Facebook Google+ Twitter

Wbrew wskazówkom zegara

Książkę polecam szczególnie tym, którzy chcieliby żyć "Wbrew wskazówkom zegara". Taki tytuł nosi bowiem powieść Philipa K. Dicka.

Ktoś chce się przekonać jak to jest, gdy czas biegnie do tyłu?
Opowieść rozpoczyna się zmartwychwstaniem, a później napięcie wzrasta. Zmarli powstają z grobów i od tego czasu... młodnieją (z opcją powrotu do macicy włącznie). Podobno nieco inaczej jest na Marsie, o czym dowiadujemy się nieco później (wraz z czytaniem), niemniej na Ziemi to stan normalny.
Dodatkowo dowiemy się dlaczego należy bać się... Biblioteki. Nie z tego powodu, z którego wielu unika jej dzisiaj. Zadaniem Biblioteki jest likwidowanie pisemnych dowodów tych wydarzeń, które już przeminęły.
Dotyczy to również doktryn religijnych, więc gdy "budzi się", przywódca jednego z dominujących, w podzielonej Ameryce, ruchów religijnych, rozpoczyna się niebezpieczna gra o pieniądze i o życie.
Głównymi aktorami są pracownicy pewnego specyficznego "zakładu po-zmartwychwstaniowego" (nie mylić z pogrzebowym), wszechwładni urzędnicy Biblioteki, fanatycy religijni, policjanci, ich rodziny i czas, który rządzi się swoimi prawami. Zwłaszcza opisy jedzenia, a właściwie obrazowe literackie ukazanie, co się dzieje, gdy wraca ono z żołądka, na pusty talerz, pozostawia niesmak w ustach, niemniej to klasyczny przykład z życia "Wbrew wskazówkom zegara". Zapewne ucieszyliby się też palacze, gdyż efektem finalnym palenia, jest wydychanie dymu tytoniowego z płuc, "rośnięcie" papierosa i odłożenie
pełnej paczki na miejsce.
Powieść wciąga, napisana w sposób przystępny i pomimo nie do końca łatwej tematyki, jak również pewnych nieścisłości w fabule (dziur w czasie?), czyta się ją z przyjemnością. Reprezentuje ona styl autorski jaki znamy i kochamy, jest pełna namiętności, splatanych ludzkich losów, rozważań filozoficzno-religijnych, przesycona pewnego rodzaju melancholią, a może nawet fatalizmem, przy czym nie pozbawiona specyficznego humoru. "Niech żywi nie tracą nadziei" nie jest najlepszym
mottem dla tej książki.
Czy jest to jego najwybitniejsze dzieło, warto przekonać się samemu.

Słowa pochwały należą się dla wydawcy. Dom Wydawniczy Rebis po raz kolejny pięknie wydał klasykę science fiction: twarda okładka z obwolutą, wyraźny druk, dobry papier. Przyjemnie popatrzeć, dobrze przeczytać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.