Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1063 miejsce

Wąwolnickie „egzorcyzmy”

Jak wiadomo w Polsce jest mnóstwo cudownych miejsc, jednym z nich jest właśnie Wąwolnica w woj. lubelskim. Co miesiąc tłumy szukających pomocy ludzi ściągają do sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej, aby uczestniczyć w niezwykłym nabożeństwie.

Sanktuarium Matki Boskiej Kębelskiej w Wąwolnicy, w województwie lubelskim. | Fot. Archiwum sanktuarium. Podczas ich trwania odmawia się modlitwy o uwolnienie od złego ducha, które są wstępem do egzorcyzmów. W trakcie nabożeństw ludzie doświadczają różnych łask i mistycznych przeżyć. Padają na podłogę, a ich ciała w tym momencie zdają się być bardzo lekkie. Takie „omdlenia” nazywa się „zejściem w Duchu Świętym”. Co ciekawe, jeszcze nikt z uczestników upadając na twardą posadzkę nie zrobił sobie krzywdy!

Gdy tylko dowiedziałem się o tych niezwykłych mszach, od razu wiedziałem, że muszę to zobaczyć na własne oczy. Pewnie część z Was wie, że badanie i opisywanie dziwnych zjawisk to moja pasja i od lat zapuszczam się w najdalsze rejony naszego kraju robiąc wywiady z uczestnikami zdarzeń, które wymykają się racjonalnym wyjaśnieniom.

I stało się! Jakiś czas temu z przyjaciółmi pojawiliśmy się w Wąwolnicy. Byliśmy jednymi z wielu uczestników nabożeństwa o zdrowie duszy i ciała. Tłum ludzi, który nas otaczał był naprawdę ogromny. Beata Chmielewska, moja dziewczyna była jedną z tych, które tego dnia doświadczyły „zejścia w Duchu Świętym”, o którym pisałem wcześniej. Aby oddać w pełni to zdarzenie zdecydowałem się przytoczyć jej relację:

Mistyczne przeżycie

„Proszę się nie bać. Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, by ktoś nabił sobie chociaż guza przy upadku” - tak ksiądz uspokaja podczas rozpoczętych egzorcyzmów. Jestem lekko poruszona, wsłuchuję się uważnie w jego słowa. Najpierw poświęcenie wody, soli i lekarstw. Potem egzorcyzmy zbiorowe. Modlimy się o uzdrowienie i uwolnienie od nałogów, lęków, depresji, chorób fizycznych i psychicznych. Od wpływów złego ducha. Wnętrza uniesionych dłoni księdza mają barwę jasnozieloną, wokół nich aura błyszczy bielą. Trafiliśmy na dzień, którym wyjątkowo egzorcyzmuje dwóch księży. Podchodzą do ludzi. Jeden z nich prosi, by ktoś rozpoczął różaniec. To już. Kolejka (na oko ponad setka ludzi) przesuwa się powoli. Zdenerwowanie zaczyna we mnie narastać, bo nie wiem czego mam się spodziewać. Mój chłopak mówi, że już ktoś upadł (jest wysoki, więcej widzi).

Dziwię się, bo nic nie słychać i nie widać, żadnego poruszenia wśród ludzi. Nagle, tuż przede mną, upada starsza kobieta. Wygląda jakby spokojnie spała. Serce bije mi szybciej i mocniej. Trzymamy się za ręce z przyjaciółką, wymieniając jednocześnie przestraszone spojrzenia. Egzorcysta kładzie ręce na głowie mojego chłopaka. Stoję tuż za nim, dlatego czuję bijący od niego lęk i niesamowitą falę gorąca. Zachwiał się lekko, ale nie upadł. Ma zmienioną twarz, jest oszołomiony, lecz po kilku minutach dochodzi do siebie. Mówi, żebym się nie bała. Potrzebne są mi te słowa, gdyż moje przerażenie sięgnęło zenitu.

Figurka Matki Boskiej Kębelskiej. | Fot. Archiwum sanktuarium.Kolej na moją przyjaciółkę. Stoi blada, wpatrując się w skupieniu w księdza. Nie czuję płynących od niej żadnych emocji ani wrażeń. Dziwnie mnie to uspokaja. Teraz ja. Zamykam oczy, czując jednocześnie gorące dłonie księdza na mojej głowie. Widzę migotliwe tło i wyłaniający się z niego krzyż. Nagle zaczynamy się chwiać. Czuję te dłonie na głowie i lekkość delikatnie upadającego ciała. Nie tracę jednak świadomości jak przy omdleniu. Czuję się lekko i swobodnie, mam świadomość, że JA JESTEM, choć przez chwilę zupełnie nie wiem gdzie!

