Facebook Google+ Twitter

Wędrówki rzymskie, czyli historia pewnej fotografii

Bardzo przyziemne powody składają się na to, że aktualnie nie jestem wędrownikiem ani turystką. Życiowa przygoda turystyczna biegła równolegle z pracą w Rzymie, gdzie wolne niedziele trzeba spędzać poza domem.

W paszczy potwora - brama do Palazzo Zuccari. / Fot. nieznany przechodzieńW każdy niedzielny poranek, po podaniu śniadania podopiecznej, wyruszałam na wędrówkę po mieście. Rozpoczynałam od wizyty na polskim bazarku, rozkładanym pod kościołem przy Via Botteghe Oscure; trzeba było kupić papierosy, prasę, czasem kiszone ogórki, spotkać kogoś znajomego, posłuchać na giełdzie pracy kto i czego szuka. Tak dla zasady i na wszelki wypadek.

Reszta dnia przeznaczona była na piesze wędrówki ulicami Rzymu. W rękach – obowiązkowo mapa miasta w książkowym wydaniu, gdzie łatwo było odszukać aktualne miejsce pobytu i wykoncypować dalsze zwiedzanie. Oczywiście, należało zaliczyć przede wszystkim miejsca najsłynniejsze, znane z folderów i pocztówek. Jednym z takich miejsc jest Trinia dei Monti.

Z placu wokół kościoła rozciąga się widok na pokonane już schody, tłumy odpoczywających na nich turystów, Plac Hiszpański ze słynną Barkaccią, czyli fontanną o krystalicznie czystej wodzie. Jedną z niedziel poświęciłam więc na tę trasę, ale po obejrzeniu widoku ze wzgórza, nie miałam ochoty na powrót po słynnych schodach; zaczęłam więc zejście spadzistą i pustą Via Gregoriana, która wiodła w kierunki Largo del Tritone.

W pewnym momencie oglądając zwarty ciąg pałacyków po przeciwnej stronie ulicy ujrzałam kamienną paszczę ogromnego potwora. Zaintrygowana, nie mogłam przepuścić okazji do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia. Siadłam więc na brzegu chodnika, czekając cierpliwie aż litościwy los przygna jakiegoś przechodnia, któremu można powierzyć aparat i poprosić o wykonanie fotki. Uprzejmy, młody człowiek okazał się tubylcem.
- Palazzo Zuccari, odpowiedział na moje pytanie, dodając z własnej woli, że dawno temu mieszkała tu polska królowa. „Paszcza potwora” okazała się być bramą do tajemniczego pałacu. Wykadrowałam, chociaż wąska uliczka nie dawała wielkich możliwości i młody człowiek pstryknął ochoczo migawką, wykonując zdjęcie, które tutaj załączam.

Teraz, mając do dyspozycji internet odszukałam wreszcie nieco danych na temat rzymskiego pałacu, którego właścicielką okazała się być od 1696 roku Marysieńka, wdowa po królu Sobieskim. A oto kilka wzmianek, znalezionych na ten temat:

Wspólnota Polska
„Rodzina królewska związała swe losy z Rzymem. Maria Kazimiera przeniosła się tam z licznym orszakiem po śmierci męża w 1696 roku i została przyjęta z honorami należnymi królowej przez papieża Innocentego XII. Kupiła w mieście kilka rezydencji - najpierw Pałac Odescalchich, potem pałac Zuccari, o którym mowa w filmie, gdzie do dziś zachowały się kartusze z herbami Korony i Litwy.”

Opium Ludu
„Wynajęła też w pobliżu od francuskich zakonników z klasztoru Trinita de’Monti kilka domów przy Via Felice. W jednym z nich zamieszkał kardynał d’Arquien. Po przeciwnej stronie zajęła palazzo Zuccari, w którym na początku XVII wieku przez ponad pół roku mieszkał Jakub Sobieski, ojciec Jana III. Połączono pałac z rezydencją kardynała d’Arquien, przerzuconym nad Via Felice mostkiem, który otrzymał nazwę „łuku królowej”. Urządzono również kaplicę i mały dom prowincjonalny dla dziesięciu benedyktynek, które Maria Kazimiera sprowadziła z Reims".

„…Klemens XI lubił Marysieńkę. Miał do tej de facto zdetronizowanej królowej Polski wielka słabość. Kiedy więc August II kazał w 1704 roku porwać i uwięzić w twierdzy Pleissenburg Jakuba i Konstantego Sobieskich, papież nie tylko przysłał do pałacu Zuccari kardynała Sacripanti z wyrazami ubolewania…”.

„…Nic nie robiła sobie z zakazu papieża. Rok później Klemens XI znów wydał zakaz organizowania balu w pałacu Zuccari i ostrzegł rzymska arystokrację, że sporządzi listę uczestników zabawy u królowej Polski. Po takim oświadczeniu zjawiło się tam zaledwie kilka odważnych dam oraz trochę bawiących w Rzymie cudzoziemców”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Przyjemna opowieść:)



(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fot. Nieznany przechodzień :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ piękna brama i ciekawa historia :)
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ przyjemnie sie czytalo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecinek miał być po Polce. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna opowieść; potwór pamiętający Marysieńkę, zapamięta teraz drugą interesującą , Polkę Jadwigę. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.