Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19598 miejsce

Wchodzę w ciemno. Pośpiech poniża

Pośpiech poniża – mawiał nieodżałowany pan Piotr. Sądziłem, że ta zgrzebna myśl, myślątko – chciałoby się powiedzieć – grasuje wyłącznie w obrębie Krakowa. Tymczasem warszawski "Dziennik" (z 25.05.07) donosi, że jej deprawacyjne oddziaływanie dosięgło także stolicy.

W miniaturowym artykuliku pt. “Pośpiech zabiera to, co istotne”, niegdyś aktor, a teraz dziennikarz Marek Kondrat – donosi: “Od kilku lat nie doświadczam już pośpiechu, czuję zapachy, których wcześniej nie doświadczyłem, słyszę dźwięki kiedyś dalekie. A przede wszystkim mam czas na swoją pasję, czyli wino”. Dalej czytam o podróżach Kondrata w poszukiwaniu coraz to innych smaków, wędrówkach bogatych w obserwacje ludzi, z mozołem uprawiających swoje winorośle. Dowiaduję się o ucieczce byłego aktora ze szponów wszechobecnego pędu i wyścigu całej reszty Polaków, którzy goniąc wciąż za czymś – gubią sens następujących po sobie minut.

W ostatnim zdaniu – wyraźnie pierwszej próby literackiej Kondrata – autor zapewnia zagonionych czytelników, że on już nie goni. Nieprawda, Marku. Ty ciągle gonisz. Tyle że aktualnie w piętkę. Zacznijmy od tego, iż – wzruszający skądinąd – tekścik podpisałeś swoim nazwiskiem. Ale już pod nim, sprytny redaktor dodał – aktor! Z czego prosty wniosek, że nawet jeśli tego nie chcesz, aktorstwo dalej pozostaje Tobie i ludziom na rękę. Nawet wbrew sobie – żyjesz z niego. Nie sądzisz chyba, że czytelnika mogłoby zainteresować ględzenie anonimowego hydraulika czy hodowcy winogron o odzyskanych smakach i zapachach. Zabawne, bo ja dokładnie myślę tak samo jak Ty.
Tyle tylko, że jak ognia staram się przy tym unikać nadmiernej powagi i minoderii. Wierz mi, Przyjacielu, że babę, która codziennie wpada w ostatniej chwili do autobusu z wypchanymi torbami w garściach, gówno obchodzi Twoja – dopiero co odkryta – teoria o tym, iż nie warto się śpieszyć. Zresztą Ty, nawet zwalniając, także się śpieszysz. Do tego chociażby, aby broń Boże – nie przepieprzyć życia.

Ja również uwielbiam “przyglądać się ludziom, którzy z mozołem uprawiają swoje winorośle”. Myślę jednak, że oni produkując wino, od gapiów wolą tych, co wino piją. Mimo wątroby w strzępach, staram się wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom. A to, że w Twoim wieku (wieść niesie, żeś po pięćdziesiątce) “czujesz zapachy, których wcześniej nie doświadczyłeś i słyszysz dźwięki kiedyś Ci obce” – jest już tylko naturalną koleją rzeczy, którą tak naprawdę – nie wypada się chwalić.

www.gk.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Z bardzo wielkiej kolubryny strzela Pan we własną stopę, redaktorze Nowicki. Przyganiał kocioł garnkowi. "Wierz mi, Przyjacielu, że babę, która codziennie wpada w ostatniej chwili do autobusu z wypchanymi torbami w garściach, gówno obchodzi Twoja – dopiero co odkryta - teoria (...)", iż Marek Kondrat nie uniknął "nadmiernej powagi i minoderii".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.