Pozycja materiału w rankingach:
Premiera prasowa spektaklu Radka Dobrowolskiego w warszawskim Teatrze Wytwórnia dowiodła, że bywają - na szczęście - dorośli "podszyci dziećmi".Prawdziwy chrzest twórcy przejdą jednak w niedzielę 7 stycznia w czasie premiery dla dzieci.
Baśń "Córka Słońca" to typowa alegoryczna
opowieść o starciu dobra ze złem. Przedstawia historię Królewny(Konrad
Bugaj), zmuszonej do ucieczki przed złym Królewiczem (Daniel Wielba),
nadużywającym władzy i nieprzestrzegającym żadnych praw - ani ludzkich,
ani boskich. Jak w romantycznych opowieściach natura pomoże ochronić
ustalony i niepodważalny
system wartości. Królewicz - typowy zły władca - nie będzie mógł więc
poślubić własnej siostry tylko dlatego, że nie znalazł równie pięknej
jak ona kandydatki na żonę. Poruszony przez baśń temat tabu ma
przypomnieć, że ten świat toczy się wg pewnego porządku i nikomu nie
wolno go łamać. Istotnym elementem jest też ogromna rola przyjaźni
pomiędzy łudząco podobnymi do siebie bohaterkami: Królewną i
Córką Słońca (Sebastian Domagała).
Pomysł na przedstawienie powstał z lektury baśni słowiańskich.
-
Jest to kompilacja ludowych opowieści, które znalazłem w zbiorach baśni
polskich i litewskich - mówi dla Wiadomości24.pl reżyser spektaklu Radek Dobrowolski. - Także w innych baśniach krajów słowiańskich powtarzają się uniwersalne wątki, wyeksponowane w tej opowieści.
Reżyser zadecydował, by wszystkie role powierzyć mężczyznom. Oglądamy
więc na scenie pięciu aktorów, którzy w zabawny sposób kreują nie tylko
role męskie, ale i role dziewcząt i złej wiedźmy ( świetny, żywiołowy
Krzysztof Pluskota). Aktorzy wyraźnie bawią się grą, ale ani na moment
nie lekceważą widza.
- Bardzo baliśmy się, żeby nie przerysować postaci - mówi Wiadomościom24.pl Konrad Bugaj (Królewna) - bo wtedy łatwo przekroczyć cienką granicę dobrego smaku.Pilnujemy, żeby nasze postaci nie poszły w stronę groteski czy karykatury. Mają bawić i uczyć.
Dla aktorów budowanie roli nie było łatwe. Po
pierwsze musieli wcielić się w role kobiece z wszystkimi tego
konsekwencjami (gesty, ruch ciała itp.). - Kiedy braliśmy udział w
castingu, obaj byliśmy przekonani, że któryś z nas zagra
Królewicza - mówią Konrad Bugaj i Sebastian Domagała (Córka Słońca). - Nagle okazało się, że reżyser ma wobec nas inne plany.
Po drugie aktorzy wiedzą czym jest praca w
spektaklu dla najbardziej wymagających widzów czyli dzieci. Trzeba
dostosować treść do ich poziomu, nie popadając jednocześnie w
infantylizm, odpowiednio wartko prowadzić akcję. Bugaj opowiada, że w
czasie pracy obserwował dzieciaki w rodzinie, by nauczyć się co je
bawi, jak reagują na żarty, itp.
Fantastycznym pomysłem okazała się scenografia
przedstawienia, autorstwa Aleksandry Grudzińskiej i stroje dopełniające
rysy postaci. Wszystkie elementy uszyte są z kolorowych tkanin. Zamek,
góry, las, jezioro, ale też czarodziejska chochla, nóż i.. odkurzacz. Z
kolei aktorzy ubrani są w czarne kostiumy, na których widnieją wykonane
z tkanin wizerunki Królewny, Wiedźmy czy Sługi ( Tomasz Augustynowicz).
- Takie rozwiązanie paradoksalnie uprościło odbiór - mówi Sebastian
Domagała. - Dzieci muszą uruchomić wyobraźnię, a jednocześnie nie
skupiają całej uwagi na zastanawianiu sie, czy dziewczyny są faktycznie identyczne.
Całości dopełnia muzyka Michała Górczyńskiego i światła Piotra Pawlika, wzmacniające przekaz. Widz ma okazję posłuchać zarówno stylizacji dworskiej muzyki, jak i wpadających w ucho piosenek, śpiewanych przez aktorów. Patrząc na dzieciaki, rytmicznie podrygujące przy ich dźwiękach, widać, że to trafiony pomysł, nieco studzący emocje.
Spektakl ogląda się niezwykle przyjemnie; jest dowcipny, pełen żartów i niesie za sobą przesłanie. Wątpliwości może budzić tylko przedział wiekowy widzów, do którego sztuka jest kierowana. Na premierze prasowej przeważali dorośli, którzy bawili się doskonale! Radek Dobrowolski tłumaczy, że starał sie tak skonstruować przedstawienie, by mogły na nie przychodzić całe rodziny. - Każde pokolenie znajdzie tu coś dla siebie - mówi reżyser. - Rodzice dostrzegą niuanse, skojarzą pewne sceny i żarty z innej perspektywy, a dzieci wychwycą podstawowe, ale przecież najważniejsze przesłanie. Ponadto właśnie z myślą o dzieciach wprowadziliśmy "efekty specjalne" - dodaje Dobrowolski - , np. bardziej nowoczesną wersję latającej miotły - latający odkurzacz Wiedźmy.
Sądząc z reakcji, będącej dziś w mniejszości dziecięcej widowni, wydaje się, że oczekiwania reżysera nie są bezpodstawne. Dzieciaki pytane o wrażenia potwierdzają, że sztuka im się bardzo podobała.- A najbardziej to, jak zła wiedźma pękła! - dodaje sześcioletnia Kasia.
Premiera dla dzieci : niedziela 7 stycznia, godz.14.00
Teatr "Wytwórnia" (róg Białostockiej i Markowskiej)
cena biletu : 15 zł
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 07.01.2007 21:24
Lidko, tekst napisany tak, że już rezerwuję bilety :-)
Karol Kolba 07.01.2007 13:40
Hmm...Spektakl ciekawy, wreszcie coś nowego dla dzieci, zrobionego z rozmachem, bo ile można oglądać Awanturę o basię? Duży plus.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2056)