Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15458 miejsce

Wciskanie emrytalnego kitu. Część II

Zamiar ustanowienia nowej granicy wiekowej dla emerytów obojga płci ma swoje głęboko ukryte uzasadnienie, znane jedynie Donaldowi Tuskowi. Jednakże bardzo dużo w tym względzie do myślenia daje informacja o stanie polskiego, zagranicznego zadłużenia.

Tak zwana terapia szokowa, wprowadzona przez guru polskiej neoliberalnej myśli ekonomicznej Leszka Balcerowicza na początku lat 90. XX wieku, doprowadziła do zmiecenia z powierzchni polskiej ziemi praktycznie wszystkich państwowych zakładów produkcyjnych, których istnienie stwarzało mocne gwarancje socjalne dla tzw. ludzi pracy najemnej (dawniej zwanych robotnikami). Gwarancje te zawarte były m.in. w kompatybilnym wewnętrznie systemie prawnym, który w zakresie ochrony pracy i płacy opierał się na szczególnie korzystnym dla zatrudnionych Kodeksie Pracy, oraz na Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, zapewniających wypłatę świadczeń emerytalnych.
ZUS został powołany i utworzony rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z 24 października 1934 r. o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym i z kilkuletnią przerwą (II wojna światowa oraz okres od 1955 – 1960 r.) instytucja ta funkcjonuje do dnia dzisiejszego.

Warto przypomnieć, że funkcjonowanie ZUS wzorowało się na wydanych w 1889 r., z inicjatywy kanclerza Ottona Bismarcka, ustawach o ubezpieczeniowych, które były zalążkiem pierwszego w Europie systemu ubezpieczeniowego. Miał on charakter przymusowy - jego koszty mieli ponosić solidarnie robotnicy i właściciele zakładów.

W trakcie istnienia PRL, zgodnie z gwarancjami zawartymi w Konstytucji PRL z 1952 r. ze zgromadzonych na koncie składek, ZUS finansował wszelkie emerytury „ludu pracującego miast i wsi”, chociaż w jego ramach istniały wyodrębnione systemy ubezpieczeń emerytalnych dla poszczególnych grup zawodowych. Było to efektem konieczności zróżnicowania praw, w zależności od występujących rodzajów zawodów różniących się stopniem uciążliwości i złożoności

Mniej więcej wyglądało to tak, że od każdego pracownika objętego systemem ZUS pobierana była składka ubezpieczeniowa nie przekraczająca 30proc. wynagrodzenia, natomiast wypłacane emerytury stanowiły 75 proc. wysokości uzyskiwanych zarobków, co było gwarantowane przez państwo. System ten opierał się na tzw. solidaryzmie społecznym, czyli aktualnie pracujący płacili na tych, którzy już nie pracowali, a więc młodsze pokolenie utrzymywało starsze. Gwarantem funkcjonowania tego systemu była polityka pełnego zatrudnienia, której realizacji, przez cały okres istnienia PRL, szczególnie pilnowano.

Osobiście pamiętam czasy, kiedy tych, którym się nie chciało pracować nazywano błękitnymi ptakami i mimo że konstytucja PRL mówiła o prawie do pracy, milicja obywatelska i ORMO zacięcie ich ściągała. Było to efektem szczególnej interpretacji konstytucyjnych zapisów dotyczących prawa do pracy, jakie państwo robotniczo-chłopskie gwarantowało swoim obywatelom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

