Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9152 miejsce

Weekend w Hiszpanii. Alicante

Stare przysłowie brzmi „ Tam dom Twój, gdzie serce Twoje”. Moje serce już dawno pozostało w Hiszpanii. Dlatego chętnie tam wracam...

Alicante / Fot. Beata DymarskaPiątek
Do Alicante wybieram się z koleżanką, Elą. To taki nasz spontaniczny wyjazd. Chciałabym ją zarazić swoją miłością do Hiszpanii. Samolot ląduje o trzynastej. Uderzają w nas ostre promienie słońca i przyjemne ciepło. Cieszymy się, że mamy jeszcze prawie cały dzień dla siebie. Teraz tylko szybko do hotelu zostawić rzeczy i biegiem do miasta.

- Dlaczego ten autobus nie przyjeżdża? Ma już prawie dwie godziny spóźnienia- denerwuje się Ela.
- Spójrz jedzie - odpowiadam. - Dwa do Altet proszę.
Postanowiłyśmy, że zatrzymamy się w małej miejscowości niedaleko Alicante, w przytulnym i niedrogim hoteliku Meseguer.
- Proszę Pani ja jadę w drugą stronę, do Altet autobus będzie za 20 minut.

Posłusznie wysiadamy więc z pojazdu i czekamy dalej. Mija kolejna godzina. W informacji turystycznej każą nam być cierpliwymi. Na pewno przyjedzie. Na przystanku pytamy starszego pana dlaczego nasz autobus nie jeździ punktualnie.
- On jeździ do Altet tylko w sezonie. Pieszo również się nie dostaniecie - uprzedza nasze kolejne pytanie, gdyż do Altet z lotniska jest tylko trzy kilometry. - Zostaje Wam tylko taksówka.

Grzecznie dziękujemy i korzystamy z jego rady, dziwiąc się, że takich informacji nie posiadał pan w informacji. Płacimy dziesięć euro i po pięciu minutach jesteśmy na miejscu.

Mały, czysty hotelik, którego obsługa zna tylko język hiszpański. My znamy go bardzo słabo. Czy to nam wystarczy? W zupełności. Recepcjonista w podeszłym wieku tłumaczy nam na migi i rysując o co mu chodzi, my czytamy zdania z rozmówek polsko-hiszpańskich. Wreszcie dostajemy klucz do naszego pokoju, zostawiamy tam bagaże i ruszamy na podbój wielkiego miasta.

Mimo iż z Altet do Alicante autobusy jeżdżą co godzinę, nasz spóźnia się trzydzieści minut. Hiszpanie, którzy oczekują z nami na przystanku jednak się tą sytuacją nie denerwują. Czekając przyglądam się przejeżdżającym samochodom. Zadziwia mnie to, jak kierowcy parkują. Samochód zostawiają często na środku ulicy, pasach dla pieszych czy przystanku autobusowym, nie włączają świateł awaryjnych. Nikomu to nie przeszkadza. Tutaj autobusy rzadko przyjeżdżają punktualnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Super 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma Pani rację, Pani Isabello. Aczkolwiek Hiszpania ma coś w sobie, że chętnie tam wracam, nie ważne czy na długo czy krótko. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca relacja. Moja skromna rada osoby wędrującej "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca relacja:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.08.2010 14:44

Super relacja, prawie jakbym z Wami tam była:)) jakże inne życie niż u nas....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.