Facebook Google+ Twitter

Wawelskie gadżety

Plastikowe krypty na postumencie, samolocik Tu-154M, oprawione fotografie prezydenckiej pary, a wszystko w kilku rozmiarach i formach. Rynek pamiątkarski niecierpliwie czeka by ruszyć z ich sprzedażą.

 / Fot. .Branża z zadowoleniem odnotowała zainicjowany przez nowe wybory handel fotografiami pary prezydenckiej. Skoro jest prosta fotografia za podpis, to elegancko oprawiona fotografia może już być za pieniądze. Kto pierwszy się odważy ruszyć ze sprzedażą ten zarobi najwięcej. Na razie trwa jeszcze pozorny spokój, ale w zaciszu zakładów wytwórczych już powstały wzory i formy takich nowych pamiątek, które można będzie sprzedawać, korzystając z tragicznych zdarzeń.

Prywaciarz Pan Zbigniew


- To tylko kwestia najdalej kilku tygodni - twierdzi stanowczo Pan Zbigniew. Nie jest to jego prawdziwe imię. Prosił by go nie podawać w artykule, „bo licho nie śpi”.
Pomimo wieku emerytalnego, tryska energią. Nadal prowadzi niewielki zakład przetwórstwa tworzyw sztucznych. Działa w tej branży od kilkudziesięciu lat. Utrzymał się na powierzchni, pomimo komunistycznych domiarów, planu Balcerowicza, podatkowi VAT i wejściu do Unii.

Życie nauczyło go powściągliwości. Dlatego nadal mieszka z żoną w brzydkim piętrowym sześcianie z przełomu lat 60/70. Dom ma tak zwany „wysoki parter”, wówczas nieodzowny element, pozwalający ukryć w wielkiej piwnicy (suterenie) warsztat produkcyjny. Dom w czasach komuny nie powinien był rzucać się w oczy, podobnie jak i auto, dlatego przez długie lata Pan Zbigniew nie zmieniał marki i koloru samochodu. Jak większość ludzi z branży, zaczynał od kupna starej wtryskarki z wyprzedaży organizowanych przez duże państwowe i spółdzielcze wytwórnie plastikowych artykułów i zabawek.

Szybko okazywało się, że prywatna „złota rączka” potrafiła przywrócić blask przeznaczonym na złom wtryskarkom, co dawało materialny dowód na nieefektywność gospodarki państwowej. Produkcja koszmarnych plastikowych ramek na lusterka i morskie pocztówki, żaglowców, latarni morskich, fontann Neptuna i elementów tak zwanego AGD dawało spory dochód, pozwalający wyżywić cała rodzinę. Takie czasy to już jednak historia, obecna niewielka produkcja pozwala na normalne życie, bez specjalnych luksusów i zbytków.

Oferta


Oglądam próbne sztuki nowych gadżetów, tak zwanych „wawelskich”. Branża wciąż ma swoje tajemnice, część produkcji realizowana jest samodzielnie, część na zlecenie. Nie dowiem się nic o szczegółach, projektantach, wykonawcach form wtryskowych i kanałach dystrybucji. Nie jest zresztą istotne dla celu niniejszego artykułu.

Skupiam się więc na próbkach. Nie wiedziałem sarkofagu prezydenckiego w naturze, ale teraz
widzę go w miniaturze. Trudno mi ocenić wierność oryginałowi. Ma taki miodowy kolor a zrobiony jest chyba ze zmiksowanej plastykowej masy odpadowej, imitującej minerał. Do tego postument z szarego plastiku z kształtem schodów. Napis na sarkofagu to kalkomania. Typowy
kicz pamiątkowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Zaczęło się http://wiadomosci.onet.pl/2173354,11,popiersie_prezydenta_do_kupienia_na_pamiatke,item.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* za szybkie zauważenie wydarzenia, zjawiska, trendu... Jak to nazwać? Brak słów. Śmiać się, czy płakać? A może to normalne? Nie nadążam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie myli się Pan Panie Wojciechu, biznes to biznes każda branża rządzi się swoimi prawami a hipokryzja nieodzownie pobudzana jest ze strony konkurencji.Że to nie ich gadżety sprzedają się w danej chwili.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podaż jest pierwotna, lecz musi wyczuwać odpowiednie klimaty społeczne.Mimo całego szacunku do śp.Prezydenta, myślę że np. jego portret z aureolą nie znalazłby uznania, podobnie jak np. plastykowa popielniczka z jego fotografią (chociaż takowe z Papieżem widziałem w Italii)...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dowiedzieliśmy się sporo o drobnych producentach jarmarcznych świecidełek. Co się tyczy kawałka powykręcanej i powywijanej blachy z rozbitego samolotu, to mam. Wisi nad wyjściem z mojego muzeum lotniczego. Ma przypominać zwiedzającym, że nieprzestrzeganie zasad i procedur poddane jest wielkiej sile przyciągania ziemskiego. Koniec jest podobny dla wszystkich nie bacząc na stanowisko, rangę i stopień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jeden z wazniejszych elementów składowych "cepeliowskiej religijnosci" - rozdęta celebra, przedmioty kultu (podobno dawniej czcili je "poganie")i tłum dajacy poczucie siły w wierze.
Uwazam za Barbarą, że podaż jest pierwotna.
Tomaszu - Chrystus teraz nie dał by sie ukrzyzowac - raczej rozwalił by to wszystko do gołej ziemi. No, bo ile mozna wytrzymać, patrząc na taką interpretację własnej nauki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto. niezupełnie. Ktoś musi najpierw wyprodukować i kusić głupców. Pewnie gdyby głupców nie było, to by producent i sprzedawca nie sprzedał ani jednej sztuki, Niestety, matka głupców wiecznie brzemienną jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja, Tomaszu, potępiłabym przede wszystkim kupujących. Bez popytu nie byłoby podaży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chrystus wyrzucał kupczących ze świątyni a współczesny kler robi odwrotnie. Częstochowa i Licheń do dopiero sprzedaż wszelkiego rodzaju tandety. zawsze urzeka mnie butelka na wodę w kształcie np. Matki Boskiej albo papieża z odkręcaną głowa.
Pan od wtryskarki tego nie sprzedaje. Potępił bym tych którzy pozwalają na handel tego typu badziewiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.04.2010 22:21

literówka - Smoleńskiem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.