Otula mnie świetlista biel... I wszystko znów powraca. Doskonale słyszę modlących się ludzi, ale jeszcze nie mogą otworzyć oczu, nie mogę wstać. Jeszcze chwila. Podnoszę się. Jestem oszołomiona. Przyjaciele prowadzą mnie do ławki, ktoś ustępuje mi miejsca. Siadam na moment, lecz zaraz klękam i dziękuję Bogu za to niezwykłe doświadczenie. Wychodzimy we troje, trudno nam coś mówić, trudno pozbierać myśli. Trwając nadal w takim szczególnym uniesieniu, wracamy do domu. Jeszcze następnego dnia wszyscy czuliśmy się tak, jak gdyby ktoś dodał nam skrzydeł. To cudowne uczucie i niesamowite przeżycie! Każdemu życzę takiego „porwania" duszy przez Ducha Świętego, aby zapomniała ona o ciele”.

Wszystkich zainteresowanych ewentualnym odwiedzeniem Wąwolnicy informuję, iż uzdrawiające msze przeprowadzane są w czwartą sobotę miesiąca, po mszy świętej o godz. 18. Kontakt na plebanię (0-81) 882 50 04.


Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Aleksandra
  • Aleksandra
  • 15.06.2012 17:33

Czekam na artykuł dotyczący egzorcyzmów w Częstochowie. ;) Skoro interesuje się Pan zjawiskami irracjonalnymi, sądziłam, że odnajdę jakąś wzmiankę na ten temat. ;) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata Zimon
  • Agata Zimon
  • 26.11.2011 21:38

Artykuł pozytywny, myślę, że sporo poszukiwaczy nowych wrażeń może zainteresować i zachęcić do odwiedzenia ww sanktuarium i oczekiwania na opisane niezwykłe przeżycia. I dobrze. Ja chciałam tylko na jedną sprawę uwagę zwrócić - to nie o "padanie" tu chodzi. To jest msza o uzdrowienie i ono się dokonuje, i nie dotyczy tylko tych, którzy "padli". Duch Święty dotyka w bardzo różny sposób. ale przede wszystkim - każde uzdrowienie dokonuje się mocą Eucharystii, " to jest Ciało Moje..., to jest Krew moja za Was wylana..." Bardzo pasują mi do tego artykułu słowa cudnej piosenki Magdy Anioł: "Ciągle czekasz na cud, niespokojny Twój duch, a ja przypomnę, że w ciszy i przy blasku świec Cud największy dzieje się. Kiedyś wino i chleb, teraz Ciało i Krew, możesz wierzyć lub nie - to naprawdę dzieje się." Życzę głębokiego spotkania z Bogiem, który uzdrawiam :o)

Komentarz został ukrytyrozwiń
lbn
  • lbn
  • 23.07.2011 10:50

zalezy od Ducha Świetego(On szanuje wole ) i od Ciebie co do tych upadków sam jestem we wspolnocie nie raz jak ja sie modlilem albo widzialem to padali duzo czesto ,a co doswiadczenia wylania Ducha to nie zmarnujcie tego ale poznajcie Jezusa On bedzie pomalu was przemienial i Sam bedzie sie odkrywał ,Wspołnota Koscilena bardzo pomaga zachecam :)Chwała Panuzachecam do takich nabożeństw ale tez do zcesteog chodzenia do Kosciola i modlitwy,tez do 1 piatkow i sobot miesiaca jako wynagrodzenie za grzechy

Komentarz został ukrytyrozwiń
lady
  • lady
  • 17.02.2011 09:29

Bylam tam 2 razy i nie widzialam az takich rzeczy jakie tu sa powypisywane, przegiecie z deka.owszem zdarzaja sie upadki ale nie tak czeste.co nie zmienia faktu ze jest tam cudownie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cyprian
  • Cyprian
  • 04.01.2011 14:32

Chcę zaświadczyć, że to co dzieje się w Wąwolnicy, podczas opisywanego tutaj Nabożeństwa, wszystko jest prawdą. Kto chce dowiedzieć się więcej niech odwiedzi stronę Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy, a najlepiej niech przyjedzie wziąć udział w tym Nabożeństwie. Przepraszam, że tak późno piszę te słowa. Nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij