Gdzieś w ostępach leśnych w pobliżu Biłgoraja powstał w drugiej połowie XIX wieku wielki pałac. Postawił go niejaki Janusz Gasipies, syn gorzelnika z Lublina, znany hulaka i warchoł. Budowa pochłonęła fortunę ojcowską.
Zobacz także:
Artykuły
(198)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 34 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Jedyny debiutant z milionem odsłon.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jerzy Konopka 15.10.2010 09:02
Adam Degler
Panie Jerzy, chętnie poczytam, prześle mi pan na moją skrzynkę?
OK.
Adam Degler 15.10.2010 07:42
Panie Jerzy, chętnie poczytam, prześle mi pan na moją skrzynkę?
Jerzy Konopka 14.10.2010 18:52
Świetne !
Jakiś czas temu napisałem w podobny sposób historyjkę jak Pan Adam ale w "W24" nie przejdzie to.
Magda Wieczorek 14.10.2010 17:27
Niektórzy spośród szlachetnie urodzonych polityków przypominają sobie o swoich korzeniach ....no , ale wart pajac pałaca...
Adam Degler 14.10.2010 11:29
Panie Zdzisławie, po szekspirowsku: jak się Panu podoba. Pozdrawiam.
BARBARA Romer Kukulska 14.10.2010 08:01
aż się obśmiałam. No. no Adamie, czekam na następne "tekściki" podobnej miary.
Opis herbu świetny.->"z herbem przedstawiającym kota trzymającego płonącą butelkę okowity i psa gaszącego ten pożar metodą uniesionej tylnej łapy."
to nawet lepsze niż "dwa psy w tarczy, jeden sr... oops! chciałam powiedzieć : wyje.., drugi warczy"
Magda Wieczorek 13.10.2010 20:06
Ktoś się przykleił do rodu .....no i wyszło jak z tym pałacem.
Jadwiga Kowalczyk 13.10.2010 07:59
A wszystko to sprawka Jadwigi:
http://minakowski.pl/herb-komorowskich-wyjasnienie-zagadki/
......."Ale jak to się stało, że “prawdziwi” Korczakowie Komorowscy nie zaprotestowali przeciwko temu “przyklejeniu” rodziny de facto im obcej? Otóż odpowiedzią jest matka owego Andrzeja Komorowskiego – Jadwiga, z domu… hrabianka Korczak-Komorowska, która poślubiła Stefana Karola w Krakowie, 16 czerwca 1894: na pół roku, przed “adopcją” męża do rodu Korczaków."...
Tadeusz Śledziewski 12.10.2010 20:35
A czy nie zauważacie, że bagno, nie tylko nie przysycha, ale wzbiera, kto wie, czy nie rozleje się na całą Polskę. Dostrzegane powszechnie symptomy na to wskazują. Weźmy tylko samą niegospodarność i trwonienie dorobku poprzednich pokoleń, no i brutalna, przygniatająca słabszych "władza" pieniądza. - A ludzie klaszczą błaznom. I aby wytknąć im głupotę trzeba uciekać się do wkrętów i wykrętów, bo inaczej mogą nie puścić.