Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175935 miejsce

Wchodzę w ciemno. Z góry

Dzisiaj mija trzynasty dzień od zdobycia przez nas Jasnej Góry. Wrócił na dół kujawski chłopiec w towarzystwie trzech starych byków z Krakowa. Z Góry zawsze jest ciężej. Wspinanie podwaja siły, rozbudza nadzieję, nobilituje. Schodzenie zaś przypomina spadanie – jest smutkiem.

W czasie tej sześciodniowej wędrówki dobroć, uśmiech i braterstwo były normą. Na trawie Jasnogórskiego Wzgórza płakał skłonny do poświęceń, rycerski, wierzący w Boga i człowieka – Polski Naród. Ten, który (jak uczy doświadczenie) po zejściu na dół przemieni się zaraz we własną karykaturę. Zwaną polskim społeczeństwem. Skłóconym, głupio rozpolitykowanym, roszczeniowym, agresywnym, dokonującym nieodpowiedzialnych wyborów. W nim naturalny odprysk mojej obecności. Wyjechała po nas Marta Sarnat. W jej krakowskim domu zasiadamy do wspaniale nakrytego stołu. I nagle ta straszna wiadomość o tragedii Braci Pielgrzymów na drogach Francji. Długie milczenie. Jakże to?! Więc można umierać także w momencie śpiewu nabożnej pieśni, w czasie modlitw, podczas snu? Zgrzytają zęby. Gniew podpowiada, że ten dramat nie powinien mieć miejsca. Ci ludzie, zostali niesprawiedliwie skrzywdzeni. Przez kierowcę? Nie, to byłoby zbyt proste. Chciałoby się krzyczeć, przeklinać. Ale nie sposób, bo na ekranie telewizora mężczyzna klęczący na twardych kamieniach szczecińskiej świątyni. Który zamiast złorzeczyć, pogrąża się w żarliwych modłach w intencji żywcem spalonej żony.

W tym momencie uświadamiam sobie, iż tu na ziemi wspinanie się na szczyt człowieka musi trwać wiecznie. Tyle że czasem zdarza się Ojcu, poddawać swoje dzieci próbie trudniejszej od wyobrażeń. Musi w tym tkwić jakaś tajemnica. Może jasna, pomimo mroku śmierci? Jednak bolesna, bardzo bolesna. Nasza wiara wzywa człowieka do niesienia krzyża razem z Chrystusem. Zaszczytne to, ale czy możliwe? Choćby dla tych, którzy opłakują teraz stratę najbliższych z wypadku pod Grenoble? Im najbliżej do niesienia krzyża. Tyle że człowiek – jakiego znam – mimo stworzenia na Jego podobieństwo i obraz, nie będzie, nie może być kopią Jezusa. Nie uniesie krzyża. Może co najwyżej pomóc w jego dźwiganiu. Ale czy nawet ta pomoc go nie przerasta? Moje stałe zwątpienie mogłoby
rozwiać jedno zdanie owego mężczyzny klęczącego na twardych kamieniach szczecińskiej świątyni: „TAK MIAŁO BYĆ, CHRYSTE! ” Czy on je wypowie?

www.gk.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Panie Nowicki, dlaczego Pana profil jest taki ubogi...:(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem łączenie faktu, że ludzie którzy zginęli we Francji byli pielgrzymami z samym wypadkiem wypadkiem jest błędne. Czy fakt, że to byli pielgrzymi miał im w czymś pomóc? Mieli może zagwarantowaną specjalną opiekę Niebios? Otóż nie. Pytanie "dlaczego akurat oni" również jest bez sensu, a dlaczegóż miałby to być kto inny? W czym jest gorszy przeciętny turysta od turysty pielgrzyma? Ich życie inaczej się ceni?
Wypadek miał miejsce gdyż droga była trudna, a kierowca popełnił błąd (choćby taki, że wjechał na drogę z zakazem ruchu autokarów), mieszanie do tego faktu Boga jest nadwyrężaniem Wiary, pogańską chętką zwalenia odpowiedzialności na siły wyższe. Każdy kto pyta czemu Bóg na to pozwolił czyni z niego morderce odpowiedzialnego za ten, a pewnie i za wszystkie wypadki. Każdy kto myśli, że został przez Niego ocalony od śmierci robi dokładnie to samo. Bóg daje ludziom wolną wolę i nie wtrąca się do tego co robimy na ziemi, zaś przyczyna tego wypadku ma racjonalne, logiczne wytłumaczenie nie mające nic wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe rozważania. Ja myślę że każdy człowiek ma krzyż "szyty na miarę”. Uniesie go.
W świecie ludzkim nie ma nic pewnego. Dlatego twierdzenie typu - religia to narkotyk - jest nieprawdziwe. Wolał bym słyszeć: moim zdaniem religia to narkotyk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

na pielgrzymke idzie sie by szukac Boga- ale czy naprawde chcemy go odnalezc? bo Ci pielgrzymi juz go spotkali...a jednak widzimy w tym niesprawiedliwosc...uwazamy ze pielgrzymi powinni dostac nagrode- ich intencje powinny zostac wysluchane, a tu w zamian za modlitwy, trud, chwile uduchowienia- okrutna smierc...z naszego punktu widzenia- to niesprawiedliwosc ale moze znalezli to czego szukali...jakos malo mamy wiary by tak na to spojrzec- ale gdyby byla w nas prawdziwa wiara- to wlasnie tak potrafilibysmy na to patrzec- zaufac Bogu, ze tak wlasnie mialo byc i ze jest w tym wogole jakis sens...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 07:59

Religia to narkotyk ,nie dziw się zatem ,że wizje i odczucia m u s z a być fałszywe.Narkotyk człowiek
bierze na własną odpowiedzialność, ale kim są i jakie mają do tego prawo ci , którzy karmia nim człowieka
począwszy od urodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.