Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42064 miejsce

"Wasza Ekscelencja" – Dostojewski w teatrze

Tym razem Dostojewski w reżyserii Izabelli Cywińskiej w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pod koniec listopada mieszkańcy stolicy mogą obejrzeć adaptację „Wsi Stiepanczykowo i jej mieszkańców”.

Reklama Sergiusz, student z Petersburga przyjeżdża na wieś do swego wuja, pułkownika Jegora Iljicza Rostaniewa. Jegor Iljicz napisał list, w którym wezwał do siebie swego podopiecznego. Potrzebuje go, gdyż ma kłopoty, bo chcą, by on, wdowiec, ponownie – i bogato! – się żenił, bo Generałowa, matka jego droga, obraziła się na niego, w ogóle wszyscy już tu się na niego dąsają! A fakt, że zaprosił Sergiusza tylko go pogrąża, czyni całkowicie podejrzanym! Ale nic to, wszystko nic, bo tak naprawdę nie chodzi ani o wuja, ani o Generałową, ani o Sergiusza, lecz o niego, o jego jedynego – o Fomę Fomowicza Opiskina!

Okrutna atmosfera

Mrok, brudne uliczki, amoralni bohaterowie, śmierć – oto atmosfera typowa dla dzieł Fiodora Dostojewskiego. Śmieszność, komiczna uniżoność, hipochondria, życzliwość i dobrotliwość bohaterów – oto atmosfera „Waszej Ekscelencji”. Pięknie oddawana już od pierwszych scen, kiedy to widzimy na scenie Wojciecha Pszoniaka jako Wujaszka, mętnie tłumaczącego swojemu wychowankowi, czemu to zawezwał go w swe progi. Atmosfera utrzymana przy posiłku domowników, gdzie „Generałowa” Danuta Szaflarska strofuje swojego syna a w intruza rzuca owocami, gdzie ulubienica matki Wujaszka dba o spokój swojej protektorki, a trzy stare rezydentki szepczą do siebie tylko im znane słowa. Atmosfera utrzymana gładko przez całe przedstawienie.

Udając się do teatru „na Dostojewskiego”, widz mógłby spodziewać się zetknięcia ze wszystkim, co mroczne, ale z pewnością nie byłby przygotowany na lekką komedię, na jaką zapowiada się po pierwszym akcie adaptacja „Wsi Stiepanczykowo”. Taką też zresztą utwór Dostojewskiego w założeniu nie jest. Jest opowieścią inną niż pozostałe tego autora, napisaną z niesamowitą lekkością i dobrotliwością, mimo że tworzoną tuż po powrocie z katorgi. Nie jest jednakże historią pozbawioną cienia, którym tym razem jest, ów wspomniany wcześniej, Foma Fomowicz. Człowiek, który dla świętej pamięci generała był popychadłem i błaznem na każde zawołanie, a który po jego śmierci staje się Rasputinem domu w Stiepanczykowie. Foma jest autorytetem, który karci i krzyczy, ale Foma także uczy, kocha i jest wyrozumiały. Foma obchodzi urodziny kilka razy w roku, zarządza w tygodniu dwie środy, każe chłopom uczyć się tańca. Foma Fomowicz jest dyktatorem, ale wielce od siebie uzależniającym. Słysząc, co o tym rosyjskim „Świętoszku” mówią mieszkańcy Stiepanczykowa, widz ciesząc się wspaniałą grą aktorską i śmiesznością scen, czeka jednak podświadomie na coś jeszcze. Czeka, by dowiedzieć się więcej o Fomie Fomowiczu i zobaczyć, jak jego cień przykrywa całe Stiepanczykowo. I oto nadchodzi akt drugi. Który zdaje się być jeszcze lepiej zagrany i... jeszcze śmieszniejszy niż poprzedni.

Zły charakter

„Wasza Ekscelencja” nie jest z założenia mroczna, co jednak nie oznacza, że jest czysto rozrywkowa – to Dostojewski, więc bohaterowie nie mogą być puści. Jednakże o tym, jacy bohaterowie są, co nimi kieruje, czy wreszcie, jakiego rodzaju zło „siedzi” w Fomie, trudno dowiedzieć się z samego przedstawienia. O postaciach drugoplanowych nie dowiemy się wiele – jest ich za dużo, by przedstawić je wszystkie w ciągu dwóch godzin trwania spektaklu. Na dodatek są przyćmiewane przez Jegora Iljicza i Fomę Fomowicza – zarówno jeśli chodzi o udział w scenach przedstawienia, jak i o grę aktorską Wojciecha Pszoniaka i Andrzeja Zielińskiego. Jednakże, mimo znacznego wyeksponowania Opiskina, pokazania jego zachowania wobec Wujaszka i innych mieszkańców domu, zobaczymy niewiele ponad sylwetkę wyrosłego z rosyjskiej ziemi Tartufa – nie tak znowu okrutnego i w gruncie rzeczy nie niebezpiecznego "Świętoszka".

