Facebook Google+ Twitter

Wchodzę w ciemno. Z nim nie sypiaj

Przecież nie jest już najmłodszy. Wiele - poza nim. Choć w smutnych oczach ciągle za dużo tego, za czym przepadają naiwne dziewczęta - melancholijnej nadziei na… jeszcze.

Nie przeceniaj jego osiągnięć. Zdystansuj się do wdzięku, z jakim się porusza po scenie, przed kamerą. Puszczaj mimo uszu jego najcelniejsze anegdoty i wspomnienia. Zlekceważ fotogeniczność faceta, męski charme gościa.
Odbieraj go raczej jak kogoś, kto za niewielką zapłatę zdecydował się w życiu coś zatańczyć, powiedzieć, pobrzdąkać, zanucić.

Pamiętaj - im bardziej będzie kompetentny w swojej profesji, tym większą niekompetencją wykaże się w życiu.
Ale nade wszystko nie zbliżaj się do niego na wyciągnięcie ręki. Bo może się zdarzyć, że obejmie Cię Otello, odtrąci Makbet, przytuli wujaszek Wania. Dziewczyna, której przyjdzie do głowy wspólny sen z Ryszardem III, nie ma nic wspólnego z Lady Anną. Nie można przecież dobić do portu łódką niesioną przez fale z papieru i szmat.

A jeśli już tak bardzo chcesz, to przytul raczej aktora nagiego. Odartego z dokonań, które bardzo często z nim samym mają niewiele wspólnego. Ale czegoś takiego możesz nie spotkać. Przecież my uprawiamy zawód zakładający po latach pracy zagubienie.

Otóż to: górnik - ma pylicę. Aktor - kabotyństwo. Znałem Hamleta - kretyna. Króla Lira - pantoflarza. Romea - geja.
Wspaniałych chłopaków, którym talent pomieszał w głowach. Za swój sukces zapłacili słoną cenę. Podziwiaj ich więc, ale nigdy nie dziel z nimi snów. Bo nie zrozumiesz, nie nadążysz, rozczarujesz się, przegrasz. Z tym przeciwnikiem o wielu twarzach. Pozbawionym najważniejszej — tej własnej.

Pamiętasz jak kiedyś obserwowałaś jednego z nas, z teatralnej loży, rozświetlonej kocim blaskiem Twojego zachwytu? Przypomnij sobie, co było potem: butelkę czerwonego wina w nastrojowej restauracyjce, róże kupione u zziębniętego przekupnia, artystyczną - pożal się Boże - mansardę. Miałaś nadzieję na sen z Myszkinem - prawda?
A czym się skończyło? Jego biadoleniem o niespłaconych kredytach, narzekaniem na chore gardło, niską gażę i nadchodzącą starość.

Powinnaś wtedy zamówić taksówkę i wrócić do domu. Zostałaś jednak. Ale teraz przynajmniej wiesz, że ze sztucznym księciem nie wolno, nie wypada z takim trzaskiem… zapadać się w sen.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • u c
  • 04.02.2008 12:49

W sumie święta prawda. Ale jaki to ma sens?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo odważny tekst. Uważam, że Autor jest w nim "szczery do bólu", prawdziwy i przekonujący. Najważniejsze jednak: przestroga dla wszystkich, których oślepia tani często blichtr "wielkiego świata". Dodałbym jeszcze: ...i nie sypiaj z nią. Gratuluję (+).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tym razem świetny tekst. Zadziwiająco samokrytyczny, z podwójnym dnem, a pewnie nawet z kilkoma podwójnymi dnami ;) Swoją drogą powinien być chyba lekturą obowiązkową każdego aktora ;) Ale pewnie nie przeczytają go przede wszystkim Ci, którym role serialowe pomyliły się już dawno z życiowymi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak ten sztuczny książę ma w sobie coś z księcia Konstantego... czasami, gdy.. nie mówi o kredytach, tylko milczy. Podziękowania za słowa określające zależności, o których inni nie potrafią mówić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.10.2007 14:44

To najlepszy pisarz wśród aktorów i najlepszy aktor wśród pisarzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ukłon do samej ziemi dla Wielkiego Szu!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.10.2007 09:44

+
Pisze Pan przecudownie po prostu.
Drobne na taxi...to podstawa;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.