Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20924 miejsce

Wassermann: Rońda nie kłamał. Zastosował fortel, bo z nim pogrywano

Zdaniem Małgorzaty Wassermann podane przez rosyjską komisję MAK i polską komisję Millera przyczyny katastrofy smoleńskiej nie są wiarygodne. Córka Zbigniewa Wassermanna przywołuje jako przykład zamach w Nowym Jorku z 11 września 2001 r.

 / Fot. Andrzej Banaś/Polskapresse"Odwołam się do takiego prostego przykładu, do zdarzenia z 11 września, gdzie samolot wleciał do budynku i w jakimś sensie z niego wyleciał i tam był w stanie przeciąć metalową konstrukcję, a tu chcemy wmówić wszystkim, że brzoza była w stanie przeciąć skrzydło" - mówiła w TVN24 Małgorzata Wassermann. Odniosła się tym samym do słów Chrisa Cieszewskiego, który twierdził podczas II konferencji smoleńskiej, że brzoza z miejsca katastrofy została złamana 5 kwietnia lub jeszcze wcześniej - czytamy w TVN24.pl.

Zdaniem córki Zbigniewa Wassermanna nie zrobiono w sprawie brzozy najważniejszej rzeczy - nie dokonano zakupu zdjęć satelitarnych, z których ma wyłaniać się obraz dotyczący katastrofy. Dlaczego Brzoza jest tak istotna? Eksperci Macierewicza uważają, że drzewo było 10 kwietnia złamane, a nawet jeśli tak nie było, nie doprowadziłoby do zniszczenia skrzydła tupolewa i w efekcie doprowadziło do uderzenia w ziemię.

Małgorzata Wassermann odniosła się również do sprawy prof. Rońdy. "Jego wypowiedź była niezręczna. Ale on nie skłamał, on zastosował fortel, bo z nim pogrywano" - mówiła. "(...) w przypadku tej komisji mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają dużą klasą i honor. Jeżeli popełnili błąd, składają rezygnację" - dodała. Skomentowała też to, co powiedział Jerzy Owsiak o Antonim Macierewiczu. "Te słowa są nikczemne, wulgarne i chamskie i nie chciałabym musieć się do nich odnosić" - stwierdziła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (45):

Sortuj komentarze:

Lepiej niech opowie o tej słynnej wannie tatunia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że nie zauważyłeś, że nie mowa o tym czy więcej jest dyktatorów ateistów czy nie, tylko o tym, że największymi zbrodniarzami byli ateiści. Niestety nie ma bardziej adekwatnej metody niż zliczenie ilości ofiar.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2013 12:19

Nie będę się licytował na "ilości ofiar". To prymitywne. Większość dyktatorów nie była / nie jest ateistami. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Władimir Putin?
Osama bin Laden - 3 500
Saddam Hussein - 600 000
Idi Amin - 300 000
Fidel Castro - 30 000
Benito Mussolini - 300 000
Franco - 30 000
Pinochet - 3 000
Duvalier - nie bądź śmieszny z tym voodoo jako "odmianą" katolicyzmu
Noriega - 15 000
Teodoro Obiang Nguema Mbasogo - nie znalazłem liczby ofiar
Mugabe - 20 000
Zajn al-Abidin ibn Ali - również nie znalazłem info o liczbie jego ofiar

W sumie to daje ponad 1,5 mln ofiar, przy braku danych można to zaokraglić do 2 mln.
Stalin - ok 40 mln. Gdzie tu jakiekolwiek porównanie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2013 03:53

Osama Bin Laden - islam
Saddam Husajn - islam
Idi Amin - islam
Fidel Castro - katolicyzm

Hitler - dorastał jako katolik, później antyklerykał, ale agnostyk (nie można udowodnić, że Bóg i bogowie są lub ich nie ma, nie potwierdzał, nie zaprzeczał); źródła potwierdzają, że zajmował się okultyzmem <--- nie był ateistą

Benito Mussolini - w młodości określał się jako ateista i antyklerykał; później jednak zauważył, że z religią i Kościołem walczyć nie może; pisał tak: "„Państwo faszystowskie nie pozostaje obojętne wobec faktu religii, jaką jest katolicyzm włoski. Państwo nie ma teologii, lecz ma moralność. W państwie faszystowskim religia jest uważana jako jeden z najgłębszych objawów ducha; jest więc nie tylko szanowana, ale broniona i popierana. Państwo faszystowskie nie stwarza jakiegoś Boga, jak chciał to czynić w pewnym momencie najskrajniejszych majaczeń Konwentu Robespierre, ani też nie stara się daremnie wymazać go z umysłów, jak to robi bolszewizm. Faszyzm szanuje Boga ascetów, świętych, bohaterów, a także Boga takiego, jakiego widzi i do jakiego modli się naiwne i pierwotne serce ludu.” (Mussolini, 1992: 49)

Francisco Franco - katolicyzm
Augusto Pinochet - katolicyzm
Jean-Claude Duvalier - voodoo, "odmiana" katolicyzmu
Manuel Noriega - ewangelikalizm
Teodoro Obiang Nguema Mbasogo - katolicyzm
Władimir Putin - prawosławie
Robert Mugabe - katolicyzm
Zajn al-Abidin ibn Ali - islam
Hosni Mubarak - islam

itd.

Chińscy dyktatorzy oficjalnie uznawani są jako "ateiści". Ale oni wierzyli / wierzą w Shangdi, czyli najwyższą formę Nieba.

Dodam, że islam to ten sam bóg, co pański, tylko inna jego nazwa i religia inna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Łukasz Brzezicki
Wg SJP ateista to niewierzący w istnienie Boga lub bogów. Czemu niby miało to słuzyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2013 00:04

@Bartłomiej Bąk

Proszę zapoznać się z definicją słowa "ateista".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba kogoś uraziłem :) Parafrazując, kto pisze komentarze tylko na temat niech pierwszy rzuci kamień. Opisywanie się jako głupka to dopiero błazenada. Brawo Tomku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Błaznem jest ten ,który argumenty wykorzystujące wiarę do poparcia tezy o czyjejś naiwności uważają za polemikę na jej temat.
Poza tym artykuł jest o czym innym ( stąd mój sarkazm), głupek tylko zmienia wątek aby cokolwiek bełkotać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, jak już się silisz na komentarz to chociaż doczytaj na jaki temat toczy się rozmowa bo możesz wyjść na błazna:) Historycy i biografowie Hitlera są zgodni co do tego, że ten był niewierzący.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.