Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174665 miejsce

Wchodzę w ciemno. Trzecia o której marzę

Powinna mieć to, co na początek przydatne - urodę. Ale może nie za dużą, bo duża odbiera rozum. Powiedzmy inaczej: powinna umieć być piękną na scenie, a w domu dostrzegać, a nawet wyolbrzymiać własne niedoskonałości.

Wady bywają bezcenne. Wloką się za człowiekiem długo, nie pozwalając na przesadną miłość własną.
Na początku niech się jej w zawodzie stanowczo... nie wiedzie. Dobrze, jeśli otrzyma od życia stosowną porcję nieprzychylności. Nie za dużą jednak, bo wtedy przyszły sukces może - w ramach rekompensaty - okupić nienaturalną przesadą.

Winna czekać na swoją szansę bez szczególnej niecierpliwości, raczej ze zdziwieniem, że spóźnia się na umówione przecież spotkanie. A gdy już szansa nadejdzie, niech ją ślicznie wykorzysta, ale bez przytupu - bo nic się nie dzieje. I jak mawia piosenka: „Nie stanie się nic, aż do końca”.
A potem, gdy przyjdą poważniejsze rezultaty, niechże wita je z miłym zdziwieniem. Nawet wtedy, kiedy poprzedza je ogrom pracy. Niech ją własne talenty zaskakują. Niech – jak długo się da – nie wie o swoim talencie i urodzie. Niech zapamiętuje to co mówią o niej źle i zapomina o tym, co mówią dobrze.

Musi kochać spektakle, w których gra, partnerów i partnerki. Nigdy nie wolno jej zapomnieć, że świetny rezultat kolegów pracuje również dla niej. A po drodze niech wypracuje rzecz najtrudniejszą - tak trudną, że aż nierealną: ma pięknie kochać i pięknie być kochaną, ma mieć dzieci, a dzieci mają mieć ją.
Na koniec zaś, zdziwiona, zaskoczona, zażenowana - nie dowierzając - niech wypije po największej roli swego życia kielich szampana. Po czym - rozgarniając miękkim gestem dym papierosa – proszę, żeby uznała, że łza, którą nagle poczuła w oku, wzięła się nie z poczucia ciężko okupionego zwycięstwa nad sobą, ale tylko i wyłącznie... z tlącego się tytoniu - przeciętnej jakości.

Z taką partnerką chciałbym grać, gdybym jeszcze grał - Drogi Czytelniku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Można bardzo dobrze, pięknie i godnie zagrać, że tę łzę spowodował dym, który dostał się do oka, ale ból w tej łzie, wynikający m.in. z tego "ciężko okupionego zwycięstwa nad sobą" i tak będzie istniał. Tylko że taki łzawy diament stworzony przez wrażliwość i wyobraźnię nie jest ceniony na rynku stosunków międzyludzkich. Nie można za niego nic kupić, odwrotnie, to jemu trzeba się poświęcić. Po przeczytaniu tego tekstu pomyślałam o pewnym znajomym, który z wielkim oddaniem opiekuje się żoną, która po trudach życia nie jest w stanie twierdzić, że ta łza to tylko dym z papierosa. Jednak większość ludzi nie może sobie pozwolić na zejście ze sceny życia. Więc palmy tego papierosa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.09.2007 12:36

O, to - to! Panie Janie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.