Foma Opiskin z pewnością panuje nad tym małym światkiem, w którym kiedyś był błaznem. Może zmusić do wszystkiego jego mieszkańców, robić najbardziej absurdalne rzeczy, a i tak pozostanie nieskalanym męczennikiem. Czy to jednak przez brak odniesienia do przeszłości byłego generalskiego podnóżka, czy przez wspaniałą, nieraz rozśmieszającą do łez grę Zielińskiego i Pszoniaka, widz nie czuje w Fomie zła. Bardziej hipochondryka i histeryka, który jest bardzo zręcznym manipulatorem. Żądzę podziwu, pochwał, potrzebę przewodzenia innym, przypiszemy raczej rozstrojeniu nerwowemu spowodowanemu służeniem u generała, niż zemście na całym społeczeństwie, które kiedyś nie doceniło Fomy Fomowicza Opiskina. Widz pośmieje się na przedstawieniu szczerze, może nie dowierzy, jak można tak dać omotać się jednemu człowiekowi i pójdzie do domu. I raczej nie zabierze ze sobą większej refleksji czy Katharsis.

Solidne przedstawienie...Plakat

Solidnie przygotowane, wspaniale zagrane, śmieszne i niedostojewskie – tak opisałabym najkrócej „Waszą Ekscelencję”. Twórcy spektaklu starannie zadbali o scenografię, charakteryzację czy stroje aktorów (chociaż sztruksowa, zielona marynarka czy różowy, hipisowski ubiór wyglądają trochę dziwnie i utrudniają umiejscowienie przedstawienia w czasie). Aktorzy, nawet ci, którzy stanowią głównie tło, grają cały czas bez względu na to, czy są w danej scenie głównymi aktorami czy tylko zaciekawionymi widzami. Odtwórcy głównych ról cieszą widza wspaniałą grą: Pszoniak jako dobrotliwy i tchórzliwy Wujaszek jest po prostu rewelacyjny, Zieliński jako znoszący całe to paskudne, wiejskie towarzystwo Foma – zachwycający, a Szaflarska jako zapatrzona w Fomę staruszka i wiecznie pogniewana na syna matka – cudowna.

Od strony technicznej nie można w zasadzie nic przedstawieniu zarzucić. Od treściowej – trudno krytykować za to, że nie jest przerażające, skoro jest ogólnie dobre. Ogólna ocena „Waszej Ekscelencji” sprawić może problem. Przedstawienie nie jest zachwycające ani wspaniałe, ale nie jest także nudne czy nieudane. Z jednej strony, można je sobie „darować”, z drugiej, wyprawa do teatru nie jest stratą czasu. Osoby, z którymi na przedstawieniu byłam, zdanie moje podzielały, a wśród wychodzących usłyszeć można było opinie różne – od takich, że przedstawienie „jest niezłe” lub ciekawe, przez dość obojętne, do stwierdzenia, że gra aktorska była zbyt zmanierowana. Czyli: raczej pozytywnie, ale bez zachwytu.

...warte poświęcenia czasu?

Jeśli miałabym polecać „Waszą Ekscelencję”, poleciłabym ją tym, którzy interesują się twórczością Fiodora Dostojewskiego. „Wieś Stiepanczykowo i jej mieszkańcy” jest dość wyróżniającym się dziełem w twórczości tego pisarza, a wydane było u nas ostatnio w 1963 roku, więc teatr może być jedyną szansą zapoznania się z nim. Także ci, którzy cenią sobie teatr tradycyjny – gdzie stół to stół, a nie metalowa instalacja, a aktorzy grają naturalnie (i dobrze!), mogą poświęcić swój czas na to przedstawienie. Jeśli w szkole planuje się jakieś wyjście, byleby tylko nie było tych paskudnych lekcji, „Wasza Ekscelencja” może być dobrym wyborem. Można tu zobaczyć pewne typy postaci charakterystyczne dla twórczości Dostojewskiego. Jeśli zaś ktoś nie zalicza się do żadnej z wyżej wymienionych kategorii… Sądzę, że może omawiany spektakl zignorować – bo są i będą inne, na pewno lepsze.

Miłośnicy „normalnego”, dobrego teatru i humoru nie powinni być przedstawieniem zawiedzeni. Miłośnicy Dostojewskiego… zadowoleni z programu, z którego mogą dowiedzieć się sporo ciekawych faktów na temat „Wsi Stiepanczykowo i jej mieszkańców”. Następne przedstawienia: pod koniec listopada.

Teatr Współczesny w Warszawie: http://www.wspolczesny.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pomimo mojej sympatii dla teatru nowoczesnego, teatru absurdu i form scenicznych nowego wieku, to brakuje bardzo tradycyjnych przedstawień jak chocby to. Bardzo dobry tekst recenzji. Gratuluje autorce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.