Facebook Google+ Twitter

Wchodzę w ciemno. Włosy

Mój przyjaciel B. - pytany o największy dramat, jakiego chciałby uniknąć, powiada, że najbardziej obawia się wypadania włosów. Mój znajomy R. - w rozmowie z redaktorką poczytnego miesięcznika zwierza się, że w perspektywie następnych dziesięciu lat dążyć będzie ze wszystkich sił do tego, żeby nie wyłysieć.

Pierwszy, starzec - z tych młodszych. Drugi, w sile wieku. www.gk.plPoważni artyści, za którymi znaczne dokonania, szereg nadobowiązkowych lektur, kształcących podróży oraz precyzyjna świadomość miejsca, gdzie stoją najlepsze konfitury
ni z gruchy, ni z pietruchy - z całą powagą postawili na owłosienie.

Nie mam nic przeciwko włosom - rzecz jasna. W życiu zawodowym byłem rudy, byłem ognistym brunetem, intrygującym "szpakiem", zniewalającym blondynem. Do czasu kiedy to było możliwe, charakteryzatorzy zmieniali mi z całą bezwzględnością kolory i długości - na bazie mojego owłosienia.
Z czasem zaczęto uciekać się do palonego korka, potem peruk, tresek, sztucznych warkoczy itd., itd. Wspomniane zabiegi przyjmowałem z uczuciem pogodnej zgody. Bo mężczyzna dotknięty przypadłością łysienia, walcząc z nią ma takie same szanse jak ten, który kiedyś próbował kopać się z koniem. A poza tym:
Nieprawdą jest jakoby łysym,
Śniły się po nocach grzywy poetów.
Łysi, tak jak wszyscy ludzie,
Chcą - żeby na świecie było lepiej!

Tymczasem dzieje się tak, że gościom często odbija na punkcie łysienia i niewyobrażalnie w związku z tym przesadzają. Zarówno ci, którzy wykorzystując gęstwę otrzymaną od natury, pokrywają głowy na wzór strzech, jak i tamci, co łysy łeb wieńczą na potylicy - szczurzym ogonkiem. A najzabawniejsze w tym, że wspomniane zjawiska rozgrywają się na oczach rozbawionych dam, które tak naprawdę nie wiedzą do końca o co facetom chodzi. Dla nich - jak sądzę - prawdziwy mężczyzna ani się nie zaczyna, ani nie kończy - od włosów. Z obserwacji wynika, że od pewnego czasu włosy na głowach mężczyzn pozostają w postępującej defensywie. Ino patrzeć jak w ogóle znikną. Ze szkodą dla trefnisiów, fryzjerów i zup.

Mój przyjaciel B. i znajomy R., sprowadzając dla siebie najdroższe szampony i najbardziej wyszukane farby, myślą, że szeptem puszystych włosów da się zagłuszyć mysi pisk próżności, przemijania i braku pewności siebie. Nie wspominając o rozsądku, którym kieruje się każdy kujawski koń, doskonale wiedzący o tym, że nawet najdłuższy i najbardziej puszysty ogon, co najwyżej służyć może do odganiania much.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.