Facebook Google+ Twitter

Waśka - kot Sybirak i książkowy bohater

W zwierzętach nie było zła, które spotykało Sybiraków na każdym kroku ze strony ludzi. Każde przypadkowe spotkanie było w łagrze radością. Kot Waśka jest bohaterem książki Wiesława Budzyńskiego "Życie na czerwono. Opowieści tułacze".

Igor Aleksander Pietkiewicz - Polak, wilnianin, inżynier, absolwent Politechniki Warszawskiej, ur. 20.03.1917 r. w Nikolsku koło Władywostoku spędził 16 lat w sowieckich łagrach. "Nasz stosunek do zwierząt był wręcz serdeczny, mieliśmy do siebie wzajemnie ciepłe uczucia". Kot Waśka był tam najbliższą istotą dla więźnia. To Waśka dawał mu ciepło, pociechę, siłę. To małe zwierzę dostarczało mu miłości, bez której człowiek nie może się obejść. "Była to miłość od pierwszego wejrzenia - wspominał Igor Aleksander Pietkiewicz. - Trudno powiedzieć, dlaczego spośród tysięcy więźniów wybrał właśnie mnie, bo to on mnie wybrał, ja nie miałem wyboru: kotów było tylko pięć i każdy miał swojego opiekuna. Lubił spać na mojej piersi, jedną łapką obejmując mnie za szyję i coś mrucząc. (...) Zawsze dziwiłem się, jak Waśka odnajduje mnie wśród tysięcy więźniów jednakowo ubranych, jak odnajduje mnie na pryczach, jak trafia do naszego baraku, których było około czterdziestu jednakowych".

W każdym łagrze było tysiące więźniów; zwierzątko - jedno lub dwa, najwyżej kilka. Cieszyły się ogólną sympatią, a nawet szacunkiem. W łagrze zaś liczyło się, żeby przetrwać. Miłość kociego serca, które znalazło się w miejscu, o którym chciał zapomnieć świat - dawała siłę, by żyć i pozwalała walczyć dalej, o każdy kolejny dzień.

"Leżąc z kotem na pryczy, Igor rozmyślał o wolności. Obejmując go za szyję, Waśka zdawał się mówić: Nie idź na tę wolność, tam gorzej niż w łagrze, wiem o tym i dlatego jestem tu z tobą, tam źli ludzie mieszkają, mordują koty na futerka, niedawno zastrzelili mego brata. Ludzi też mordują... przekonasz się o tym, zobaczysz, jaka ta ich wolność!".

Igor poczuł jeszcze większe obrzydzenie do radzieckiego komunizmu po pewnym wydarzeniu, które wstrząsnęło nie tylko nim. Zostało ono opisane w rozdziale "Śmierć brata Waśki". Był bowiem w łagrze też inny kot, dzięki któremu więźniowie łagru przemycali listy na zewnątrz. Miał je umocowane pod brzuszkiem i przechodził systematycznie z nimi przez druty kolczaste. Kiedy informacja o tych praktykach doszła do władz obozu, strażnicy dostali polecenie, aby kota zastrzelić. Tak też uczyniono. Jednakże strzał nie był celny i nie zabił zwierzątka od razu. Kot zaplątany w kolczasty drut, konał na oczach więźniów, którzy nie mogli mu pomóc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.