@Marek Chorążęwicz- pisze pan, że dzisiaj ZUS naprawić się nie da. Ale nie pisze pan DLACZEGO i co w zamian. Fakt, że coś zostało zepsute, nie oznacza, iż naprawić się nie da, bo wszystko przecież sprowadza się do tego samego. A chodzi o to, aby ludziom kończącym zawodowy etap życia zapewnić środki na utrzymanie w okresie - nazwijmy to umownie - braku aktywności zawodowej. Jak wynika z danych dot. ZUS, w okresie od 1954 do 1988 ZUS uzyskiwał nadwyżki finansowe i żadnego problemu z wypłacalnością nie notował. Usprawniając system funkcjonowania PAŃSTWA (wspominałem o tym w tekście) można doprowadzić do tzw. pełnej ściągalności składek, jak i aktywności zawodowej ludzi w wieku przedemerytalnym. Nadwyżki finansowe (zakładam, że taki będzie efekt) należałoby następnie lokować na wysoko oprocentowanych kontach lub rozsądnie inwestować w bezpieczne przedsięwzięcia gospodarcze. To oczywiście tylko takie bardzo ogólne przykłady możliwych działań. Sprawę należy pozostawić specjalistom, a nie politykom. Niech decyduje tylko i wyłącznie ekonomia prospołeczna. Przepraszam za uproszczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj ZUS-u naprawić się nie da, panie Januszu. Powiem więcej - nie ma takiej potrzeby, bo jest na to za późno. Podtrzymywanie nadal tej instytucji to tak, jak uporczywa terapia we współczesnej medycynie - wysoce kontrowersyjna czynność. Naprawianie należało rozpocząć na początku reformowania kraju. Teraz wiele spraw tak się zagmatwało, że żaden rząd już tego nie ruszy. To DZIURAWY WOREK i bronią go tylko bezpośrednio zainteresowani, a ta grupa jest spora. Obecni emeryci i tak są uwieszeni na budżecie i ZUS nie jest im dzisiaj potrzebny. No... może tylko sieć placówek, poprzez którą te emerytury są im naliczane i rozsyłane, ale przecież po rozwiązaniu one się nie zdematerializują. Ten i następne najbliższe rządy będą prowadzić politykę pseudonaprawy. Tak, jak to było z groszem publicznym przeznaczonym na ochronę zdrowia. Każdy dotychczasowy rząd bał się tego tematu jak ognia, a emerytur jeszcze bardziej. Najłatwiej było pompować publiczną kasę do banków po 1989 roku, uzasadniając, że od tego należy zacząć reformy. "Ciemny lud wszystko kupił" - jak powiedział to dużo później jeden z obecnych eurodeputowanych, co prawda w zupełnie innym kontekście...

Państwu wyszłoby na dobre, gdyby ZUS jak najszybciej zlikwidować. Jest to twór kosztowny i jego dalszy byt w takiej formie nie jest niczym uzasadniony. Politycy w większości dobrze o tym wiedzą i dla mnie takie prowadzenie uporczywego naprawiania ZUS-u jest najbardziej nie do zaakceptowania.

Młodym ludziom, urodzonym po 1989 roku trzeba było zacząć budować emerytury "po nowemu", żeby nie dopuścić do przekształcenia ZUS-u w normalną piramidę finansową, która będzie żyła dotąd, dopóki jest od dołu zasilana. W tym przypadku ma wspomaganie budżetowe, więc ta agonia rozciągnie się w czasie.

Struktura demograficzna jest wielkością dość dobrze przewidywalną. Nie jest to przecież żadne zaskoczenie, a niektórzy dopiero teraz biją na alarm, że społeczeństwo się starzeje i przyrost naturalny mały jest. Jeszcze trochę i znajdą się tacy, co będą chcieli nakazać rodzenie dzieci, aby to oddolne zasilanie się nie załamało... Sporo czasu już upłynęło i został on bezpowrotnie stracony. Cofnąć się tego już nie da.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Joachim
  • Joachim
  • 02.03.2012 14:44

I i II cześć autora Janusz Bartkiewicz: Wciskanie emerytalnego kitu. To jest wzorowe przedstawienie tematu w tak krótkiej formie .
Leszek Balcerowicz miał za doradcę Krzysztofa Rybińskiego(I-szy zastępca Balcerowicza) a opierał się na "geniuszu "finansjery prosto z USA profesorze Jeffrey Saks.

Mamy tego efekt w postaci STRATY NA GIEŁDZIE ,,,,,,17 MILIARDÓW ZŁOTYCH Z OFE !!!!!!

Z takiego faktu ucieszył się miliarder Georg Soros , nie Polacy i ci co wpłacali PRZYMUSOWO na OFE(dziecko Balcerowicza , Rybińskiego i tak zwanych Solidarnościowców ).

Wreszcie ktoś merytorycznie i zrozumiale napisał na te tematy .Pan Janusz Bartkiewicz napisali to co wszystkie rządy "niepodległościowe -Solidarnościowe i postkomunistów z PZPR skrzętnie przed Polakami ukrywały i dalej próbują nas mamić frazesami i mglistymi obiecankami obecnie rządzących ,PO -PSL
Zarówno obecny premier Donald Tusk i V-ce premier Waldemar Pawlak byli uczestnikami przy podziale łupów po PRL w tak zwanym Okrągłym Stole - to był zdradziecki wobec narodu polskiego układ miedzy rządzącymi tych z PZPR a tamta Solidarnością Walesy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Joachim
  • Joachim
  • 02.03.2012 14:23

Leszek Balcerowicz miał za doradcę Krzysztofa Rybińskiego(I-szy zastępca Balcerowicza) a opierał się na "geniuszu "finansjery prosto z USA profesorze Jeffrey Saks.

Mamy tego efekt w postaci STRATY NA GIEŁDZIE ,,,,,,17 MILIARDÓW ZŁOTYCH Z OFE !!!!!!

