Facebook Google+ Twitter

Wędrówki czar. Moje wspomnienia. Cz. I

A my wciąż idziemy tam gdzie wiatr nas gna. Ze strumieniem wody co w potokach gna. Wędrujemy, wędrujemy na połonin szlak...

Każdy z nas kiedyś wędrował po szlakach turystycznych w górach lub w swojej okolicy. Mój pierwszy kontakt z turystyką miał miejsce w piątej klasie podstawówki, kiedy to pojechaliśmy z klasą do Karpacza. Wtedy zaczęła się moja przygoda z turystyką. Wędrówki po górach toczyłem dalej z rodzicami, z którymi jeździłem w rejon Cieszyna. Wtedy to udało mi się zdobyć pierwszy mój górski szczyt - był to szczyt Czantorii - góry granicznej miedzy Polską a Czechami.

Kolejna moja wyprawa była skierowana w kierunku Wrocławia, przez który często jeździłem do fundacji, w której działam. Zwiedzanie tego miasta zacząłem od obejrzenia wrocławskiego dworca głównego PKP. Ciekawostką na dworcu było ostatnie w Europie kino "Dworcowe". Od 1947 r. (z krótkimi przerwami) funkcjonowało w budynku dworca, w jego zachodnim skrzydle. Bywał tu m.in. Zbigniew Cybulski. W ciągu niespełna 60 lat funkcjonowania w systemie projekcji non-stop (przez niemal całą dobę co dwie godziny odbywał się seans), przewinęło się przez nie ponad 7 milionów widzów.

W latach 2002-2005 kino "Dworcowe" wyświetlało filmy erotyczne. Na krótko nazwa kina zmieniona została na "Dworcoffe" i wyświetlano tu dzieła młodych twórców z łódzkiej Wyższej Szkoły Filmowej i Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy. W 2007 r. zostało zamknięte. Ponowne uruchomienie pod zarządem Akademickich Centrów Filmowych, nastąpiło w czerwcu 2008 r. W marcu 2010 r. zostało zamknięte na czas remontu dworca.

W dalszej wędrówce postanowiłem zwiedzić Starówkę. Po drodze na Starówkę można napotkać ciekawe postacie, czyli wrocławskie krasnale. Jest ich ponoć 100 (mi udało się odnaleźć 20). Na samym Głównym Rynku warte obejrzenia są pręgierz i Piwnica Świdnicka. Pręgierz służył w dawnych czasach do wykonywania kary chłosty dla nieposłusznych mieszkańców grodu.

Piwnica Świdnicka to najstarsza, średniowieczna wrocławska restauracja, znajdująca się w Rynku w piwnicach wrocławskiego ratusza. Nazwę swą wywodzi od nazwy dolnośląskiego miasta - Świdnicy, skąd pierwotnie sprowadzano do niej jęczmienne piwo. Zgodnie z ówczesnym prawem, piwa warzone poza Wrocławiem wolno było podawać jedynie w pozostających pod kontrolą rady miasta piwnicach ratuszowych. Zachowały się rachunki z 1332 r., w których zapisano fakt sprowadzania piwa świdnickiego. Wejście do Piwnicy znajduje się od południowej strony budynku Ratusza, niedaleko miejsca, gdzie Rynek łączy się z ulicą Świdnicką.

Wędrując dalej w stronę Ostrowa Tumskiego moja uwagę zwrócił pomnik umieszczony na Moście Uniwersyteckim. Jest to pomnik Powodzianki, który upamiętnia walkę mieszkaniowców Wrocławia o ratowanie przed zalaniem centrum miasta podczas powodzi w 1997 r. Jest to jedyny pomnik tego typu w Polsce. Sam Ostrów Tumski zrobił na mnie niesamowite wrażenie z powodu usytuowania w jednym miejscu wielu ciekawostek architektury. Wieczorny spacer po tym miejscu zrobił jeszcze większe wrażenie z powodu napotkanego latarnika który odpalał lampy gazowe. Na tym bym chciał zakończyć części pierwsza moich wspomnień.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 06.12.2010 11:51

Zapraszam częściej do mojego pięknego miasta, tu zawsze jest coś nowego do odkrycia:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie wędrówki są nie tylko ciekawe, ale również kształcą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przydałby się taki pręgierz obecnie na niejednym Rynku.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.