Facebook Google+ Twitter

Ważą się losy najstarszego ogrodu zoologicznego w Polsce

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-10-18 16:31

Czy wrocławski ogród zoologiczny przestać istnieć? Nie milkną komentarze po zapowiedzi, że wojewoda chce spowodować zamknięcie dotychczasowego królestwa małżeństwa Gucwińskich.

Ogród do zamknięcia?

Jeszcze wczoraj rano pojawiła się informacja, że po kolejnych sygnałach o nieprawidłowościach w ogrodzie urzędnicy z magistratu chcą go zamknąć na całą zimę i otworzyć dopiero, gdy zacznie nim kierować nowy dyrektor.

Już po południu rzecznik prezydenta Marcin Garcarz wszystkiemu zaprzeczał: – Absolutnie nie zamierzamy zamykać zoo – zapewniał. O nieprawidłowościach w ogrodzie zaczęło być głośno m.in. po naszych wrześniowych publikacjach. Pisaliśmy, że zdaniem prywatnych hodowców na przykład zwierzęta z terrarium żyją w skandalicznych warunkach.

fot. SPGWPrzerażające wyniki

Po tych sygnałach kontrolę rozpoczęli inspekcja weterynaryjna, urząd wojewódzki i prokuratura. Ta ostatnia ciągle jeszcze bada nieprawidłowości. Inspekcja weterynaryjna i urząd wojewódzki już potwierdziły, że w zoo jest za dużo zwierząt, niektóre nie mieszczą się w klatkach albo nie mają wybiegów.

– Wyniki kontroli są przerażające. Cierpienie zwierząt jest ewidentne – mówił wojewoda Krzysztof Grzelczyk. – W takim kształcie zoo nie może dalej funkcjonować – podkreślał. Zapowiedział, że wyśle do Ministerstwa Środowiska wniosek o zamknięcie ogrodu. I zasugerował, by zamiast niego we Wrocławiu powstało duże safari. A przy Wróblewskiego mógłby zostać tylko symboliczny ogród z niewielką liczbą zwierząt.
Pomysł krytykuje Antoni Gucwiński, dyrektor zoo. Nie chcą o nim także słyszeć urzędnicy z magistratu.

Stawianie na jakość

– Zamknięcie zoo niewiele da. Zwierzęta i tak będą musiały tam zostać, bo w krótkim czasie nie da się dla wszystkich znaleźć nowego miejsca – komentuje dr Robert Maślak z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Był jednym z naukowców, którzy we wrześniu podpisali się pod apelem o powołanie niezależnych komisji oceniających warunki panujące w ogrodzie.

Tłumaczy, że zamiast zamykać zoo, lepiej ograniczyć o połowę liczbę hodowanych zwierząt. Teraz mieszka ich tam aż siedem tysięcy. – Nie warto stawiać na ilość, lecz na jakość – uważa Maślak. – Na całym świecie ogrody zoologiczne skupiają się tylko na wybranych gatunkach. Wrocław mógłby postawić choćby na gady i płazy. Nasze terrarium jest jednym z największych w Europie. Tyle że jest bardzo źle zagospodarowane – tłumaczy.
Ograniczenie liczby zwierząt planuje też magistrat. Ma się tym zająć nowy dyrektor ogrodu. Jego nazwisko poznamy jeszcze w tym roku.

Michał Gigołła

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.