Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Wczoraj obchodzono Światowy Dzień Zespołu Downa

Pozycja materiału w rankingach:

56906 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 40pkt

Oceń:

Wczoraj obchodzono Światowy Dzień Zespołu Downa


21 marca w 2005 roku zostało ustanowione Światowym Dniem Zespołu Downa. Tak więc dzień ten jest patronem narodzin wiosny i ludzi niezwykłych.


Spojrzyj inaczej

Spojrzyj na osoby z zespołem Downa inaczej. Nie przez pryzmat choroby. Zobacz w nich ludzi, takich zwykłych, normalnych za jakich się sami uważamy. Nikt z nas nie chciałby być chory, a tym bardziej z powodu choroby wykluczany ze społeczeństwa.Twórcy filmu "DOWNTOWN - Miasto Downów". / Fot. Ewa Krzysiak

Poznaj ich. Nic nie stracisz, a być może wiele zyskasz. Dla siebie samego.

Jeżeli nie chcesz się spotkać osobiście z ludźmi z zespołem Downa wybierz się do kina na film "Downtown. Miasto Downów" (http://www.stopklatka.pl/).

"Kiedy czujesz się sam, kiedy jest Ci żle jedż do miasta Downów..."

Właśnie wczoraj byłam na premierze tego filmu w warszawskim kinie Muranów.

"DOWNTOWN - Miasto Downów",to film opowiadający o projekcie fotograficznym Oiko Petersena. Postanowił on, używając stylistyki zarezerwowanej dla reklamy, sfotografować kilkanaście osób z zespołem Downa... Wcielają się oni w role bohaterów swoich marzeń: Wiosenną Czarodziejkę, Gwiazdę hip-hopu, Kierowcę Samochodu, Divę Operowę, Gospodynię Domową, Malarza i innych."

21 marca Światowym Dniem Zespołu Downa, / Fot. Ewa KrzysiakCzy ten film mnie przygnębił? Nie. Ten film pokazał młodzież z zespołem Downa, z tej strony, z której jej nie dostrzegamy. My, uważający siebie za normalnych. Pokazał ludzi szczerych, prawdziwych, mających takie same marzenia jak miliony innych nastolatków. Zupełnie takie same. Bo czym się tak naprawdę różnimy od siebie?
Bohaterowie i aktorzy filmu "DOWNTOWN - Miasto Downów" zproszeni są na scenę. / Fot. Ewa Krzysiak
Ewa Krzysiak ONline profil autora

Autor: Ewa Krzysiak

Napisz do autora

Artykuły (1010) Galerie (241) Średnia ocen (4.41)

Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska

O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 25

Sortuj komentarze:

Iwona Udała 23.03.2010 12:37

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 45

Livia ja też się wzruszyłam Twoja opowieścią. Wierzę, że bardzo kochasz siostrę. Napisz coś o niej jakis artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 23.03.2010 12:41

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 51

Nie ma co się dziwić miłości do swojego dziecka, siostry, brata - niepełnosprawnego -to miłośc bezwarunkowa. To przecież normalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 23.03.2010 12:54

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 52

"Nie ma co się dziwić miłości do swojego dziecka, siostry, brata - niepełnosprawnego -to miłośc bezwarunkowa. To przecież normalne. "

Właśnie.

"Napisz coś o niej jakis artykuł. "

Za każdym razem, jak zabieram się do pisania artykułu o zespole Downa, zalewa mnie fala żalu do rządzących, którzy wolą wypłacać marne zasiłki niż pomóc rodzicom dzieci niepełnosprawnych w bardziej sensowny sposób. O wszystko trzeba walczyć, problemem jest nawet zapisanie dziecka do szkoły specjalnej. Do tego najwyraźniej wiara w możliwości medycyny jest nieograniczona rozsądkiem, ponieważ moja siostra dostaje orzeczenie o niepełnosprawności na czas ograniczony, jakby dodatkowy chromosom miał kiedyś zniknąć. I wiele, wiele innych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 23.03.2010 13:24

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 43

Livia, to nie dotyczy tylk oDzieci z zespołem Downa..Ja mam to samo..jak nie więcej..a jesli chodzi o szkołe to już mi słów brak :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 23.03.2010 13:47

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 44

Ewo, to był tylko przykład.

Najgorszy był moment, w którym moja mama już nie pracowała, bo zajmowała się moją siostrą, a do zasiłku brali dane z poprzedniego roku (czy nawet dwóch poprzednich) tak, jakby ktoś mógł zaplanować, że urodzi mu się chore dziecko. Teraz jest problem przy każdym dłuższym okresie wolnym od szkoły, bo ja nie zawsze mam wolne w tym samym czasie co Sandra. Rodzice nie mogą się ciągle zwalniać z pracy. Zdaniem rządu chyba faktycznie lepiej żyć na państwowym garnuszku.

"Czasami zdarza się, że dziecko rodzi się niepełnosprawne. Pomijam tu fakt, iż lekarze nie są przygotowani żeby przekazać taką nowinę rodzicom maleństwa, bo to całkiem inna bajka... W każdym razie, do rodziców dziecka niepełnosprawnego jakimiś kanałami dociera wiadomość o istnieniu Ośrodków Wczesnej Interwencji. Miejsc, w których pomoc powinna być udzielona natychmiast aby dziecko mogło się jak najlepiej rozwijać. Powinna. Smutna rzeczywistość w wielu miastach jest natomiast taka, że tych ośrodków jest niewiele w stosunku do dzieci, które potrzebują wczesnej rehabilitacji. Na pierwsza wizytę trzeba często czekać kilka miesięcy. W tym czasie wiele szans zostaje zaprzepaszczonych...

Państwo polskie nie robi nic aby pomóc rodzicom dzieci wymagających szczególnej opieki. Zamiast oferować wykwalifikowane opiekunki do dzieci matkom, które chciałyby wrócić do pracy, woli wypłacać zasiłek rodzinny i dodatek pielęgnacyjny, który nie wystarcza nawet na pieluchy. Oczywiście rzeczone opiekunki państwo musiałoby dofinansować ale myślę, że i tak byłoby to bardziej opłacalne niż utrzymywanie kolejnej bezrobotnej osoby. Nie każda matka chciałaby wrócić do pracy i jest to w pełni zrozumiałe.

Tylko czy musi to oznaczać zamkniecie jej w czterech ścianach? W takim wypadku opiekunka mogłaby przychodzić w ramach wolontariatu na kilka godzin chociaż raz w tygodniu. Gdzie są "obrońcy życia", kiedy tyle potencjału dzieci i rodziców zostaje zmarnowane?" link

To wszystko to tylko wierzchołek góry lodowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 23.03.2010 13:52

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 67

Liwio, Ewo, to wstrząsające co piszecie. jak możnaby zadziałać aby coś zmienić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.03.2010 13:54

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 56

Człowiek zdrowy nie ma pojęcia ile razy chory musi stawiać czoła problemom codzienności. W szkole, pracy, na ulicy. Przykładów jest mnóstwo. Trzeba tylko mieć wyobraźnię i niekoniecznie pomagać. Wystarczy nie utrudniać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Traciak 23.03.2010 18:53

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 74

Zgadzam się z tym co pisze Ilona.
Tak Basia,to się dzieje naprawdę i nie widzę"światełka w tunelu",że coś się zmieni na lepsze..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Nowacki 23.03.2010 19:37

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 81

Nic nie zmienicie, musicie się z tym pogodzić. A nie jest to łatwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 23.03.2010 19:43

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 60

Nie, panie Janie. Z tym nie należy się godzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.