Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52759 miejsce

Wchodzę w ciemno. Wątroba i piersi

My, byli aktorzy, mamy coś niecoś na temat wątroby do powiedzenia. Widziałem i polecam cielęcą, swojej nie widziałem i nie polecam.

Kiedyś pewien biały sęp - też docent - chciał mi wyrwać jej kawałek i zobaczyć. Ale nie pozwoliłem. Potem, za jakiś czas, niech sobie poogląda - pomyślałem. Może ją nawet wziąć do domu, niech się dzieciaki pobawią. Ale dzisiaj - wara!

Plamy wątrobowe na rękach, na czole, to sygnały, liściki wątroby do właściciela, na które zwykle nie odpowiadamy, a jeśli już, to z ponurym lekceważeniem - czyli "setą". Mam go na wątrobie - powiada wątrobiarz. Słucham tego bez zainteresowania, bo za werbalnym zagrożeniem, zwykle nic nie stoi. Słowa, słowa, słowa - mawia poeta. Boję się raczej tamtego, który po cichu i na oklep dosiadł mojej wątroby. Szpicruta w ręku, ostrogi wbite w miękki bok i galop przechodzący w cwał.

Wątroba jak nikt, potrafi odliczać impulsy bólu. Ćmi, kłuje. Pulsowanie wątroby, powoduje z czasem marskość serca. Wątroba to mój ulubiony organ, faworyt, czarny koń. Najbliższy przyjaciel, który pierwszy kiedyś zdradzi. Ze spokojem patrzę, jak cwałują na nim - na zmianę - jeźdźcy bez głowy i amazonki pozbawione prostej umiejętności anglyzowania. Pa-ta-taj. Pa-ta-taj. Pa-ta-taj.

Piersi! Na początku mężczyzna czegoś takiego nie ma, a potem ma. A jak już zobaczy, że ma, to one na dzień dobry są - psiekrwie - jakieś takie - osowiałe. Zbiegając kiedyś ze schodów, poczułem nagle, że biją mi... dwa serca. Niemożliwe - myślę - i wracam z powrotem na piętro. Ponawiam próbę i... znowu to samo. Za trzecim razem wreszcie, okazało się, że to nie dwa serca, tylko obijają mnie - za przeproszeniem - dwa własne cycki! Zamknąłem się w toalecie, zdjąłem koszulę i co widzę? Ano... dwa. Podobne do siebie, niezbędne sobie, nierozerwalne. Jak siostry Kessler, Cyril i Metody, Bracia Kaczyńscy, Mroczkowie.

Podbiłem je od dołu rękoma. Zawirowały leniwie i osiadły. napiąłem mięśnie i jeszcze raz podrzuciłem. Tym razem - nie drgnęły. Stojąc przy rozbitym pisuarze - w koszuli już - pomyślałem bez entuzjazmu, że od dziś, schodząc, zbiegając, a tym bardziej spadając w dół - muszę mieć cały czas napięte mięśnie. Inaczej mówiąc... szpan!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

też mi chcieli kiedys kawałek wątroby pobrać i chyba to nawet zrobili;-)) jestem do niej bardzo przywiązany;-)) to najważniejszy organ w naszym organiźmie;-) co by nie mówić i wbrew pozorom ;-) pozdrowienia dla wszystkich fanów wątroby;-)) ja od czasu do czasu lubię tą z indka;-)) wieprzowa jest żylasta...;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.08.2007 02:06

Autor jest świetny i wyjątkowy w swoim rodzaju - ikona seksu i autoironia w jednym. Początkowo myślałem, że to zbyt ekshibicjonistyczne i osobiste o czym pisze, trochę to bolało i uświadamiało mi upływ czasu... W końcu łatwiej się opowiada o wyrwaniu kolejnej osiemnastki, niż o rozterkach wieku średniego...

Mało jest aktorów którzy swoim nazwiskiem przywołują obrazy z filmów których już nie pamiętamy i widzimy tylko jego twarz, słowa i jego gesty..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślałem że określenie "byli aktorzy" nie istnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

hehe. I to u pana cenię, oprócz aktorstwa. Podejście do życia, które pan przedstawia w tych felietonach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.