Facebook Google+ Twitter

Warsztatowe ferie w Warszawie

W woj. świętokrzyskim kończą się ferie, które praktycznie w całości spędziłem na warsztatach dziennikarskich w Warszawie. Od 15 do 22 lutego uczestniczyłem w warsztatach organizowanych przez fundację Nowe Media, a w dniach 26 i 27 lutego w szkoleniu przygotowanym przez Instytut Dziennikarstwa Polskapresse i redakcję Wiadomości24.pl.

Wyjazd na jedne i drugie warsztaty był dla mnie niespodzianką. Postanowiłem, że wyciągnę z nich jak najwięcej, by kolejne moje teksty były po prostu lepsze.

"Niebieskie migdały"

Młodzi dziennikarze na warsztatach organizowanych przez fundację "Nowe Media". / Fot. Michał WoroniakWarsztaty zaaranżowane przez fundację " Nowe Media" trwały prawie osiem dni. Uczestnikami było dwadzieścia pięć osób z całej Polski oraz dwie osoby z Białorusi - gimnazjaliści i licealiści, tworzący w swoich szkołach gazetki. Zajęcia dziennikarskie prowadziło trzech animatorów - Bianka Jaworska, Marcin Grudzień i Hanna Sawicka. Pierwsze dwie osoby jakieś doświadczenie dziennikarskie mają, lecz na pewno nie potrafiły przekazać wiedzy potrzebnej do wykonywania tego zawodu. Hanna Sawicka, która występowała jedynie w roli asystentki, mówiła ciekawiej i rezolutniej. Uczestnicy warsztatów często skupiali się na fascynacji Bianki Jaworskiej kolorem błękitnym, niż na wyciąganiu wiedzy od animatorów, którzy jakby nie za bardzo chcieli ją przekazać.
- Nie przekazałem wszystkiego, co chciałem, na temat poszczególnych gatunków dziennikarskich – mówi Marcin Grudzień. - Gdybym chciał powiedzieć na przykład o wywiadzie, ucierpiałby na tym program rozrywkowy, poza tym skupiamy się na tworzeniu gazetek.

Pozytywnym akcentem tych warsztatów były wyjścia na miasto: widok z PKiN, wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego, basen, spektakl "Romeo i Julia" w teatrze Buffo, a także spotkania z dziennikarzami i wizyty w redakcjach. Zdarzało się, że młodzi adepci dziennikarstwa zamiast pisać w swoich tekstach o tych wszystkich rozrywkach, oceniali i krytykowali sposób prowadzenia i organizację warsztatów.

"Od jednej z prowadzących zajęcia dowiedziałem się, że lubi kolor niebieski, od drugiej, że przyjechała prosto z Moskwy. Zabrakło natomiast informacji na temat poprawnego pisania newsów, recenzji i przeprowadzania wywiadów. To nie jest warsztat dziennikarski, a ktoś tę wiedzę musi przekazywać" - napisał w swoim tekście pt. "Niebieskie migdały" Michał Olszak, 17-letni licealista z Pyskowic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

złożyc w tekst komentarze to rozprawa naukwa powstanie:D
pozdrawienia Bartek, pozdrowienia grupo warsztatowa..mojego o warsztatach coś nie komentujecie...
może to i dobrze o nim świadczy:>?
(+) bo miodzio jest miodzio;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto napisać artykuł, nie studiować dziennikarstwo - to miałam na myśli! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm... warto :) Ale ja nie obiecuję, że się za to zabiorę.

Ale jak mówiłam wcześniej - jeśli studiować dziennikarstwo, to rzeczywiście w Warszawie, gdzie są główne media... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Fajny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapytaj Matiego...
I zdaniem jednego z absolwentów CC (Collegium Civitas) tam studiując dziennikarstwo, dosłownie tym żyjesz, masz warsztaty na okrągło, nabywasz wiedzę z zakresu polityki, gospodarki, geografii, więc uczelnia prezentuje wysoki poziom.
A coś co na pewno odróżnia Poznań od Warszawy - kadra naukowa. W stolicy więcej dziennikarzy i więcej możliwości zrobienia praktyk :)
Sama chciałam, ale nie ma zaocznie tam gdzie chciałam i wybrałam inny kierunek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja miałem zamiar wybierać się do Warszawy na dziennikarstwo. Wiesz coś więcej na ich temat? W czym lepsza jest Warszawa od Poznania (w sensie studiów dziennikarskich)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To teraz odpowiem już na temat studiów dziennikarskich (do reszty już nie mam zastrzeżeń), nie wiem jak w Warszawie (podobno są dobre), ale w Poznaniu nie mają racji bytu :P

Chcesz zostać dziennikarzem, to nie studiuj dziennikarstwa :D Więcej nauczyłam się na W24 niż na swoich studiach (poza kilkoma przedmiotami, gdzie nabyłam cenną wiedzę teoretyczną, takiej trochę potrzeba, ale można tego samemu się douczyć, lepiej studiować na innym kierunku).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz, nigdzie nie napisałem, że nauczyłem się wszystkiego. Napisałem, że "Markowi Chylińskiemu, Andrzejowi Piechockiemu, Pawłowi Nowackiemu oraz Tomaszowi Kowalskiemu wystarczyły zaledwie dwa dni, aby przekazać zdecydowanie więcej informacji od animatorów zatrudnionych przez "Nowe Media"."

