Pozycja materiału w rankingach:
Starcie dwóch całkiem różnych jednostek na tle etycznych i moralnych dylematów, to tematyka najnowszego filmu Johna P. Schanley’a. Ekranizacja, słynnej sztuki wystawianej na Broadwayu, otrzymała pięć nominacji do tegorocznych Oskarów.
Jest rok 1964. Amerykanie borykają się z ciężkimi czasami. Przed rokiem, w zamachu, zginął uwielbiany przez obywateli prezydent John F. Kennedy, a ludzie stracili do siebie zaufanie. W katolickiej szkole w Bronxie poznajemy troje duchownych: liberalnego i nowoczesnego ojca Flynna, którego kazania zachwycają miejscowych mieszkańców, konserwatywną dyrektorkę, siostrę Aloysius oraz młodą, naiwną zakonnicę James, która jest nauczycielką.
Pewnego dnia ostatnia z wymienionych postaci zaczyna mieć podejrzenia co, do księdza, który w szkole cieszy się bardzo dobrą opinią, zarówno uczniów jak i rodziców. Młoda siostra spostrzega niezwykłe, być może niedozwolone relacje między ojcem Flynnem a jednym z uczniów. Swoimi obawami dzieli się ze swoją przełożoną siostrą Aloysius, która rozpoczyna śledztwo i moralną oraz światopoglądową krucjatę przeciw Flynnowi. Między dyrektorką a proboszczem dochodzi do konfliktu, bo żadna ze stron nie chce ustąpić i nie przyjmuje do świadomości argumentów drugiej strony. Aby poznać prawdę o możliwym molestowaniu seksualnym czarnoskórego chłopca, trzeba pójść drogą podstępu i grzechu oddalając się tym samym od umiłowanego Boga.
Sztuka, na podstawie której powstał film, przed czteroma laty zdobyła nagrodę Pulitzera za najlepszy dramat. Reżyser chcąc przenieść tę ciekawą historię na ekrany kin, zadbał o cenionych aktorów. Jak się okazuje wybór nie mógł być lepszy, bo cała trójka wypada przyzwoicie i odgrywa swoje role z pasją, odpowiednią postawą i dyscypliną, ważną w filmie o tej tematyce. A dogłębna i ciekawa kreacja bohaterów sprawia, że właściwie nie wiemy komu kibicować, kto może mieć racje. Czy ojciec Flynn rzeczywiście jest winny, a może oskarżenia to wymysł naiwnej i przewrażliwionej młodej siostry James. Ciężko to rozwikłać, dlatego odkrywając film scena po scenie czujemy się nienasyceni i wciąż ciekawi. Ciekawostką z pewnością jest to, że zarówno jak w przypadku sztuki, reżyser John Shanley prawdą o winie księdza podzielił się tylko z odgrywającym tę rolę Philipem Hoffmanem - przeżywającemu ostatnio drugą młodość i eksplozję aktorskich umiejętności, co do których po roli w „Capote” nikt nie może mieć wątpliwości. Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 24 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Szymaniak 23.02.2009 20:09
właśnie ostatnio testuje zwiększenie z 3 do 4 zdjęć, gdy tekst jest dłuższy, tak jak ten, niestety często fotki niefortunnie sie układają ze względu na ramkę "warto przeczytać" w panelu edytorskim wygląda to inaczej tutaj inaczej.
Lucyna Rozlatowska 23.02.2009 12:17
Widziałam i podzielam w dużej mierze Twoje zdanie. Mam taką techniczną uwagę: czy nie za dużo w ostatniej każdej Twojej recenzji jest zdjęć? Mam wrażenie, że tekst zalewają mi fotki.
Marek Szymaniak 21.02.2009 17:17
po ostatniej krytyce, unikam takich zwrotów jak fantastycznie, rewelacyjnie etc. a przyzwoicie uznawane jest jako synonim dobrego... choć to nie to samo..
Anna Winczakiewicz 21.02.2009 12:35
"Reżyser chcąc przenieść tę ciekawą historię na ekrany kin, zadbał o cenionych aktorów. Jak się okazuje wybór nie mógł być lepszy, bo cała trójka wypada przyzwoicie"
przyzwoicie? co najmniej fantastycznie!
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2050)