, dyrektor Biura Kultury, już dwa lata temu mówił, że do roku 2020 Warszawa powinna mieć ok. 8-9 teatrów miejskich...
...co nie oznacza likwidacji któregoś z obecnie działających jako teatr miejski. Chodzi natomiast o zmianę ich funkcjonowania. Niektóre teatry mogłyby być prowadzone na zasadzie partnerstwa prywatno-publicznego, bo już dziś widać, że dobrze by na tym wyszły. Kwadrat, Roma, Komedia zawsze będą mieć widzów, a dyrektor Romy, Wojciech Kępczyński, czy Tomasz Dutkiewicz, dyrektor Komedii, to znakomici menadżerowie, artyści o otwartych głowach, dobrze zorientowani w zachodnim, komercyjnym modelu prowadzenia teatru, z odpowiednimi kontaktami na świecie - a więc przygotowani na zmiany, które muszą przyjść. Pieniędzy z miejskiej kasy nie będzie bowiem w najbliższych latach coraz więcej, a coraz mniej. Zmiana statusu teatru nie byłaby jednak nakazem, a wspólną decyzją wypracowaną z dyrektorem teatru.

Jakie kryterium przyjąć, by określić, który z teatrów powinien być miejskim, który nie?
Te sceny, które dadzą radę same się utrzymać, za którymi ludzie "głosują nogami", mogą stać się niezależne od miasta. Ludzie wymagają od nich rzetelnej rozrywki a niekoniecznie bardzo wysokiego poziomu, i są gotowi za to dobrze zapłacić. Są też tzw. teatry misyjne, mające repertuar z wyższej półki, które wymagają wsparcia miasta - jak Teatr Rozmaitości czy Dramatyczny - choć i takie teatry ambitnym repertuarem nie mogą tłumaczyć pustek na widowni. Zwracamy więc uwagę na to, czy dyrektor produkuje tylko 2-3 premiery i nic ponad to, czy wykorzystuje potencjał miejsca, w którym pracuje, czy robi akcje edukacyjne, które są wpisane w statut każdego teatru, czy jest otwarty na osoby niepełnosprawne, czy odpowiada na akcje, które my proponujemy, jak udział w Nocy Teatrów, zainicjowanej dwa lata temu przez sceny niezależne. Wtedy na tę akcję odpowiedział tylko jeden teatr...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo interesująca rozmowa. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.