Facebook Google+ Twitter

Wchodzę w ciemno. Baryton kontra tenor

- Zdarzyło ci się kiedyś doznać od kogoś całkiem niezrozumiałej, niezasłużonej krzywdy, na którą odpowiedziałeś dobrocią? - pytam największego tenora powojennej Polski.

Wiesław uśmiecha się i powiada, że - nie raz. Najbardziej jednak ubawił go ten kolega, któremu po napisaniu wielu donosów na Ochmana- jakby za karę- wysiadła w końcu.... prostata. Nie wątroba, ale właśnie prostata. Wiesiek wiedział o donosicielstwie gościa i jego chorobie. Jednakże ten nieświadom niczego opętaniec, napisał jeszcze jeden donos. Tym razem, na samego siebie. Jego adresatem był - Wiesław Ochman. Treść zaś, sprowadzała się do dwóch rzeczy: wspomnianej choroby, oraz braku środków na to żeby ją zoperować.

Wzruszony kłopotami kolegi słynny tenor, wydzwonił natychmiast znajomego specjalistę od prostat. Ten, poza kolejnością- opłacony dyskretnie przez Wiesia- podjął się zabiegu zakończonego w pełni sukcesem. - Jakie to piękne, Wiesiu! Ile w Tobie mądrej dobroci! - wołam..... Głupoty też - odparł po namyśle sławny artysta
Bo? Bo, facet po wyleczeniu prostaty, zaczął na mnie donosić ze zdwojoną energią

No widzisz Wiesiu. Teraz już wiemy, do czego tak naprawdę potrzebne jest człowiekowi zdrowie. A po latach, jakie są między Wami relacje? Poprawne. Tyle, że na pozdrowienie odpowiadam przeciągłym spojrzeniem na tę część jego ciała, od której zaczęła się prawdziwa historia naszej znajomości- kończy największy tenor powojennej Polski.
Niczym profesor Tutka - snuje swoją opowieść: - Mieliśmy „z nim” podjąć pracę we wspólnym filmie. Nasze role, należały do tych znaczniejszych. Nauczony wieloletnim doświadczeniem, wierny metodzie starych mistrzów, przystąpiłem do roboty z myślą o całokształcie obrazu. Zanim pojawiłem się przed kamerą, odbyłem szereg nocnych rozmów z reżyserem. Razem poprawialiśmy dialogi, sugerowałem obsadę, tytuł, obiekty zdjęć.
Cały czas ze świadomością, że przy założeniu zespołowego myślenia ostatnie słowo i tak należy do reżysera, którego - nie wiem czy wiesz Wiesław - też nazywają… pierwszym po Bogu.

Było całkiem naturalne, że w pewnym momencie musieliśmy także zahaczyć o „niego”. I tu wyobraż sobie sytuację, gdy ja z ogromnym zaangażowaniem przystępuję do żarliwej dyskusji o jego scenie, ten karzeł - niczym gejzer - wybucha nagle, oblewając mnie niewyobrażalnym szambem nienawiści i całkiem absurdalnych podejrzeń o prywatę.

Dla ułatwienia dodam, że bynajmniej nie chodziło o sceny z naszym wspólnym udziałem. O nich- powodowany miłosierdziem - nie wspomnę.
- Jak na to zareagowaleś? - spytał największy tenor powojennej Polski.
- Wypieprzyłem go z pokoju. Wybacz, ale jestem tylko barytonem. W stanie spoczynku - na dodatek.
- Ja chyba miałem więcej racji - powiedział cicho Wiesław.
- Ja chyba, nie chciałem jej mieć - powiedział za głośno Jan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • u c
  • 04.02.2008 12:56

Sprzeciw - temat nie jest nudny - dla jednych wszystko jest nudne, dla innych nic nie jest - kwestia "szerokości perspektywy". A propos - "każdy dobry uczynek zostanie słusznie ukarany" - podobno - sprawdza się zupełnie nie wiadomo dlaczego, a może z prostego powodu, że nic nie jest takie jak sie wydaje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zasadniczo to temat nudny ,mało mnie interesuje panie Janie ,lecz styl pisania uf....rewelacja.jest się czego uczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janie eh...aż nie chce mi się wieżyć iz mam zaszczyt pisać na łamach wiadomosci24 z tak zacnym Polskim aktorem pan w roli twardziela i chce się isc do kina:-)
teraz własnie wybieram się na Film pt:"nie ma takiego numeru"
Pozdrawiam i z Poważaniem
Bezdomny Salvatore

Komentarz został ukrytyrozwiń

To stały felietonista.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.01.2008 18:56

Jak to możliwe, że Jan Nowicki pisze na W24?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.