Ja wiem, że tego zawodu nie sposób nauczyć się na warsztatach i to nawet trwających tygodnie. Mało który dziennikarz, mający wieloletnie doświadczenie, może powiedzieć: "na temat dziennikarstwa wiem wszystko". Marek Chyliński czasem rozkładał ręce i mówił, że nie ma pojęcia, co w danej sytuacji zrobić. Chociaż często były to kwestie sporne, np. czy można wymagać autoryzacji zdjęcia. Kiedy przekraczamy czyjeś dobra osobiste i kiedy przekraczamy granicę ingerencji w sprawy prywatne. I wiele innych kwestii, na które nie sposób odpowiedzieć jednoznacznie.

Tego wszystkiego uczą lata doświadczeń.

A co do studiów. Szczerze mówiąc chciałem studiować dziennikarstwo, choć słyszałem takie głosy jak Twój, że nie warto itp. Na obu opisywanych przeze mnie warsztatach ocknąłem się i postanowiłem, że będę studiował coś innego. Najbliżej mi do politologii. Choć to się pewnie rozstrzygnie w ostatnim momencie.
Na temat studiów dziennikarskich w Poslce rodzi się pytanie. Po co są? Potrafi ktoś z Was odpowiedzieć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem, że media internetowe i tradycyjne różnią się od siebie znacznie i że inaczej pisze się do internetu i do gazety. Trudno oddzielić informację od komentarza? Powinny one znajdować się w innych miejscach, po prostu. Twój tekst (artykuł) jest szczery, zapewne dobrze wszystko podsumowałeś, ale mimo wszystko za bardzo słodziłeś :P

"Obieg materiału przed publikacją nie jest im już obcy, poznali prawo prasowe i autorskie, a także nowe projekty zmieniające prawo prasowe w Polsce" - uważasz, że przez dwa dni jesteś w stanie poznać prawo prasowe i autorskie? Znasz obie ustawy? Może raczej postawy tych praw ;)

Tak naprawdę przez dwa dni nikt nie jest w stanie przekazać takiej wiedzy, żebyś poznał specyfikę pracy w redakcji. Możesz poznać żargon dziennikarski itd., ale 2-dniowe, raczej teoretyczne warsztaty, nie nauczą Ciebie jak zarządzać czasem itd.

"Taka specyfika internetu. Szybko, prosto, zwięźle." - To wiem. Powiedzmy, że jestem po takim 2,5-letnim kursie, ale to tyle co nic. Po 10 latach pracy w redakcji mogłabym powiedzieć, że jestem dziennikarzem, że coś umiem. A teraz? :P

Nie wątpię, że warsztaty były dobre, skoro prowadzone przez tych konkretnych dziennikarzy, których nazwiska wymieniłeś, ale 2 dni to naprawdę za mało. Zdobyliście zalążek wiedzy możliwej do zdobycia. Ale od czegoś trzeba zacząć...

P.s. Tylko nie idźcie na studia dziennikarskie, niesieni pozytywnymi wrażeniami z tych warsztatów :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gosiu, właśnie na warsztatach dużo poświęciliśmy czasu na specyficzny dla dziennikarstwa internetowego sposób pisania tekstów. Trudno oddzielić komentarz od informacji, także styl jest trochę luźniejszy. Trudno tez określić jaki to jest gatunek dziennikarski.

Poza tym nie widzę sensu w pisaniu dwóch tekstów. Tekst bowiem tworzy spójną całość, którą opisuje tytuł. Tekst został napisany na zasadzie porównania, kontrastu.

Pawle, nie mam nic do twojej krytyki. Ty masz prawo krytykować, ja mam prawo krytykować w tekście. Ale mam też prawo odnieść się do Twojej krytyki. I tak dalej - aż wywiąże się konstruktywna dyskusja. Trudno w tej dyskusji zmienić opinię lub pogląd, bo są to zazwyczaj rzeczy trwałe. Możemy sobie pogadać, a i tak każdy z nas będzie uważał swoje. I żeby była jasność. Wcale nie uważam, że zmyślasz. Ja jednak uważam, że w tekst jest napisano jasno. Zawrzenie wypowiedzi samego zainteresowanego miało też na celu zwiększenia podstaw do krytyki. Przecież Pan Marcin sam stwierdził, że nie zrobił tego, co zamierzał. Napisałem Ci, że mogę Ci przesłać teksty krytykujące warsztaty, żebyś dokładniej dowiedział się w czym rzecz leży i o co w ogóle cho.

Gdybym to wszystko zawarł w tekście, wątpię, aby ludzie go w całości przeczytali. Taka specyfika internetu. Szybko, prosto, zwięźle. Ale możemy sobie w komentarzach porozmawiać. No problem.

Pozdrawiam! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.