Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147347 miejsce

Wędrówka z "Natchnionymi Bieszczadem" Andrzeja Potockiego

Jak sam autor podkreśla – poezję dziś sprzedać trudno. Chyba, że jest to poezja rodem z Bieszczad, pełna dusiołków i aniołów z połamanymi skrzydłami.

 / Fot. http://www.libra.pl/wydawnictwa_katalog_natchnieniPo przeczytaniu „Majstra Biedy czyli Zakapiorskich Bieszczad” Potockiego nie zawahałam się ani chwili, by sięgnąć po jego kolejną książkę, „Natchnieni Bieszczadem. Antologia poezji”.

Tym razem Potocki - animator kultury, nauczyciel historii, dziennikarz i bieszczadzki poeta -
jest tylko pomysłodawcą i współautorem, wybrał i uporządkował teksty swoich przyjaciół, znajomych, którzy jak on wrośli w bieszczadzką ziemię. Wybrał nie tylko wiersze, ale i reprodukcje obrazów i rzeźb bieszczadzkich artystów. W ten sposób powstał album o górach niezwykłych. Chciałoby się powiedzieć: album bez żadnej górskiej fotografii. Namalowany słowem i pędzlem. Powstał przewodnik liryczny, w którym znajdziemy opis miejsc wartych odwiedzenia, ludzi wartych poznania.

Utwory poszczególnych autorów zamieszczone zostały w książce w porządku alfabetycznym, otwierają ją wiersze Barbary Bandurki, a kończą - Zbigniewa Zamojołko.
Autor zadbał też o to, aby czytelnik mógł poznać nie tylko same dzieła bieszczadzkich twórców, ale także ich krótkie biografie (zamieszcza je na końcu zbioru).

O czym piszą bieszczadzcy artyści?
O Bieszczadach - szczytach, ścieżkach, cerkwiach, Świętych i połoninach. O aniołach i dusiołach. O zmarłych poetach. O kobietach.. też tych, bez makijażu.

Przeczytałam jednym tchem; od świtu do poranka, od początku i od końca. Dziękuję autorowi za prezent. A poniżej próbka tego co można znaleźć w antologii:

"Zostały anioły, strachy szalone
i jeno modlitwy wołanie:
Gdy szlaków naszych czas się wypali,
znów spotkać się racz dać, Panie."
(Z. Habrat, "Zostały nam")

"Spotkałem dziś anioła
wierzcie lub nie wierzcie
było to najzwyklej
na ulicy w mieście.
Wyciągnął do mnie rękę ale nie chciał chleba
prosił o kilka złotych
bo mu było trzeba
na jeszcze jedno wino
by wrócić do nieba
(Z. Pękalski, "Anioł")

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.