
Dziesięć lat temu biskup sosnowiecki poświęcił nową ścianę wydobywczą w kopalni Niwka-Modrzejów w Sosnowcu. Kilkanaście tygodni później kopalnia została zalana i zlikwidowana. Teraz ponownie chce ją otworzyć firma HMS Niwka.
Jak podaje "Dziennik Zachodni", niemiecki inwestor już przygotowuje projekt techniczny uruchomienia eksploatacji. Ponad miesiąc temu do prezydenta Jaworzna wpłynął wniosek z Ministerstwa Środowiska, który złożyła firma HMS. Zawierał on prośbę o uzgodnienie koncesji na wydobycie węgla kamiennego ze złóż "Modrzejów". Zdziwienie jaworznickich urzędników było tym większe, że okazało się, że wniosek dotyczy dużej części byłego terenu górniczego kopalni "Jan Kanty" i obejmuje eksploatację pod zurbanizowanymi i przeznaczonymi do inwestowania terenami Jaworzna.
- Odmówiłem uzgodnienia koncesji uznając ją za niezgodną z planami miejscowymi i studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta - tłumaczy W24
Paweł Silbert, prezydent Jaworzna. HMS wniosło już zażalenie na postanowienie prezydenta do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. To dopiero początek batalii, bo gra toczy się o miliony.
Czesi także planują inwestycje w Polsce. Czeski koncern OKD będzie wydobywał węgiel i metan w dwóch zamkniętych kopalniach: Dębieńsko i Morcinek.
Nie tylko zagraniczni inwestorzy są zainteresowani inwestowaniem w przemysł górniczy. W ciągu najbliższych siedmiu lat Kompania Węglowa, Jastrzębska Spółka Węglowa i Katowicki Holding Węglowy zainwestują 16,5 mld złotych w wydobycie węgla. Także niebawem w Jaworznie powstanie nowy szyb Grzegorz. Inwestycja realizowana przez Południowy Koncert Energetyczny ma się zakończyć za 10 lat.
Swój renesans przeżywają też, na nowo, szkoły górnicze. Kampania Węglowa planuje w ciągu pięciu lat zatrudnić 3 tysiące nowych pracowników. Jastrzębska Spółka Węglowa jest gotowa od zaraz zatrudnić tysiąc młodych mężczyzn. Jak donosi Wyższy Urząd Górniczy, w spółkach węglowych około 70 proc. pracowników ma ponad 40 lat. Co to oznacza w praktyce? Za kilka lat większość z nich przejdzie na resortowe emerytury i brakować będzie osób, które będą mogły je zastąpić. Już teraz szacuje się, że brakuje około 5 tysięcy pracowników.
Niektórzy specjaliści porównują obecne inwestycje z latami 70. ubiegłego wieku. Wtedy wydobywano na południu 200 milionów ton węgla. Eksperci szacują również, że koniunktura na wydobycie węgla będzie się utrzymywać przez najbliższe 30 lat.