Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20441 miejsce

Watykan nie dla Dalajlamy

Benedykt XVI nie spotka się z Dalajlamą na planowej w połowie grudnia audiencji. Oznacza to zbliżenie Watykanu i Chin, które od pół wieku nie utrzymują stosunków dyplomatycznych.

Benedykt XVI, licencja Creative, http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:BentoXVI-15-10052007.jpg Commons, źródło WikiCommons / Fot. abio Pozzebom/ABrW poniedziałkowej "La Repubblice", komentator Marco Politi, ujawnił, że nie dojdzie do spotkania papieża z duchowym przywódcą Tybetu. Natomiast rzecznik Watykanu, ksiądz Federico Lombardi, stwierdził tylko, że „audiencja nie jest planowana”. Stolica Apostolska nigdy oficjalnie nie potwierdziła, że do spotkania ma w ogóle dojść, ale wśród watykanistów krążyła już nawet konkretna data: 13 grudnia.

Koniec sojuszu


Poprzednik obecnego papieża, Jan Paweł II, wielokrotnie spotykał się z Dalajlamą, solidaryzując się z buddystami, którzy, podobnie jak katolicy, są prześladowani przez władze chińskie. Koalicja była nawet szersza: wpływowy kardynał Hong Kongu Joseph Zen, oficjalnie protestował, gdy sekta Falun Gong została oskarżona o prowadzenie „działalności wywrotowej” przeciw ustrojowi Chińskiej Republiki Ludowej.

Niezależność instytucji religijnych jest postrzegana przez politbiuro jako duże zagrożenie dla władzy. Dotyczy to przede wszystkim tych obrządków, których władze zwierzchnie ulokowane są poza Chinami, jak w przypadku Kościoła Katolickiego i buddystów tybetańskich. Taktyka władz wobec tych religii jest całkiem podobna i sprowadza się do wyznaczania duchownych przez urzędników. Na to ani Watykan, ani Dalajlama z oczywistych względów nie mogą się zgodzić, dlatego Urząd ds. religijnych powołał do życia oficjalny Chiński Kościół Patriotyczny oraz od wielu lat przetrzymuje w ukryciu Panczenlamę, drugą co do ważności osobę w buddyzmie.

Biskup dobry, biskup zły


Katedra w Guangzhou, Chiny / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Sacré-CKościół Katolicki w Chinach, skupiający około 8 mln wiernych („państwowy” kolejne 4 mln), działa więc w podziemiu. Nie tylko biskupi nominowani przez Watykan mogą czuć się zagrożeni, także zwykli księża trafiają do więzień; po sfingowanych procesach i na podstawie fałszywych dowodów, jak w przypadku księdza Wang Zhonga, skazanego kilka dni temu na trzy lata więzienia za wyświęcenie nowego kościoła.

Watykan jednak mięknie. Już dwie trzecie biskupów oficjalnego, chińskiego Kościoła Patriotycznego, uzyskało akceptację Benedykta XVI. Od pewnego czasu władze chińskie na przemian z papieżem, proponują trzech kandydatów, po czym druga strona wskazuje biskupa. Ustępstwa przed silniejszym idą dalej i Watykan w zamian za nawiązanie, zerwanych w 1951 roku, stosunków dyplomatycznych, gotów jest nawet zlikwidować swoją ambasadę na Tajwanie, który dla Chin jest tylko zbuntowaną prowincją.

Jednak najmocniejszym wezwaniem do kompromisu okazał się list Benedykta XVI do wiernych w Chinach, gdzie papież wyraźnie napisał: „Misją Kościoła Katolickiego w Chinach nie jest zmiana struktury lub administracji państwa, raczej jego misją jest głoszenie Chrystusa wśród kobiet i mężczyzn”.

Najwyraźniej wszystkie te posunięcia podyktowane są obawą schizmy i odpływu wiernych do innych kościołów chrześcijańskich. A jest o co grać, ponieważ Europejczycy od dawna odwracają się od Kościoła. W czarnej Afryce islam skutecznie zyskuje nowych wyznawców i nawet w Ameryce Południowej, Watykan coraz częściej przegrywa z nowymi ruchami protestanckimi. Nie przypadkiem więc Karol Wojtyła określił Azję mianem „największego wyzwania tego milenium”. Co więcej, Kościół Katolicki ma bogate tradycje misyjne w Państwie Środka i może tam z powodzeniem szukać nowych wiernych.

Misjonarze w Chinach


Jezuita Matteo Ricci, źródło WkiCommons / Fot. http://www-history.mcs.st-and.ac.uk/history/PictDisplay/Ricci_Matteo.htmlPierwsi misjonarze pojawili się w Państwie Środka już w XIII wieku, ale prawdziwą furorę zrobili tam Jezuici. Na początku XVII wieku do zakazanego miasta przybył Matteo Ricci, który pokazał Chińczykom teleskop, zegar i mapę świata (zarzucono jej jednak, że nie lokuje Chin w centrum świata). Pożyteczne i ciekawe zabawki, nie spełniały roli koralików. Jezuici uczyli się mandaryńskiego i w tym języku toczyli uczone dysputy z przedstawicielami konfucjanizmu. Wielu zakonników zostało oficjalnie zatrudnionych na cesarskim dworze w charakterze urzędników, poetów, malarzy, lutników i astronomów. Misjonarze okazali się bardzo liberalni w swoich naukach i tak naprawdę wyprzedzili swoją epokę. Kilka wieków przed II Soborem Watykańskim, uzyskali od papieża prawo odprawiania mszy w miejscowym języku. Pod presją hierarchów kościelnych z prawa jednak nie skorzystano.

Nowe Chiny


Nowoczesny Pekin, źródło WikiCommons / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Birdeye_bj_CBD.jpg , licencja Creative CommonsLiberalizacja gospodarki pociągnęła za sobą zmianę w postrzeganiu religii przez politbiuro. Nie jest już wstecznictwem jak za czasów Mao, gdy nawet konfucjanizm, głęboko wpisany w mentalność Chińczyków, był zwalczany. Religia jest teraz tolerowana, o ile nie zagraża władzy. Dlatego Watykan próbując ułożyć się z władzami chińskimi, akcentuje swoją apolityczność i wyłącznie misyjny charakter, przy czym powołuje się na spuściznę Jezuitów.

Czy słusznie? Jan Turnau komentując w Gazecie Wyborczej aferę z Dalajlamą napisał: „Benedykt XVI powinien chyba przyjąć buddystę wielkiego nie tylko urzędem. Także, aby pokazać, że dialog międzyreligijny jest katolickim priorytetem, a niekatolicy są dla papieża równie ważni, jak jego własne owce”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.05.2008 13:10

Artykuł bardzo ciekawy (jeden z lepszych jakie tu czytałem). Chociaż muszę przyznać, że przypuszczałem, że Benedykt będzie sprawiał problemy ze spotkaniem się z Dalajlamą.

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piosenka mi się jeszcze przypomniała:

Kapłan sekty panującej w krainie
On dobrze wie to, co wiedzieć powinien
Targuje się z wojskowym, pół nocy tracą zdrowie
W końcu podzielą się po połowie
Jeden się przeżegna
Drugi spojrzy śmiało
On będzie rządził tłuszczą
Batem i pałą

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny, interesujący tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.