Z takiego faktu ucieszył się miliarder Georg Soros , nie Polacy i ci co wpłacali PRZYMUSOWO na OFE(dziecko Balcerowicza , Rybińskiego i tak zwanych Solidarnościowców ).

Wreszcie ktoś merytorycznie i zrozumiale napisał na te tematy .Pan Janusz Bartkiewicz napisali to co wszystkie rządy "niepodległościowe -Solidarnościowe i postkomunistów z PZPR skrzętnie przed Polakami ukrywały i dalej próbują nas mamić frazesami i mgliwymi klecankami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marek Chorążęwicz- Panie Marku, istniejąca literatura (faktu) jest tak obszerna, że ustalenie z jakich powodów ZUS po transformacji ustrojowej stał się ciężarem dla państwowego budżetu jest bardzo łatwe. Ja tylko jednym zdaniem wspomnę, że stało się to z powodu "majstrowania" przy nim i budżecie przez zwycięskie ugrupowania, inspirowanego przez Bank Światowy i MFW (i nie jest to żadna historia spiskowa). Podejmując reformy SYTEMU polityczno- społecznego (o czym pisałem)można stworzyć szansę naprawy ZUS, bo jak na razie każdy inny system emerytalny lepszym od pomysłu Bismarcka się nie okazał. A zarzucając mi tzw. "chciejstwo" wypadałoby przynajmniej jakoś to poprzeć argumentami, bo jednym zdaniem, to można podsumować wynik dodawania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To rzecz jasna jak słońce, że emerytury powstają ze składek a nie z lat. A składki są wtedy gdy jest robota. To prawda niezbyt wyrazista dla Tuska i Instytutu Badań Strukturalnych.
Grożąc paluchem urzędnikom Tusk sam wcześniej przyczynił się do przerostów złej biurokracji w kraju. Dziś już nie wszyscy się orientują, że praca urzędnika nie jest usługą generującą zyski - jest kosztem. A rozbuchana administracja to nie tylko koszt utrzymania aparatu urzędniczego. To bardzo często wilokrotność. Ma to swe przełożenie również na standing ZUSu. Jestem jednak zwolennikiem pełnej odpowiedzialności człowieka. A system ZUS to system odbierania tej swobody ludziom i zawłaszczania całej mądrości przez urzędników: począwszy od urzędnika w okienku a skończywszy na urzędniku w gmachu Rady Ministrów. Niestety bez znaczącej odpowiedzialności. Pamiętam czasy PRL-u i trochę mnie martwi generowanie jednoznacznego negatywnego obrazu tamtej rzeczywistości. Nie musiała być aż tak podła, skoro samobójczych podpaleń jest za "demokracji" wielokrotnie więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najtrafniejsza ocena drugiej części, to krótki komentarz Leszka Małkowskiego.
Nie można naprawiać, Panie Januszu, tworu jakim jest ZUS. Sam Pan stwierdził, że jego korzenie są bardzo głębokie, w dodatku zasady funkcjonowania tej instytucji modyfikowano w różnych warunkach i przez różne zarządzenia wbrew zasadom normalnej ekonomii. Ten piramidalnie zorganizowany twór będzie funkcjonować do chwili wypłacalności państwa. Naprawa ZUS-u, to zamierzenie podobne do utrzymywania za wszelką cenę systemów analogowych we współczesnym świecie. Jest skazane na niepowodzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze,
Stworzył Pan w swojej głowie, ładnie wyglądającą, hybrydę "dobrego socjalizmu" z "dobrym kapitalizmem". Pozwolę sobie nazwać Pańskie poglądy - "chciejstwem".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo model gospodarki społecznej jest optymalny. Bardzo dobry artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ oczywiście, że ten rząd jest dla kapitału i koncernów, ale to samo dotyczy wszystkich rządów wszystkich krajów "wyzwolonych z komunizmu" i nie tylko ich.
Na tej samej zasadzie został zlikwidowany apartheid w RPA. Władzę dostali ciemnoskórzy, ale wszelkie środki produkcji i inne trafiły najpierw w prywatne łapy - za to dostali całą masę pozaciąganych kredytów do płacenia.
W Polsce było dokładnie to samo - Wałęsa o tym m.in. opowiadał. Mówił, że mieli wprowadzać kapitalizm humanitarny i powoli, ale dostali ultimatum - albo wyprzedadzą majątek zachodowi, albo Polska zostanie ogłoszona krajem nie nadającym się do żadnej współpracy i nie będzie jej wolno ani handlować z zachodem, ani korzystać z technologii i w ogóle zostanie od wszystkiego odcięta. Zostaliśmy zobowiązani m.in. do spłacenia kredytów, które przecież tak naprawdę zaciągnęła Rosja poprzez nasz rząd okupacyjny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.